Zawartość
Luksusowe hotele, loty prywatnym „katarskim” samolotem na 40 meczów i ważne polecenie dla realizatorów telewizyjnych. Do tego prywatna firma, która za kilkanaście milionów dba, by każde zdjęcie z Shakirą i kolejne dni jego pracy zyskały odpowiednią atencję. To nie jest mundial Francji czy Argentyny, tylko prezydenta FIFA Gianniego Infantino.
Po zwycięstwie Szwajcarii z Kolumbią w 1/8 finału mundialu prezydent FIFA Gianni Infantino poleciał z Vancouver do Nowego Jorku. Lot przez całe Stany Zjednoczone przebiegł sprawnie, trwał nieco ponad 4 godziny. To dzięki prywatnemu, luksusowemu odrzutowcowi Gulfstream G650ER, który obsługują dla Infantino linie Qatar Airways. Ten przywilej to element umowy sponsorskiej katarskiego przewoźnika i FIFA. Przywilej, który bardzo się przydaje w trudnej misji Infantino. „Żyję piłką nożną, jednoczę świat poprzez piłkę nożną i sprawiam, że piłka nożna stanie się naprawdę globalna” – tak pisze w serwisach społecznościowych szef FIFA o swojej trudnej misji.
Życie na piłkarskim szczycie
To dlatego tuż po zameldowaniu się w Nowym Jorku Infantino musiał dobrze wypocząć. Tak jak inni przedstawiciele FIFA, skorzystał z Waldorf Astoria, luksusowego hotelu na Manhattanie. Kanapka z homarem kosztuje tam 55 dolarów (ponad 200 złotych), a noc w standardowym pokoju ok. 1900 dolarów (ponad 7 tys. złotych). Szef FIFA dysponuje tam jednak nieco lepszym lokum od standardowego.
Czasu, by korzystać z uroków hotelu, wiele nie miał, bo następnego dnia w południe Infantino leciał już do Bostonu, gdzie Francja grała z Marokiem. Po tym meczu, wieczorem, pofrunął do Miami, by być świadkiem awansu do półfinału Anglików, po zwycięstwie nad Norwegią.
Mniej więcej tak wyglądało jego ostatnie 30 mundialowych dni. Zmieniały się tylko kierunki lotów, luksusowe hotele i mecze. Jak wypunktowali dziennikarze ESPN, dla Szwajcara widowisko w Miami było 40 spotkaniem obejrzanym na żywo na tym mundialu. W samej fazie grupowej Infantino pokonał 50 tys. kilometrów.
Prywatnym odrzutowcem na mecze rozrzucone po trzech ogromnych krajach docierać jest łatwiej. Podróże lotnicze są zresztą główną metodą przemieszczania się na tych mistrzostwach zwykłych kibiców. New Weather Institute określił ten mundial jako „najbardziej zanieczyszczające wydarzenie w historii”. Impreza ma wygenerować około 9 milionów ton ekwiwalentu dwutlenku węgla. Podróże lotnicze odpowiadają za około 7,7 miliona ton, ponad czterokrotnie więcej niż średnia dla mistrzostw świata odbywających się w latach 2010–2022. To jednak najwyraźniej sprawa drugorzędna. Najważniejsze, że Infantino spotyka się na meczach z prezesami innych federacji, działaczami, ściska ręce gwiazd i VIP-ów, a wszystko to jest w odpowiedni sposób uwieczniane i pokazywane. Na to też powstał szczegółowy plan i przeznaczono spore sumy.
Zobacz wideo
Infantino wymagany w telewizyjnym kadrze
Po pierwsze, jeśli szef FIFA jest na stadionie, realizatorzy meczów mają obowiązek pokazywać Infantino na trybunach w każdej połowie spotkania. Takie informacje przekazał prezenter Copa90, Eli Mengem. Sportbible.com dodała, że miało to nawet zostać zapisane w umowach. Prezydent FIFA nie może być jednak pokazywany, gdy patrzy w telefon, a tylko wtedy, gdy z zaciekawieniem obserwuje spotkanie. Oglądając mecze, wydaje się, że tak właśnie jest. Zresztą podobna procedura miała zostać zastosowana już przy mundialu w Katarze. Tam realizatorzy dostali wytyczne, że Infantino trzeba pokazać raz podczas meczu. Widać, że telewizyjny apetyt szefa FIFA rośnie w miarę jedzenia. Dodajmy, że kibice na stadionie, nie widzą Infantino wyświetlanego na telebimach, aby uniknąć w transmisji ogłuszających gwizdów, które stały się stałym elementem jego publicznych wystąpień.
