Niedawno wszedł do reprezentacji Polski razem z drzwiami. Teraz rozgościł się w Lidze Mistrzów, gdzie stawia czoła gigantom. Wiktor Nowak w barwach Slavii Praga w środę wbił gola wielkiemu Arsenalowi. Choć jego zespół ostatecznie przegrał 1:2, Polacy w tym meczu naprawdę się wyróżnili. Centymetry od gola był też Oskar Kubiak. Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google
W tamtym sezonie w barwach Wisły Płock strzelał w Ekstraklasie gole Termalice Bruk-Bet Nieciecza. Teraz w barwach mistrza Czech już w Champions League. Wiktor Nowak mierzył się od pierwszych minut z Lens, Fenerbahce, a teraz Arsenalem. Slavia nie jest najgorszą drużyną prestiżowych rozgrywek, która niczym Slovan Bratysława zbiera od wszystkich cięgi. Ostatnio na wyjeździe zremisowała w Turkami (2:2), z Francuzami u siebie punkt straciła dopiero w ostatniej minucie (2:3). Z Arsenalem przespała pierwsza połowę, ale zupełnie inaczej było po przerwie, kiedy cieszyła się grą. Spora w tym zasługa nie tylko Nowaka, a więc strzelca gola, ale też lewego pomocnika Oskara Kubiaka, który swoim występem głośniej zapukał do drzwi reprezentacji. Jan Urban na pewno powinien to zobaczyć i odnotować.
Zobacz wideo CANAL+ TRACI EKSTRAKLASĘ?! KULISY ROZŁAMU PRAW TV
Od obrony po słupek. Oczy na Kubiaka
Cięższą przeprawę z Arsenalem miał Kubiak. 20-latek, który jeszcze rok temu biegał po boiskach drugiej ligi i wyróżniał się na wypożyczeniu z Arki Gdynia do Sokoła Kleczew, też zagrał od pierwszych minut z „Kanonierami”. Na lewej stronie Slavii szalał jednak Noni Madueke. Kubiak wielokrotnie w obronie mierzył się z pochodzącym z Nigerii silnym napastnikiem. W pierwszych kilkunastu minutach nie były to dla niego łatwe pojedynki. Choćby w 9. minucie, gdy Kubiak minął się z piłką, a potem nie dogonił i nie zablokował strzału Madueke. Ten szybko wyprowadził gości na prowadzenie. W kolejnej akcji na połowie rywala Kubiak faulował Anglika, który znów go minął. Z czasem jednak gra 20-latka wyglądała coraz lepiej. Madueke przygasł, albo po prostu miał na boisku cięższe życie, a Kubiak zaczął błyszczeć. To mijając rywala dał długą piłkę do Danjela Sturma (niestety za mocną), to przechwycił piłkę (choć wcześniej też często ją tracił).
O wiele lepiej – zresztą jak cała Slavia – prezentował się w drugiej połowie. Kubiak oddał zresztą pierwszy celny strzał na bramkę Arsenalu. W dynamicznej akcji podawał mu Nowak, a Kubiak uderzył tak, że David Raya musiał odbijać piłkę. Były gracz Arki Gdynia kilka minut później wykonywał rzut wolny. Koledzy z drużyny uznali, że to on będzie miał największe szanse trafić z 20 metrów. Strzał Polaka został jednak zablokowany.
Kubiak starał się być aktywny i często pod grą. W jednej z kolejnych akcji po dośrodkowaniu głową trafił w słupek, a piłkę na linii bramkowej złapał Raya. 20-latek był jednym z najlepszych graczy swojej drużyny. Mecz kończył z kilkoma dobrymi momentami: czterema strzałami, ale też niestety kilkunastoma stratami. Po takim meczu nie byłoby wielkim zdziwieniem, gdyby na zgrupowaniu reprezentacji Polski Urban chciał go sprawdzić. Tym bardziej że Kubiak jest dość wszechstronnym zawodnikiem i może zagrać na kilku pozycjach. Selekcjoner lubi takich uniwersalnych graczy.
Nowak z premierowym golem w Lidze Mistrzów
Oprócz Kubiaka cały mecz z Arsenalem rozegrał też Dawid Nowak. 22-latek biegał jako napastnik, ale też atakował z lewej strony czy pod koniec pierwszej połowy – po rzucie rożnym – wybijał piłkę tuż sprzed własnej bramki. Słowem: był aktywny. Po kolejnych kilku minutach już próbował przedzierać się i zastawiać przy linii, ale przy trójce rywali to wcale łatwe nie było – został mocno potraktowany przez najlepszą obronę Premier League.
Nowak przeprowadził zresztą najbardziej efektowną i groźną akcję Slavii w pierwszej połowie. Dostał piłkę w bocznym sektorze boiska i bez respektu do rywala kopnął ją sobie w pole karne wzdłuż linii końcowej. W ten sposób minął rywala i oddał nawet strzał na bramkę z ostrego kąta. Sędzia dopatrzył się jednak, że piłka chwilę wcześniej wyszła poza boisko.
W drugiej połowie Nowak nie rzucał się aż tak w oczy. Aż do 75 minuty. To wtedy oddał celny strzał głową po zamieszaniu przy rzucie rożnym. W chwili uderzenia ostro zaatakował go Mikel Merino. VAR przez chwilę sprawdzał, czy w tej sytuacji nie było faulu. Ostatecznie karnego Slavii nie przyznano. Nowak, choć nie miał tyle Okazji co Kubiak, dał drużynie kontaktowego gola. Kilka minut przed końcem meczu dopadł do dośrodkowanej w pole karne piłki i uderzył celnie z pięciu metrów. To był jego siódmy gol w tym sezonie i pierwszy w Lidze Mistrzów.
Przy wyniku 1:2 Slavia dalej atakowała, a Arsenal zaczął drżeć o wynik. Sensacja była bliska. Choć ostatecznie mistrz Czech zakończył to spotkanie bez punktu, to jednak fani nie mogą być źli na swoją drużynę. Podobnie jak z liczb Nowaka, a może też i formy Kubiaka, może cieszyć się Urban przed zbliżającym się wielkimi krokami zgrupowaniem kadry. Czy polski duet z Pragi zobaczymy na boisku w starciach ze Szwecją i Rumunią? Przekonamy się już w piątek, bo to właśnie wtedy selekcjoner ogłosi listę powołanych piłkarzy na listopadowe mecze Ligi Narodów.
