...
Dom SportBarcelona ma problem po odejściu Lewandowskiego. „Coraz mniej realne”

Barcelona ma problem po odejściu Lewandowskiego. „Coraz mniej realne”

przez admin

Po dwóch sezonach bez trofeum Real Madryt wydał latem na wzmocnienia 225 mln euro, ale 90 procent tej kwoty odzyskał ze sprzedaży 12 wychowanków swojej szkółki. Barcelona najważniejsze transfery wciąż ma dopiero przed sobą. Ruszyła liga mistrzów świata, bez Roberta Lewandowskiego.

Wykup Jose Mourinho z Benfiki Lizbona kosztował królewski klub 15 mln euro. Portugalski trener otrzymał sześciu nowych graczy do kadry drużyny. Vinicius Junior, Kylian Mbappe i, sprowadzony za 125 mln euro z RB Lipsk, Yan Diomande stworzą najdroższą linię ataku w klubowej piłce. Portal Transfermarkt wycenia trio na 430 mln euro, przy czym (według jego oceny) 19-letni Iworyjczyk jest wart na razie „tylko” 90 mln.

Zobacz wideo Hit! Polonia w Chicago oszalała na punkcie Lewandowskiego

Ile znaczą wychowankowie Królewskich?

Czy Real przepłacił? Przekonamy się już niedługo. Linię ataku Mourinho wzmocni bardzo skuteczny Anglik Jude Bellingham, którego wartość wyceniana jest na 160 mln euro. Wielkich nazwisk nigdy nie brakowało w Realu i tym razem też nie zabraknie. Według dziennika „Marca” z nowych graczy sprowadzonych latem, miejsce w podstawowej jedenastce u nowego trenera będą mieli także lewy obrońca Marc Cucurella (wykupiony za 55 mln z Chelsea) i francuski stoper Ibrahima Konate (przyszedł za darmo z Liverpoolu). Prawy obrońca Denzel Dumfries (20 mln z Interu Mediolan), napastnik Carlos Espi (25 mln z Levante) i Bernardo Silva (za darmo z Manchesteru City) mają zwiększyć wewnętrzną rywalizację.

225 mln euro wydane tego lata na wzmocnienia daje Realowi trzecią pozycję na rynku transferowym. Królewscy jako jedyni dotrzymali kroku zespołom angielskiej Premier League. Ciekawy jest jednak fakt, że 90 proc. tej kwoty Real odzyskał na sprzedaży wychowanków. Za napastnika Gonzalo Garcię i pomocnika Cesara Palaciosa angielskie Fulham, prowadzone teraz przez byłego trenera Królewskich Alvaro Arbeloę, zapłacił 50 mln euro. Włoskie Como, w którym trenerem jest Katalończyk Cesc Fabregas, wykupiło argentyńskiego pomocnika Nico Paza za 66 mln euro. Po sezonie Real ma prawo odkupienia 22-latka za 80 mln.

Czy warto było wydać na Anglika Gordona aż 70 mln euro, skoro Rashforda można było zatrzymać za 30? Jak Barcelona poradzi sobie bez klasycznego środkowego napastnika, jeśli transfer Alvareza się nie powiedzie? Przez ostatnie cztery lata kataloński klub stał się szczególnie bliski polskim kibicom ze względu na Lewandowskiego, a dwa lata temu także Wojciecha Szczęsnego, który w styczniu 2025 roku wywalczył miejsce w bramce drużyny. Dziś Lewandowskiego nie ma, Szczęsny jest rezerwowym Joana Garcii.

Real przystępuje do rozgrywek La Liga w pełnym składzie, Barcelona wciąż toczy negocjacje w sprawie kluczowych transferów. Dlatego bardzo trudno ocenić, kto jest faworytem nowego sezonu La Liga, który wystartował w miniony weekend. Dwaj giganci wejdą do gry dopiero w drugiej kolejce.

Barcelona ma problem po odejściu Lewandowskiego. "Coraz mniej realne"

Zobacz inne