To jednak niejedyny element budowania pozytywnego wizerunku Infantino. Kolejny wiąże się z jego obecnością w serwisach społecznościowych. FIFA podpisała w tym celu kontrakt z londyńską agencją marketingu sportowego Ten Toes Media. Umowa opiewa na ponad 3,1 mln dolarów (12 mln złotych) i obejmuje 22 miesiące (od marca 2025 do grudnia 2026 roku). Agencja, która wcześniej pracowała dla Arsenalu czy Harry’ego Kane’a, ma m.in. prowadzić konto Infantino na Instagramie. Ostatecznie w umowie, której kulisy zdradza francuski „Le Monde”, wpisano też, by firma zajęła się kanałami FIFA w serwisach społecznościowych, choć na początku negocjacji nie było to priorytetem. Strategia jest jasna: „zabezpieczenie wizerunku FIFA, jej prezydenta, podniesienie rangi organizacji”.
Agencja pracująca dla FIFA musi działać szeroko. Ma dwóch menedżerów w dwóch kluczowych strefach czasowych (Azja i Europa), którzy podejmują decyzje dotyczące prezentowanych treści, a do dyspozycji mają kilkanaście osób pracujących przy projekcie. Część pieniędzy przeznaczona została na rozwój kanałów, zwiększenie ich zasięgu, współpracę z influencerami. Agencja dba też o moderowanie komentarzy. Z tym akurat na instagramowym koncie Infantino większego problemu nie ma, bo komentarze są od dawna wyłączone. Nic dziwnego, bo przy niektórych zdjęciach, choćby z autorytarnymi przywódcami, od saudyjskiego następcy tronu Mohammeda bin Salmana po Paula Kagame z Rwandy, mogłoby być sporo błota.
Kilka pytań do prezydenta
Serwisy społecznościowe Infantino pokazują, jak piłkarski szef maluje linie boiska w ramach przygotowań do mundialu, jak rozmawia z Shakirą, która swymi występami uświetnia mundialowe spotkania. W jego postach są też regularne gratulacje dla zwycięzców i słowa wsparcia i pochwały dla przegranych. Są informacje o rekordach, które w Ameryce bije FIFA.
Jest nawet wywiad z Infantino. Przeprowadzony przez Norę Fatehi – piosenkarkę i aktorkę kanadyjskiego pochodzenia, która mieszka w Indiach i ma na Instagramie 46 mln obserwujących. Fatehi występowała i tańczyła podczas kanadyjskiego otwarcia mundialu, jest jednym z gości VIP na tej imprezie. Jej pytania do szefa FIFA to m.in: „Jak ogarnąłeś organizację takiej imprezy w trzech wielkich krajach?”, „Które miasto jest twoim ulubionym?”. Było też stwierdzenie, że mundial dostarcza pięknych historii o piłkarskich underdogach i pytanie, jakie będą mistrzostwa w 2030 roku.
Na Infantino we wspomnianym już luksusowym nowojorskiego hotelu Waldorf Astoria czekał też z kilkoma pytaniami dziennikarz portalu śledczego Jossimar. Ponieważ było tuż po historii wspaniałomyślnie przywróconego przez FIFA do gry po czerwonej kartce reprezentanta USA Folarina Baloguna (do Infantino zadzwonił Donald Trump z prośbą o przyjrzenie się temu wykluczeniu), reporter zapytał prezydenta FIFA, czy po tej sprawie poda się do dymisji. Kolejnego pytania zadać już nie zdążył, podziękował mu ochroniarz Infantino. – Miło cię poznać – przekazał tylko Szwajcar reporterowi.
Infantino chce być wielki
Kosztowne w produkcji posty w serwisach społecznościowych Infantino pomagają mu nieco wypolerować wizerunek i sprawić, by stał się osobą globalnie rozpoznawalną i popularną. Szwajcar zresztą sam kiedyś oznajmił, że na Instagramie chce mieć tyle samo obserwujących, co Jeff Bezos, właściciel Amazona (4,9 mln). Infantino może świętować, w czym wydatnie pomógł mu mundial. Od początku imprezy szefowi FIFA na samym Instagramie przybył niemal milion obserwujących. Teraz ma ich 5,2 mln. Shakira i Fatehi pomogły, a Bezos został w tyle.
Częste ujęcia Infantino w telewizji, rosnące konta w serwisach społecznościowych to ważne sprawy dla Infantino. W 2027 roku czekają nas wybory prezydenta FIFA. Infantino już jakiś czas temu przekazał, że będzie się zabiegał o czwartą kadencję. Być może Szwajcar zdał sobie sprawę, że z wyborami jest jak z plebiscytem „Złota Piłka” – gole i trofea to jedno, ale ważne jest też, kto cię zna, do jakiej bazy odbiorców trafiasz i jaką aurę wokół siebie wytwarzasz.
Oczywiście w wyborach swoje trzeba przedstawicielom różnych federacji i konfederacji naobiecywać. Sprawić, by wszyscy myśleli, że coś ugrali. Pewnie warto nawet rozszerzyć mundial o kolejne 16 zespołów – taka propozycja, którą wysunęła Ameryka Południowa, ma być omawiana w najbliższej przyszłości. A może organizować mundial co dwa lata? Z tego też ucieszyłoby się wiele krajów (poza Europą). Infantino ich głosy podczas wyborów ma raczej zapewnione i wie, co robić, by zostać u władzy, ale walczy też, by mundial wygrać w wymiarze globalnym.