Zdaniem „Der Spiegel” kanclerz Niemiec Friedrich Merz uważa, że Niemcy, Francja i Wielka Brytania „najlepiej nadają się do tego, by pewnego dnia dla Europy negocjować z Rosjanami, Ukraińcami i Amerykanami powojenny porządek”.
Liderzy krajów E5, czyli Francji, Niemiec, Polski, Wielkiej Brytanii i Włoch, spotkali się w środę po południu w Berlinie. Polskę reprezentował premier Donald Tusk.
E5 to nieformalna grupa skupiająca pięć europejskich państw o największych wydatkach na obronność: Polskę, Niemcy, Francję, Włochy i Wielką Brytanię. Powstała w 2024 roku, aby koordynować działania na rzecz wsparcia Ukrainy w wojnie z Rosją.
Spotkanie E5 w Berlinie. „Der Spiegel” komentuje
Niemiecki dziennik „Der Spiegel” komentując środowe spotkanie E5 w Berlinie ocenił, że „osłabiony Emmanuel Macron chwiejnym krokiem zmierza ku końcowi swojej kadencji, Donald Tusk jest pod ciągłą presją polskich prawicowych konserwatystów, a kanclerz Merz musi teraz, w związku z planowaną reformą emerytalną, liczyć na to, że Niemcy ponownie mu zaufają”.
„Der Spiegel” oceniał, że „tylko premier Włoch Giorgia Meloni jest niekwestionowaną przywódczynią w swoim kraju” – jednak jak dodaje – „mało prawdopodobne, by mogła sterować nastrojami Donalda Trumpa”, bo z prezydentem USA pozostaje skłócona.
Niemcy nie chcą Polski przy negocjacjach z Rosją?
Niemiecki dziennik stwierdza, że kraje E5 wcale nie są tak zgodne, jak starały się to pokazać w Berlinie.
Do spotkania w urzędzie kanclerskim w Berlinie miało dojść z powodu – jak pisze niemiecka gazeta – że „Tusk i Meloni mieli pretensje do pozostałej trójki” za brak zaproszenia na spotkanie w Londynie na początku czerwca z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.
Zdaniem „Der Spiegel” Donald Tusk i Giorgia Meloni zaproszenie do Berlina dostali, bo kanclerz Niemiec Friedrich Merz chciał „załagodzić sytuację”.
Dziennik stwierdza, że choć „Włoszka i Polak chcą siedzieć przy tym samym stole”, to „kanclerz i jego ludzie uważają, że niemiecko-francusko-brytyjskie trio E3 najlepiej nadaje się do tego, by pewnego dnia dla Europy negocjować z Rosjanami, Ukraińcami i Amerykanami powojenny porządek”.
Zdaniem „Der Spiegel” większa grupa państw „miałaby tylko wszystko skomplikować”.