...
Dom SportWołowski: Nie podzielam narodowej histerii wokół Marciniaka

Wołowski: Nie podzielam narodowej histerii wokół Marciniaka

przez admin

Messi, Pedri, Mbappe, Wyspy Zielonego Przylądka, Marciniak i sprawa Baloguna… „Życie to coś, co zdarza się między piłkarskimi mundialami”. Ten w USA, Kanadzie i Meksyku był na notę, którą na plecach nosił lider Argentyny.

Czuję się przyjemnie oszukany. 3,5 roku temu w Katarze futbol spłacił swój wielki dług wobec Lionela Messiego. 35-letni wówczas Argentyńczyk zdobył wreszcie najbardziej wyczekiwany tytuł, spłacając z kolei dług wobec ojczyzny. Na tym historia miała się zakończyć. Historia z happy endem.

Messi, graj dalej

Leo Messi zaplanował sobie jednak swój szósty mundial. Taki, na którym zagra bez presji. Szokujące okazało się jednak to, że czas od Kataru do turnieju w USA, Kanadzie i Meksyku stanął dla niego w miejscu. W ten sposób urodziła się piłkarska wersja powieści „Portret Doriana Graya”.

Jeśli tak dalej pójdzie, nie jestem pewien, czy Messi nie wymyśli sobie jeszcze jakiegoś dalszego ciągu. W końcu mecz piłkarski rozstrzyga ciężka praca drużyny i przebłyski geniuszu jej liderów. Nawet w wieku 43 lat Argentyńczyk wciąż będzie zdolny do kopnięcia piłki w taki sposób, żeby zmusić świat do wstrzymania oddechu.

Sfrustrowany porażką Anglii w półfinale Gary Neville powiedział: „Gdyby Argentyna nie miała Messiego…”. Ale go ma, co daje jego kolegom pewność, że ktoś czuwa nad nimi. Kapitan wyciągnie ich przecież nawet z najgorszych problemów. Tak było w meczu z Egiptem w 79. minucie przy stanie 0:2, tak było z Anglią w 85. minucie przy wyniku 0:1.

Brazylijczyk Pele zdobył swój trzeci tytuł mistrza świata w wieku 30 lat i uznał, że jest za stary na kolejny mundial. W tym wieku Messi dopiero się rozpędzał. Wszystko, co najcenniejsze w drużynie narodowej zdobył w ostatnich pięciu latach. Po co to przerywać, skoro układa się w tak fantastyczną powieść?

Zobacz wideo Hit! Polonia w Chicago oszalała na punkcie Lewandowskiego

Pedri, czyli poza Messim nie ma ludzi niezastąpionych

Gdy przed mistrzostwami zapytano mnie: kto będzie gwiazdą turnieju, stwierdziłem, że Pedri. To najważniejszy piłkarz Barcelony, który sprawia, że drużyna wznosi się na wyższy poziom. Ponieważ Pedri uznawany jest za następcę Andresa Iniesty, wydawało mi się, że, tak jak poprzednik, będzie potrafił przenieść swoją rolę z klubu do drużyny narodowej. Gra Pedriego na tym turnieju była jednak rozczarowaniem, co skłoniło selekcjonera Hiszpanów Luisa de la Fuente do odważnej decyzji posadzenia go na ławce rezerwowych. La Roja może grać wielki futbol bez Pedriego, widzieliśmy to już w decydujących meczach Euro 2024, gdy lider Barcelony doznał kontuzji.

Kylian Mbappe ma za sobą dwa lata, w których piłka była dla niego kapryśna. W połowie 2024 roku spełnił swoje wielkie marzenie o grze w Realu Madryt. Królewski klubu wpadł jednak w kryzys, z którego nie wyciągnęło go nawet 86 goli zdobytych przez Francuza. Tymczasem PSG, po stracie swojego najlepszego piłkarza, rozkwitło dwoma triumfami w Lidze Mistrzów. Ten paradoks zrobił wodę z mózgu kibicom Realu, którzy powołali do życia teorię, że to Mbappe jest wszystkiemu winien.

Didier Deschamps śmiał się z tego. W reprezentacji Kylian udowodnił, że jest niesamowity. Nawet najlepszy napastnik nie wygrywa jednak meczów w pojedynkę – to lekcja z półfinału z Hiszpanami.

Zobacz inne