Dwa lata temu Kajetan Szmyt spadł z Ekstraklasy z Wartą Poznań. Teraz 24-letni skrzydłowy Jagiellonii strzelił gola Olympiakosowi Pireus w Lidze Europy i daje coraz więcej argumentów, by Jan Urban wysłał mu powołanie do reprezentacji Polski. Tym razem Szmyt jeszcze nie znalazł się w gronie reprezentantów, ale już wkrótce może się to zmienić. Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google
– Albo ja jestem zbyt surowy, albo wy zbyt łatwo oceniacie zawodnika, że wskoczył na odpowiedni poziom. Wiem, ile trzeba mieć umiejętności, by grać na poziomie reprezentacyjnym. W ostatnim czasie zbyt łatwo można się dostać do reprezentacji – to słowa Jana Urbana po meczu Polska – Nowa Zelandia (1:0) w październiku zeszłego roku. Wtedy selekcjoner odnosił się do sytuacji Jana Ziółkowskiego, ówczesnego piłkarza Romy. Narracja o „zbyt łatwym dostaniu się do kadry” wracała regularnie.
Zobacz wideo Kibice dali sygnał reprezentacji Urbana. Wardzichowski: W 80. minucie wychodzili ze stadionu…
Z drugiej strony, nie mamy tak dużego wyboru wśród piłkarzy, jak np. Francuzi i jeżeli ktoś konsekwentnie dostarcza kolejnych argumentów, to warto się takiemu zawodnikowi przyjrzeć.
Od spadku z Ekstraklasy do gry w Lidze Europy. „Jest głodny liczb”
W piątkowy poranek Urban nie umieścił Kajetana Szmyta na liście powołanych do reprezentacji Polski na cztery najbliższe mecze Ligi Narodów. Jeszcze rok temu zdanie, w którym obok siebie pojawiają się słowa „Szmyt” i „reprezentacja”, nie miałoby prawa zaistnieć – oczywiście pomijając powołanie na zgrupowanie dla ligowców, które w 2023 r. organizował Fernando Santos.