Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że napastnik, który zabił sześć osób w Kijowie, był już wcześniej ścigany. Jak dodał, śledczy biorą pod uwagę kilka możliwych motywów.
– Wiadomo, że mężczyzna podpalił mieszkanie, zanim wyszedł na ulicę z bronią. Był już wcześniej ścigany. Mieszkał przez długi czas w obwodzie donieckim i urodził się w Rosji – powiedział Zełenski w wieczornym przemówieniu.
– Wszystkie dostępne informacje na jego temat i motywy jego działań są dokładnie badane. Każdy szczegół musi zostać zweryfikowany. Służby pracują nad kilkoma wątkami śledztwa – dodał ukraiński prezydent.
Podkreślił, że sprawdzane są wszystkie urządzenia elektroniczne sprawcy, jego telefon i wykonane połączenia. – Minister spraw wewnętrznych, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy i Prokuratura Generalna będą informować opinię publiczną – zapewnił Zełenski.
Strzelanina w Kijowie. Nie żyje sześć osób
Wcześniej mer Kijowa Witalij Kliczko przekazał, że liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do sześciu. Jak dodał, dziewięć osób rannych trafiło do szpitala, a sześć innych otrzymało pomoc na miejscu, w tym czteromiesięczne dziecko.
W sobotę w dzielnicy hołosijiwskiej Kijowa uzbrojony mężczyzna otworzył ogień do ludzi, a następnie zabarykadował się w supermarkecie, gdzie wziął zakładników.
Szef MSW Ukrainy Ihor Kłymenko powiadomił, że sprawca został zabity podczas szturmu oddziału specjalnego na sklep, w którym się ukrywał. Według służb mężczyzna wcześniej strzelał do policjantów.
Urodził się w Moskwie, posiadał ukraińskie obywatelstwo. Co wiadomo o napastniku?
Według źródeł Ukraińskiej Prawdy, napastnik nazywał się Dmytro Wasylczenkow i urodził się 21 kwietnia 1968 r. w Moskwie. Posiadał obywatelstwo ukraińskie i wcześniej mieszkał w Bachmucie w obwodzie donieckim, zanim przeniósł się do Kijowa.
Prokurator generalny Rusłan Krawczenko potwierdził, że sprawcą był 58-letni mężczyzna urodzony w Moskwie.
Ukraińskie służby uznały strzelaninę za akt terrorystyczny.