...
Dom SportNajwiększa sensacja z Madrytu wspierana przez Polkę. Dlatego nie poda ręki rywalce

Największa sensacja z Madrytu wspierana przez Polkę. Dlatego nie poda ręki rywalce

przez admin

Jeszcze kilka miesięcy temu płakała z bólu na kortach w Melbourne, nie wiedząc, czy jej kostka wytrzyma trudy sezonu. Dziś Marta Kostiuk jest na ustach całego tenisowego świata. Ukrainka, która w Madrycie przeżywa swój „tydzień życia”, awansowała do pierwszego w karierze finału imprezy rangi WTA 1000. Śrubuje serię 11 zwycięstw z rzędu, budzi kontrowersje bezkompromisowymi wypowiedziami i przypomina, że dla niej tenis nigdy nie będzie tylko sportem, dopóki na jej kraj spadają bomby.

Madrycka mączka zazwyczaj sprzyja zawodniczkom grającym odważnie, w czym świetnie w tym roku odnajduje się Marta Kostiuk (23. WTA). Trwająca edycja imprezy jest pełna niespodzianek, a udział Ukrainki w finale także należy traktować w kategoriach sensacji. Nigdy wcześniej nie grała w meczu o tytuł imprezy tej kategorii. W ostatnich dniach w stolicy Hiszpanii pokazała niesamowitą odporność psychiczną i fizyczną.

Zobacz wideo Daria Abramowicz może zostać z Igą Świątek do końca! „Bardzo jej ufa”

W półfinale, po szalonym meczu, odprawiła Anastasiję Potapową, 6:2, 1:6, 6:1. Wcześniej wyeliminowała z turnieju m.in. Jessicę Pegulę 6:1, 6:4 czy Lindę Noskova 7:6, 6:0. Seria Kostiuk robi wrażenie – 11 wygranych pojedynków z rzędu to wynik, którego nie powstydziłyby się największe gwiazdy kobiecego touru. Seria, która rozpoczęła się 10 kwietnia w Gliwicach. Pokonała wtedy Magdę Linette 6:4, 6:0, a Ukrainki ograły Polki 4:0 i awansowały do finałów obecnej edycji Billie Jean King Cup. Następnie Kostiuk wygrała zawody WTA we francuskim Rouen.

Czytaj także: Reprezentant Polski odrodził się

Jej półfinał w Madrycie z Potapową był kwintesencją tego, jaka Ukrainka jest na korcie i poza nim. Nie tylko wygrała ważne spotkanie, ale po raz kolejny zamanifestowała swoją nieugiętą postawę w sprawie wojny. Po ostatniej piłce, zgodnie ze swoim żelaznym postanowieniem, nie podziękowała rywalce, która co prawda reprezentuje od grudnia Austrię, ale pochodzi z Rosji. To gest, który wciąż budzi dyskusję w środowisku tenisowym, ale dla Marty jest nienegocjowalny. Dla niej uścisk dłoni z zawodniczką urodzoną w kraju agresora byłby aktem zdrady własnych wartości.

Zanim jednak doszło do ostatnich sukcesów, Kostiuk musiała przejść przez piekło kontuzji. Podczas tegorocznego Australian Open, w meczu z Elsą Jacquemot, skręciła kostkę w decydującym secie. Wielu ekspertów wróżyło jej dłuższą przerwę. Ona jednak po miesiącu wróciła silniejsza, biega po korcie jeszcze szybciej niż wcześniej, a zawsze słynęła z dobrego przygotowania fizycznego

Polka stoi za sukcesem Ukrainki

Za tą przemianą stoi nie tylko determinacja samej zawodniczki, ale także polska trenerka – Sandra Zaniewska. Współpraca tej dwójki, rozpoczęta w sierpniu 2023, stała się jedną z najciekawszych relacji w kobiecym tourze. Zaniewska, która wcześniej prowadziła m.in. Petrę Martić, wniosła do gry Kostiuk spokój i taktyczną dyscyplinę, której 23-letniej Ukraince często brakowało.

Gdy Polka rozpoczynała współpracę z Ukrainka, mówiła Sport.pl: „Marta ma pełen zakres możliwości. Jest dobra fizycznie, potrafi zagrać agresywnie, defensywnie, wejść na siatkę, serwować. Trzeba to poskładać, co może zająć trochę czasu. To największe wyzwanie, bo te rzeczy czasem się mieszają, co jest normalne, bo mając tyle opcji można zrobić 10 rzeczy z piłką w każdym zagraniu. Pojawia się bardzo wiele decyzji na korcie, które trzeba podejmować w szybkim tempie”.

Kostiuk często trenuje w naszym kraju, w lutym pracowała na kortach w Kozerkach pod Warszawą, gdzie od lat odbywa się turniej rangi ATP Challenger. Do jej zespołu dołączyła była trenerka przygotowania fizycznego Igi Świątek, Jolanta Rusin-Krzepota.

Pod wodzą Polek, Marta zaczęła lepiej zarządzać emocjami na korcie. Zaniewska kładzie duży nacisk na sferę mentalną. W Madrycie widać to gołym okiem – Kostiuk nie „gotuje się” już po jednym nieudanym zagraniu. Zamiast tego, potrafi przetrwać kryzysy i wracać do meczu, co pokazała zwłaszcza w półfinale z Potapową po wysoko przegranym drugim secie.

Największa sensacja z Madrytu wspierana przez Polkę. Dlatego nie poda ręki rywalce

Zobacz inne