Zawartość
- 1 Kacper Sosnowski: Wraca pan właśnie ze służbowego wyjazdu do Brukseli. Tam się raczej załatwia polityczne sprawy…
- 2 A kolejne sprawy?
- 3 Jak w tym roku GKS Katowice.
- 4 Bo różnych rozgrywek piłkarskich przybywa, są wydłużane, jest piłkarski przesyt, ale zawsze bliższa ciału koszula.
- 5 I wpływa to na dane o oglądalności…
- 6 To gratuluję, bo sezon wcześniej ta łączna oglądalność wynosiła 50 milionów widzów.
- 7 Dziwiliście się, że Canal+ wyłożył za sezon Ligi Mistrzów ponad 20 proc. więcej niż ostatnio. Prawdopodobnie za rok kontraktu zapłaci teraz ponad 200 mln złotych. Zastanawiam się, jak to wpłynie na negocjacje z Ekstraklasą?
- 8 Ale tak jak do tej pory prawa będziecie sprzedawać sami, czy przez pośrednika?
61,6 – tyle milionów widzów oglądało ostatni sezon Ekstraklasy. W kontekście wyrównania ligi, jej rankingowego awansu, zagranicznego zainteresowania, to ważne informacje w przededniu nowego, jak się wydaje rekordowego przetargu na telewizyjne prawa. – W najbliższych tygodniach chcemy domknąć pakietyzację – mówi Sport.pl prezes Ekstraklasy Marcin Animucki, zdradzając szczegóły.
Marcin Animucki jest prezesem Ekstraklasy od 2017 roku. W tym czasie, jako druga liga w Europie, uruchomiła ona własną platformę wideo-streamingową. W 2018 roku Animucki został członkiem zarządu European Leagues – organizacji zrzeszającej ponad 30 lig europejskich. W ubiegłym roku został też wiceprezesem PZPN ds. piłkarstwa profesjonalnego. W dużej rozmowie ze Sport.pl zdradza szczegóły przetargu na pokazywanie Ekstraklasy w telewizji oraz opowiada o tworzeniu własnego centrum mediowego.
Kacper Sosnowski: Wraca pan właśnie ze służbowego wyjazdu do Brukseli. Tam się raczej załatwia polityczne sprawy…
Marcin Animucki: Jestem członkiem zarządu European Leagues, więc stanowi to część moich obowiązków. W Brukseli spotkaliśmy się z komisarzem Glennem Micaleffem odpowiedzialnym za kulturę i sport, a także z europarlamentarzystami, m.in. Bogdanem Zdrojewskim, który jest autorem raportu dotyczącego Europejskiego Modelu Sportu. Dla wielu takie formalne tematy mogą brzmieć mało atrakcyjnie, ale z punktu widzenia lig europejskich to rzeczy o charakterze przyszłościowym i strategicznym.
Poruszyliśmy w Brukseli kilka zasadniczych kwestii. Osobiście prezentowałem stanowisko organizacji w sprawie ochrony praw mediowych w internecie, gdyż chcielibyśmy zmian w regulacjach UE, które zmusiłyby pośredników do blokowania nielegalnych treści, tak jak ma to miejsce we Włoszech czy Hiszpanii. Było to traktowane ze strony parlamentarzystów ze zrozumieniem, gdyż piractwo to temat powiązany także z przemysłem filmowym, muzycznym czy gier wideo.
A kolejne sprawy?
Drugi temat to Good Governance, czyli dążenie do wyższych standardów przejrzystego zarządzania w UEFA i FIFA. Trzecia kwestia to utrzymanie konkurencyjności w ligach. Wiele lig w Europie boryka się z problemem, że zespoły grające w europejskich pucharach finansowo „odjeżdżają” reszcie stawki. My pokazujemy Ekstraklasę jako wzór – mamy dużą konkurencyjność, bo nie wiadomo, kto będzie mistrzem, jak ma to miejsce np. w Niemczech. U nas do końca ważą się też losy, kto zagra w pucharach, kto z ligi spadnie. Jednocześnie „lokomotywy” takie jak Lech, Raków, Jagiellonia czy Legia, ciągną nas w Europie i osiągamy dobre wyniki. Kolejni tworzą ambitne projekty i też w tych pucharach chcą grać.
Jak w tym roku GKS Katowice.
