Nie żyje Jesus de Miguel Alameda. Hiszpański piłkarz w poniedziałek ucierpiał po brutalnym faulu podczas meczu CD Tenerife z FC Andorra na zapleczu LaLiga. Grę natychmiast przerwano, a zawodnikowi od razu udzielono pomocy i odwieziono do szpitala. Niestety mimo to nie udało się go uratować. We wtorek jego klub przekazał wiadomość o jego śmierci. Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google
W poniedziałek na boiskach hiszpańskiej drugiej ligi doszło do strasznej tragedii. W trakcie spotkania CD Tenerife z FC Andorra bramkarz gości Jesus Owono brutalnie sfaulował napastnika gospodarzy Jesusa de Miguela Alamedę. Wydarzyło się to w doliczonym czasie gry, dokładnie w 97. minucie, gdy Alameda na wysokości połowy boiska ruszał do kontrataku. Wychodzący z bramki Owono z olbrzymim impetem w niego wpadł, co skończyło się niewyobrażalnym dramatem.
Zobacz wideo Ewa Pajor zasłużyła na Złotą Piłkę? Gajdek: Wielkie osiągnięcie, ale liczymy na więcej!
Brutalny faul na zapleczu LaLiga. Piłkarz walczył o życie
Zderzenie było tak poważne, że mecz natychmiast został przerwany. – Kolano bramkarza uderzyło napastnika w klatkę piersiową oraz twarz; zawodnik upadł na murawę i stracił przytomność. Z uwagi na powagę sytuacji, zawodnicy obu drużyn natychmiast wezwali pomoc medyczną. Ratownicy przez kilka minut udzielali piłkarzowi pomocy, po czym umieścili go na noszach i przetransportowali karetką do Szpitala Uniwersyteckiego Nuestra Senora de Candelaria – relacjonował kataloński „Sport”.
Jesus de Miguel Alameda w chwili śmierci miał zaledwie 30 lat. Występował na pozycji środkowego napastnika. Zanim trafił do CD Tenerife, grał m.in. dla CD Castellon, Unionistas CF czy Navalcarnero. Na zapleczu hiszpańskiej LaLigi rozegrał w sumie 40 spotkań.