...
Dom SportTo dlatego Polska zagra z Białorusią. Ujawniamy. „Wieloletnie konsekwencje”

To dlatego Polska zagra z Białorusią. Ujawniamy. „Wieloletnie konsekwencje”

przez admin

Jeszcze w październiku Cezary Kulesza deklarował, że jeśli Polska trafi na mistrzostwach świata do lat 15 na Rosję lub Białoruś, odda te mecze walkowerem. Los skojarzył ją jednak z innymi rywalami. Za to w poniedziałek reprezentacja Polski kobiet natrafiła na Białoruś w grupie Ligi Narodów. I nie zamierza tych spotkań bojkotować. Z czego wynika różnica w podejściu?

Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google

Kilkanaście dni temu Cezary Kulesza zapowiadał, że jeśli młodzi polscy piłkarze natrafią na Rosję lub Białoruś, które FIFA zaprosiła do udziału w mistrzostwach świata w kategorii do lat 15, to nie wyjdą na boisko. Część federacji podjęła identyczną decyzję. A, niektóre, dowiedziawszy się, że Rosja i Białoruś będą brały udział w tym turnieju, poszły jeszcze o krok dalej i natychmiast odwołały swoje przyjazdy. Światowa federacja została ostro skrytykowana za pierwsze od 2022 r. otwarcie drzwi przed Rosją. Kulesza w WP Sportowych Faktach określił swoją decyzję jako kompromisową – Polska miała wziąć udział w mistrzostwach, by młodzi piłkarze mogli zebrać pierwsze turniejowe doświadczenie, ale od razu zapowiedziała bojkot ewentualnych spotkań z krajami, które prowadzą wojnę w Ukrainie.

Niecałe trzy tygodnie później – we wtorek 3 listopada – seniorska reprezentacja Polski kobiet poznała natomiast rywalki, z którymi zagra wiosną 2027 r. w dywizji B Ligi Narodów. Poza Finlandią oraz Irlandią Północną wylosowała właśnie Białoruś. Krótko po ceremonii Nina Patalon jednoznacznie zapowiedziała, że Polska nie zamierza tych spotkań bojkotować. – Przystąpimy także do meczu z Białorusią, mając na uwadze zachowanie sportowego charakteru rywalizacji w grupie – deklarowała selekcjonerka. Pozornie wygląda to na niekonsekwencję albo nagłą zmianę podejścia. Dlaczego więc PZPN podjął taką decyzję i jak wyglądała ta sprawa od kulis?

Kulisy decyzji. PZPN szukał porozumienia z innymi rywalami

Przede wszystkim w PZPN przekonują, że sprawa jest bardziej skomplikowana i zestawianie decyzji dotyczącej turnieju piętnastoletnich dzieci, który sama FIFA określała „festiwalem”, z meczami Ligi Narodów dorosłej reprezentacji kobiet, jest niewłaściwe. Konsekwencje podjęcia decyzji o oddaniu meczów walkowerem w jednym i drugim przypadku są bowiem nieporównywalne. – W przypadku meczów kobiet o decyzji przesądziły aspekty czysto sportowe – słyszmy w federacji. Ale po kolei.

Zaraz po losowaniu PZPN zastanawiał się, co zrobić z meczami z Białorusią i jaką decyzję podjąć. Jednocześnie sprawdzał nastroje w fińskiej federacji, by wybadać, czy bierze pod uwagę możliwość zawiązania nieoficjalnego paktu, by wspólnie odmówić gry z Białorusią. Coś takiego udało się zrealizować w lutym 2022 r., gdy krótko po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie Polska wraz ze Szwecją i Czechami odmówiła gry z Rosją w barażach mistrzostw świata. Finowie w nieoficjalnych rozmowach poinformowali jednak, że nie rozważają bojkotu i zamierzają normalnie przystąpić do meczów z Białorusią. Zresztą, ich kobieca reprezentacja grała z nią już wiosną 2025 r.