Gdy na początku sezonu podpisywaliśmy umowę z jednym ze sponsorów, pewien katowicki dziennikarz zapytał mnie kto będzie czarnym koniem rozgrywek… Spojrzałem na nowy stadion GKS-u, obok siedział prezydent Katowic i wskazałem trochę z kurtuazji na GieKSę, choć przecież już w poprzednich rozgrywkach grali naprawdę dobrze. Ale początek sezonu 2025/26 mieli trudny. Zimę spędzili na miejscu spadkowym, ale na wiosnę zagrali świetnie i ostatecznie po ponad 20 latach wracają do europejskich pucharów. Ich przykład pokazuje, jak nieprzewidywalna i ciekawa jest nasza Ekstraklasa. W Europie toczą się dyskusje, jak zachować taką ligową konkurencyjność. W Austrii czy Danii są dzielone tabele po końcu sezonu na grupę mistrzowską i spadkową jak u nas w poprzedniej dekadzie.
Bo różnych rozgrywek piłkarskich przybywa, są wydłużane, jest piłkarski przesyt, ale zawsze bliższa ciału koszula.
Nie wszędzie tak jest, ale w Polsce prawa do najlepszej ligi piłkarskiej w kraju są droższe od Ligi Mistrzów. Inaczej jest np. na Słowacji czy w Serbii, gdzie to właśnie Champions League stanowi cenniejszy produkt medialny, co oznacza przejęcie większej części rynku i większy udział w torcie praw sportowych.
Oczywiście Liga Mistrzów jest prestiżowym produktem, ale pamiętajmy o jej ograniczeniach, takich jak liczba meczów granych o tej samej godzinie, czy sam fakt, że średnio odbywa się ona we dwa dni w tygodniu.
I wpływa to na dane o oglądalności…
Na tym tle Ekstraklasa wypada znakomicie. W zakończonym niedawno sezonie oglądalność Ekstraklasy na ekranach wyniosła 61,6 milionów, zarówno w tradycyjnej telewizji jak i internecie.
To gratuluję, bo sezon wcześniej ta łączna oglądalność wynosiła 50 milionów widzów.
Tak, to wzrost o 22 procent i jest efektem zwiększenia oglądalności zarówno w tradycyjnej telewizji, jak i w kanałach online. W internecie wzrost ten wyniósł 50 procent względem wcześniejszego sezonu. Średnia jednego meczu minionego sezonu to ponad 200 tys. widzów! Oglądalność Ligi Mistrzów w Polsce jest kilkukrotnie mniejsza, a moda na Ekstraklasę naprawdę trwa.
Dziwiliście się, że Canal+ wyłożył za sezon Ligi Mistrzów ponad 20 proc. więcej niż ostatnio. Prawdopodobnie za rok kontraktu zapłaci teraz ponad 200 mln złotych. Zastanawiam się, jak to wpłynie na negocjacje z Ekstraklasą?
Rozstrzygnięcie nie było dla nas zaskakujące, a przetarg śledziliśmy, bo to część pracy, którą wykonujemy w ostatnich 15-16 miesiącach. Robimy wiele badań, przygotowujemy benchmarki, by spojrzeć na rynek oczami nabywcy. Rozmawiamy z telewizjami i platformami streamingowymi. Wynajęliśmy dwie agencje zagraniczne, które zajmują się sprzedażą praw mediowych. Zresztą w jednej z nich pracuje sporo osób, które mają doświadczenie z DAZN.
Ale tak jak do tej pory prawa będziecie sprzedawać sami, czy przez pośrednika?
Mamy własny zespół sprzedażowy, ale gdy jest taka potrzeba, korzystamy z zewnętrznych ekspertów, którzy nam w tym procesie pomagają. Tak też było zresztą w poprzednim przetargu. Obserwujemy również, co dzieje się w całej Europie. Ciekawe były rozstrzygnięcia w kontekście europejskich pucharów na pięciu największych rynkach. We Włoszech i Hiszpanii utrzymano dotychczasowy model podziału praw, ale ich ceny wzrosły. We Francji wartość kontraktu spadła, mimo że rozgrywki pozostały u tego samego nadawcy. Z kolei w Anglii i Niemczech prawa urosły dzięki nowym graczom, jak Paramount+. Polska również okazała się silnym rynkiem. Canal+ i Polsat przedłużyły umowy na prawa do europejskich pucharów przy wyższych wartościach kontraktów, co stanowi dla nas bardzo pozytywny sygnał i potwierdza potencjał dalszego wzrostu. Wiemy również, że o te prawa rywalizowały nowe podmioty, szczególnie w przypadku Ligi Europy i Ligi Konferencji.