...
Dom SportMourinho zaskoczy wszystkich? Wielką rewolucję w Realu zaczął od siebie

Mourinho zaskoczy wszystkich? Wielką rewolucję w Realu zaczął od siebie

przez admin

To ma być małżeństwo z rozsądku, ale jednocześnie małżeństwo doskonałe. Real Madryt i Jose Mourinho chcą przezwyciężyć kryzys, by wrócić na miejsce, na które zasługują. Przebudowany zespół ma poprowadzić trener skupiony na pracy, bez werbalnych konfliktów z Barceloną i innymi rywalami.

30 mln euro netto za sezon – takiej pensji żąda Vinicius Junior za przedłużenie kontraktu na Santiago Bernabeu. Brazylijczyk chce zarabiać mniej więcej tyle samo co Francuz Kylian Mbappe. Jego aktualna umowa z królewskim klubem kończy się w czerwcu 2027 roku, więc albo ją przedłuży, albo zostanie sprzedany już tego lata, bo po kolejnym sezonie będzie mógł odejść jako wolny zawodnik, bez kwoty transferowej.

Real się zbroi

Dla Realu ta ostatnia opcja byłaby skrajnie niekorzystna. Prezes Florentino Perez uważa jednak, że finansowe oczekiwania Viniciusa są zbyt wysokie. W ostatnich dwóch sezonach gwiazda Brazylijczyka mocno przygasła. Nie on jeden za to jednak odpowiada. Real ma za sobą dwa lata głębokiego kryzysu, który zbiegł się z długo oczekiwanym przybyciem Mbappe. Ale, co ciekawe, dla Jose Mourinho kryzys zawodowy trwa znacznie dłużej.

W 2018 roku, gdy portugalski trener stracił posadę w Manchesterze United, znalazł się na równi pochyłej. Tottenham, Roma, Fenerbahce, Benfica – w tych klubach spędził ostatnie osiem lat. Jedyny sukces, jaki odniósł w tym czasie, to triumf z zespołem z Rzymu w Lidze Konferencji. Dziś okres, gdy uważano go za najlepszego trenera na świecie i nazywano „The Special One”, pozostał tylko mglistym wspomnieniem.

Powrót do Realu jest więc dla Portugalczyka ogromną szansą na zawodowe odrodzenie. Podnieść z kolan klub o nieograniczonym potencjale to wielkie wyzwanie. Obecna kadra Realu wyceniana jest na 1,43 mld euro. Najnowsze transfery Marca Cucurelli, Denzela Dumfriesa, Ibrahimy Konate i Bernardo Silvy są ogromnym wzmocnieniem. Real wydał na nich tylko 75 mln euro, bo stoper Konate i pomocnik Bernardo Silva przyszli za darmo z Liverpoolu i Manchesteru City.

Zobacz inne