Następnie władze PZPN zapytały o zdanie Ninę Patalon. – Krótka rozmowa zakończyła się ustaleniem wspólnego stanowiska, że skoro nasi rywale zamierzają grać z Białorusią, to nie możemy sobie pozwolić na oddanie punktów, chcąc równocześnie awansować do Dywizji A Ligi Narodów. Tu system rozgrywek jest prosty. Zwycięzca grupy awansuje, drugi zespół gra w barażach z trzecim zespołem Dywizji A, trzeci gra o utrzymanie z zespołem z niższej Dywizji, a czwarty zespół spada – mówi selekcjonerka w rozmowie ze Sport.pl. I zastrzega: – Mówimy tylko o aspekcie sportowym. Konsekwencje takiej decyzji byłyby odczuwalne przez lata. Awans w Lidze Narodów do Dywizji A jest konieczny, by wywalczyć jak najlepszą pozycję w eliminacjach Euro 2029. A awans na ten turniej jest kluczowy, żeby dalej rozwijać kobiecą piłkę w Polsce. Od tego zależy wiele aspektów związanych z finansami, sponsorami, szkoleniem i zainteresowaniem.

– Jestem selekcjonerką i moim najważniejszym zadaniem jest troszczenie się o moją drużynę, o moje piłkarki. Muszę dbać o ich przyszłość. A ich przyszłość będzie o wiele lepsza, jeśli awansujemy na najbliższe mistrzostwa Europy. Powiem więcej, przyszłość kobiecej piłki w Polsce będzie dzięki temu lepsza. Nasza pozycja w świecie kobiecej piłki nie jest jeszcze ugruntowana. Jesteśmy na takim etapie rozwoju, że potrzebujemy każdego awansu na wielki turniej – tłumaczy Patalon.

Polsce groziło wyhamowanie rozwoju całej dyscypliny. To ryzyko, którego PZPN nie chciał podejmować

Dla PZPN istotne było też to, że Białoruś – w przeciwieństwie do Rosji – nie jest przez UEFA wykluczona z międzynarodowych występów. Po 2022 r. wciąż występowała pod swoją flagą i brała udział w kwalifikacjach do turniejów. Inne reprezentacje, m.in. Włoch, Węgier i Czech, rozgrywały z nią w ostatnim czasie mecze. Jedynym krajem, który je zbojkotował, była Litwa, która oddała walkowerem oba spotkania rozgrywane w 2024 r. w ramach kwalifikacji Euro. Białoruś nie jest bojkotowana również w piłce męskiej. W PZPN po krótkich naradach, idąc również za opinią Patalon, uznali, że oddanie sześciu punktów Białorusi pozbawiłoby reprezentację Polski realnych szans na awans do najwyższej dywizji Ligi Narodów, a w najgorszym scenariuszu mogłoby nawet poskutkować spadkiem do Dywizji C.

Długotrwałe konsekwencje tego byłyby opłakane. Liga Narodów w kobiecej piłce spełnia bowiem rolę kwalifikacji na wielkie turnieje. Zresztą, Polska już dwukrotnie doświadczyła korzyści z występów w Dywizji A Ligi Narodów. Za pierwszym razem w 2024 r., gdy mimo zajęcia ostatniego miejsca w grupie, miała zagwarantowany udział w barażach Euro, które następnie wygrała. W tym roku podobnie jest z walką o pierwszy w historii mundial – Polska znów zajęła ostatnie miejsce w grupie Dywizji A z Francją, Holandią i Irlandią, ale ono i tak pozwoliło zagrać w barażach. W nich reprezentacja Niny Patalon uporała się już z Belgią i jeśli pokona w finałowym dwumeczu Irlandię, to w przyszłym roku poleci do Brazylii. – Teraz skupiamy się już na tym dwumeczu – mówi Patalon.

W PZPN podkreślają, że konsekwencje zbojkotowania meczów z Białorusią mogłyby ciągnąć się za reprezentację Polski przez kilka lat i wyhamować rozwój całej dyscypliny. To ryzyko, którego federacja nie chciała podejmować.

Zobacz inne