To ma być ruch, który pomoże walczyć z jednym z największych problemów polskich skoków. Stefan Horngacher i Adam Małysz ściągnęli tu współtwórcę sukcesów gwiazdy dyscypliny Ryoyu Kobayashiego. Transfer nowego specjalisty ds. sprzętu, Rožle Žagara ze Słowenii, zaskoczył jednak nawet jego byłych współpracowników. – Jestem w szoku – mówi Sport.pl jeden z nich.
Na piątkowym nieoficjalnym treningu przed zawodami Letniego Grand Prix w Wiśle, odkąd Polacy pojawili się na skoczni, kręciła się przy nich nowa postać. I to już w granatowej koszulce z logotypami sponsorów naszej kadry. Choć nie jest tak rozpoznawalna jak Stefan Horngacher, który niedawno wrócił do Polski, to ci, którzy śledzą skoki z bliska, od razu skojarzyli, że to Rožle Žagar.
Nie ma jeszcze żadnych oficjalnych informacji dotyczących Słoweńca, ale pewnych rzeczy nietrudno się domyślić. Jego ubranie, obecność w Wiśle i okoliczności wskazują jednoznacznie: właśnie rozpoczyna pracę w Polskim Związku Narciarskim.
Zobacz wideo Tu wychował się Kacper Tomasiak! Odwiedziliśmy jego rodzinne strony
Pierwszy taki ruch Horngachera. Specjalista ze Słowenii już na skoczni
Žagar ma zostać specjalistą ds. sprzętu w skokach, który będzie współpracować z wszystkimi kadrami. Czyli nie tylko zawodnikami, którzy będą startowali w Pucharze Świata, ale także kadrą B, juniorską, a pewnie także ze skoczkiniami. Będzie odpowiadał w dużej mierze za rozwój, odpowiedni dobór i przygotowanie nart. Zajmie się także pozostałymi elementami sprzętu, ale to właśnie z nartami – smarowaniem czy tzw. grindingiem (dbaniem o strukturę nart) – był dotąd kojarzony najbardziej.
Słoweniec na razie formalnie nie pracuje jeszcze w PZN, a na zawody LGP do Wisły przyjechał prywatnie. Rozmawialiśmy z nim bardzo krótko i tylko nieoficjalnie, bo od razu zaznaczył, że na razie nie chce się wypowiadać dla mediów – będzie dostępny dopiero, gdy złoży już podpis na umowie.