Lech Poznań, zgodnie z zapowiedziami trenera Nielsa Frederiksena, nie porzucił swojej filozofii i starał się na Selhurst Park grać z Crystal Palace w otwarte karty. Wynik 0:4 pójdzie w świat, ale nie można powiedzieć, że był to w 100 procentach zły mecz Kolejorza – pisze z Londynu Dominik Stachowiak.
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google
Nietęga mina Nielsa Frederiksena, który wielokrotnie głęboko wzdychał, albo wściekał się na swoich piłkarzy. Fatalne w skutkach błędy w defensywie i rażąca nieskuteczność. Ale także walka o to, by nie porzucić swoich ideałów. Tak wyglądał powrót Lecha Poznań do Anglii po 16 latach. Krótko mówiąc – jakość rywali z ligi top 5 nie wybacza prób ofensywnego i ładnego grania.
Zanim jednak o tym, co działo się na boisku, muszę przyczepić się do usytuowania trybuny prasowej na Selhurst Park. Szczerze – gdyby nie monitory przy stanowiskach, żaden z dziennikarzy siedzących w drugim rzędzie nie widziałby zbyt wiele. Zasłaniający dach to jedno, słupy drugie. Ot, uroki starego stadionu, który jest naprawdę urokliwy, ale – jak mawiał filmowy klasyk – kilka niedociągnięć jest. A to zdecydowanie największe z nich.
Dobre złego bywają początki, ale to był prawdziwy falstart
Kibice Lecha byli na tyle głośni już przed pierwszym gwizdkiem, że na słowo można było uwierzyć, że są liczni – nawet jeśli nie było ich widać. W sektorze gości zasiadło 1260 kibiców. Głośne „gramy u siebie” przywitało piłkarzy Kolejorza, którzy na murawę wyszli z prostym założeniem Nielsa Frederiksena: nie porzucać swojej filozofii gry.
Zresztą, to było czuć już po wyjściowej jedenastce mistrzów Polski, w której, oprócz obrońców, zadania stricte defensywne pełnić miał Radosław Murawski. Z przodu zaś magię chcieli zaprezentować ci, którzy stanowią o sile Lecha od początku sezonu: Pablo Rodriguez, Patrik Walemark i ten, który doleciał do Londynu około północy, Allahyar Sayyadmanesh. Wraz z nimi za tworzenie sytuacji pod bramką Waltera Beniteza odpowiedzialni byli kapitan Kolejorza Mikael Ishak i Luis Palma, którzy w tym sezonie na razie poszukiwali optymalnej formy.