...
Dom SportNikołow wywołał burzę w meczu z Polakami. Oto co myśli o swoim geście

Nikołow wywołał burzę w meczu z Polakami. Oto co myśli o swoim geście

przez admin

– Jeśli zaczniemy wskazywać palcem winnych, złościć się na siebie nawzajem lub opowiadać, że to największe rozczarowanie w historii, to nie pomoże – zaznacza Aleksandar Nikołow po niespodziewanym odpadnięciu przez Bułgarów w 1/8 finału mistrzostw Europy. Gwiazdor współgospodarzy turnieju zaznacza też, że nie podoba mu się, jak wielkie rozmiary przybrała dyskusja wokół jego gestu w meczu z Polakami. I że sam nie jest w stanie błyszczeć w „ugrzecznionej” wersji siatkówki. Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google

Wszyscy czekali na wtorkowy rewanż Polska – Bułgaria w ćwierćfinale mistrzostw Europy, a do takiego meczu w Sofii nie dojdzie. Gospodarze, choć prowadzili 2:0 w setach, to finalnie przegrali z Niemcami 2:3. Tradycyjnie już pierwszoplanową postacią w bułgarskiej drużynie był Aleksandar Nikołow. Niespełna 23-letni siatkarz po rozczarowującej porażce cierpliwie odpowiadał na wszystkie pytania w strefie wywiadów. Porozmawiał także z grupką polskich dziennikarzy, a jednym z tematów był wykonany przez niego gest podcinania gardła pod koniec meczu grupowego przeciwko Biało-Czerwonym (Nikołow gest wykonał w kierunku kolegów z kwadratu dla rezerwowych, Bułgarzy wygrali 3:2).

Zobacz wideo Grbić: Widzę momenty, w których możemy być lepsi

Ten mecz – ze względu grę przed własną publicznością i dużą stawkę – był zapewne bardzo emocjonujący dla ciebie i całej drużyny. Jak się czujesz?

To był bardzo ważny mecz, więc teraz jestem bardzo rozczarowany. Mieliśmy ogromną szansę i wypuściliśmy ją z rąk. Tak więc teraz dominuje rozczarowanie, ale chciałbym podziękować każdej pojedynczej osobie za przyjście do hali. Myślę, że Sofia – i cała Bułgaria – żyła siatkówką przez ostatnie dwa tygodnie. Udało się nam wypełnić tak ogromną halę przy okazji niemal każdego meczu. Dlatego jesteśmy szczęśliwi i wdzięczni za wsparcie. Mogliście zobaczyć, że nawet po tak rozczarowującej przegranej jak ta, fani nas wspierali i skandowali przyśpiewki.

Ze względu właśnie na grę przed własną publicznością odczuwaliście może w tym turnieju większą presję?

Nie wydaje mi się, by z tego powodu pojawiła się u nas presja. Może w dwóch pierwszych meczach, ale po spotkaniach z Izraelem i Polską miałem wrażenie, że byliśmy gotowi. Byliśmy z tłumem kibiców, a on był po naszej stronie. Wspierał nas, więc nie sądzę, by to była przyczyna naszej przegranej. Sądzę, że mieliśmy pewien problem z koncentracją w końcówce. Może byliśmy trochę zmęczeni. Również z powodu wcześniejszego meczu z Polakami, który był długi i wyczerpujący. Możemy tylko wyciągnąć z tego wnioski.

W nieco podobnych okolicznościach Bartosz Kurek zmienił dziesięc lat temu przyjęcie na atak. Sądzisz, że u ciebie też może to być zmiana na stałe?

Zauważyłem, że zmiana pozycji mi nie przeszkadza. Mam po prostu frajdę z gry w siatkówkę. Nie ma znaczenia, czy jestem przyjmującym. Mogę być nawet środkowym. Czerpię po prostu radość z gry i brania na siebie odpowiedzialności. Zwłaszcza za zdobywanie punktów atakiem. Cokolwiek mogę zrobić, by pomóc drużynie i grać – zrobię.

Twój będący legendą bułgarskiej siatkówki ojciec – Władimir Nikołow – oglądał z trybun wasze mecze w tych ME. Co powiedział ci po wygranym meczu z Polakami i po przegranej z Niemcami?

Nie rozmawiałem z nim po meczu z Polakami. Po spotkaniu 1/8 finału mieliśmy na to jakieś 30 sekund. Powiedział, byśmy trzymali głowy wysoko, choć nie tak chcieliśmy zakończyć udział w tym turnieju. Zaznaczył, że życie toczy się dalej i ma rację. Jutro będzie nowy dzień. Tak, nie zagramy w ćwierćfinale, ale musimy patrzeć w przyszłość. Bo jeśli zaczniemy wskazywać palcem winnych, złościć się na siebie nawzajem lub opowiadać, że to największe rozczarowanie w historii, to nie pomoże. Musimy postarać się wyciągnąć z tego lekcję i przekształcić to w coś pomocnego pod kątem przyszłości. Moim zdaniem ta drużyna ma przed sobą wielką przyszłość.

Czy koszulka z nazwiskiem „Nikołow” na plecach – ze względu na dokonania twojego ojca – jest jeszcze trochę ciężka czy już nie?

Nie myślę o takich sprawach. To kolejna rzecz, której nadmierną wagę nadają głównie media. Jestem dumny, nosząc nazwisko mojego ojca na plecach i jestem dumny z reprezentowania Bułgarii. Zawsze będę dawał z siebie wszystko dla tego kraju, dla tej flagi i dla tej koszulki.

Nikołow wywołał burzę w meczu z Polakami. Oto co myśli o swoim geście

Zobacz inne