...
Dom SportPierwsza trenerka Igi Świątek przerywa milczenie. „Rzygać mi się chce”

Pierwsza trenerka Igi Świątek przerywa milczenie. „Rzygać mi się chce”

przez admin

– Rzygać mi się chce, jak widzę, co się dzieje po jej porażkach. Szanujmy dziewczynę – grzmi Katerina Urbanova, pierwsza trenerka Igi Świątek, w mocnym wywiadzie dla Sport.pl. Czeszka wskazuje na techniczne i taktyczne problemy byłej liderki rankingu, staje w obronie jej teamu i komentuje krytykę, z jaką muszą się mierzyć.

Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google

Katerina Urbanova trenowała Igę Świątek, gdy jeszcze ta była dzieckiem, na początku jej juniorskiej kariery. Czeszka od lat mieszka i pracuje w Polsce, gdzie szkoli młodych zawodników. Rzadko udziela wywiadów, ale tym razem zrobiła wyjątek. W dużej rozmowie ze Sport.pl wskazuje m.in. jakie problemy dostrzega u byłej liderki rankingu, jakich potrzebuje zmian, co sądzi o Darii Abramowicz oraz o krytyce, jaka spada na tenisistkę. – Ludzie tak łatwo wydają wyroki, a nie wiemy wielu rzeczy, które dotyczą życia Igi – mówi Urbanova, która zna Świątek od dziecka. 

Dominik Senkowski: Dlaczego Iga Świątek przegrała z Qinwen Zheng w czwartej rundzie US Open?

Katerina Urbanova: Zacznę od tego, że wszyscy krytykują team Igi, zrzucając na niego winę, ale moim zdaniem po zmianie trenera idzie to w lepszą stronę. Iga zrobiła mega progres pod względem serwisu, co było widać wcześniej w US Open, a także w Toronto i Cincinnati. Imponowała zwłaszcza podaniem na prawą stronę na zewnątrz, czego wcześniej tak nie pokazywała.

Nadal świetnie porusza się po korcie, dobrze radzi sobie wychodząc z defensywy do ataku. Problem pojawia się wtedy, gdy rywalki zmieniają rytm. Tak właśnie było w meczu z Zheng. Jako trenerka w tym widzę kłopot. Gdy Iga dostaje mocne piłki na wysokości biodra, radzi sobie z nimi. Gdy rywalka zmienia wysokość piłek i moc zagrań, Iga zaczyna się gubić i popełnia więcej błędów.

To tylko kwestia meczu z Chinką?

– Już wcześniej to zauważyłam. W meczu trzeciej rundy US Open z Marie Bouzkovą było inaczej. Czeszka grała dobrze, Polacy stwierdzili, że zagrała na bardzo wysokim poziomie – moim zdaniem na swoim normalnym. Natomiast Iga miała w tym spotkaniu korzystniejszą sytuację, bo Bouzkova uderza piłki krócej, Iga mogła korzystać z mocy swoich uderzeń.

Zobacz inne