\n\n

...
Dom SportCzterokrotny mistrz Polski pośmiewiskiem całej ligi? To może być katastrofa

Czterokrotny mistrz Polski pośmiewiskiem całej ligi? To może być katastrofa

przez admin

Jeszcze kilka lat temu Włókniarz Częstochowa był jedną z czołowych drużyn żużlowej PGE Ekstraligi. Najbliższy sezon może jednak zakończyć się katastrofą. Już po okresie transferowym „Lwy” były skazywane na spadek, a sparingi tylko potwierdzają, że drużyna będzie mierzyć się z wieloma problemami. Jak doszło do tego, że czterokrotni mistrzowie Polski znaleźli się w takim położeniu?

Cztery tytuły drużynowego mistrza Polski, czternaście medali, w tym siedem zdobytych w XXI wieku. Sporo było momentów chwały w historii Włókniarza Częstochowa, ale teraz przyszedł zdecydowanie słabszy okres. Chyba żaden spośród fanów „Lwów” nie przewidywał, że po brązowym krążku wywalczonym w 2022 roku klub spadnie tak mocno w dolne rejony tabeli. Już w 2024 roku Częstochowianie mogli spaść z PGE Ekstraligi, ale wówczas zdobyli punkt więcej niż ostatnia Fogo Unia Leszno. W poprzednim sezonie z kolei zajęli szóste miejsce, także dzielnie broniąc się przed degradacją. Jednocześnie w minionym roku wydarzyło się klika rzeczy, które rzutują na to, co widzimy teraz. 

Zobacz wideo Ranking kiełbasek żużlowych, czyli gdzie na żużlu warto zjeść

Problemy finansowe mocno odbiły się na Włókniarzu

Już w trakcie poprzedniego sezonu z Częstochowy dochodziły sygnały, iż klub ma potężne problemy finansowe. Co nieco było już o nich słychać we wcześniejszych latach, ale apogeum było właśnie w 2025 roku. Włókniarz miał dwóch świetnych liderów w postaci Jasona Doyle'a i Piotra Pawlickiego, ci jednak nie byli zainteresowani przedłużeniem współpracy z klubem spod Jasnej Góry. Większość zawodników nie dostawała wypłat na czas. Włókniarz zmierzał w stronę przepaści, z długami wynoszącymi kilka milionów złotych. Dokładna kwota nie jest znana, ale nie ma wątpliwości, że przez pewien czas wydawało się, iż Częstochowianie nie mają szansy na otrzymanie licencji na starty w PGE Ekstralidze w 2026 roku.

W grę wchodził kredyt, ale wątpliwe, by znalazł się podmiot, który poręczyłby za Włókniarz. Pikanterii całej sprawie dodawał fakt, że do siedziby „Lwów” weszli funkcjonariusze CBA, którzy sprawdzali dokumenty dotyczące finansowania klubu przez miasto. Jak ustalił portal WP Sportowe Fakty, miało to związek z zatrzymaniem przewodniczącego rady miejskiej, a to człowiek mocno związany z Włókniarzem.

Zobacz inne