...
Dom SportBól zęba zmienił wszystko. Nowy piłkarz Pogoni przeszedł przez piekło

Ból zęba zmienił wszystko. Nowy piłkarz Pogoni przeszedł przez piekło

przez admin

Darko Czurlinow, którego transfer do Pogoni Szczecin jest wydarzeniem ostatnich dni w Ekstraklasie, to ulubieniec kibiców Jagiellonii Białystok i piłkarz, który trochę już w europejskiej piłce widział. W 2023 roku macedoński wojownik musiał jednak stoczyć walkę ważniejszą niż na boisku. Oto nasz czwartkowy „EkstraHero”.

Nie było występu na Old Trafford. Teatr Marzeń zastąpiła szpitalna sala, a radość po strzelonym golu zastąpił ból. Piłka nożna naprawdę w tamtym momencie zeszła na dalszy plan. Bo gdy w czerwcu 2023 roku Macedonia Północna walczyła o punkty w eliminacjach mistrzostw Europy, w życiu Darko Czurlinowa rozgrywała się ważniejsza walka.

– Ten miesiąc był najtrudniejszym w moim życiu, ale dzięki wsparciu, jakie otrzymałem, miałem siłę walczyć o powrót do formy. W końcu zostałem wypisany ze szpitala. Chcę publicznie podziękować wszystkim, którzy pomogli mi wygrać tę walkę, która wcale nie była łatwa. Teraz czas na wyleczenie i zrobię wszystko, aby wrócić na boisko i grać w grę, którą naprawdę kocham. Jeszcze raz dziękuję za wsparcie – mówił Czurlinow.

Do szpitala trafił z powodu powikłań po zabiegu dentystycznym. Selekcjoner Macedończyków Blagoja Milevski ujawnił wówczas, że u jego podopiecznego doszło do zakażenia krwi, czyli sepsy. Piłkarz spędził trzy dni w szpitalu w Belgradzie na intensywnej terapii, a następnie został przetransportowany do Anglii. Był wtedy piłkarzem Burnley. W trudnym momencie mógł liczyć na wsparcie trenera zespołu Vincenta Kompany’ego.

– Kiedy byłem chory, przyszedł do szpitala i mnie odwiedził. Zawsze będzie miał szczególne miejsce w moim sercu – mówił po jakimś czasie Darko w wywiadzie dla Sky Sports.

Jedź, Darko, jedź

Kto wie, może to wojowniczy charakter Czurlinowa pozwolił mu przetrwać najtrudniejszy okres swojego życia? Jeszcze zanim na dobre rozpoczął piłkarską karierę, został rzucony na głęboką wodę. W wieku 14 lat wyjechał z Macedonii do Niemiec. Trafił do młodzieżowych drużyn Hansy Rostock. – Było mi ciężko, ale nie chciałem o tym mówić rodzicom. Kazaliby mi natychmiast wracać. Naprawdę chciałem odnieść sukces jako piłkarz i wytrwałem – mówił.

Zobacz wideo Artur Szpilka o pięknym geście Błaszczykowskiego i Grosickiego: Wszyscy poszli, a oni zostali

Rodzice Czurlinowa odegrali w jego wyjeździe dużą rolę. Darko zagranicę znał jedynie z wyjazdów do dziadków, którzy mieszkali w Serbii. Nie mówił po niemiecku, a jego bliscy nie mieli samochodu. Oficjalna strona internetowa VfB Stuttgart, którego Czurlinow był zawodnikiem w latach 2020-22, przypomina, że młody Darko dotarł do Niemiec z pomocą przyjaciela ojca. W drodze do Rostocku pokonali razem prawie 2 tys. kilometrów.

Ryzyko się opłaciło. Hansa szybko zmieniła się w Magdeburg, a Magdeburg – w FC Köln. Jeszcze zanim Czurlinow zdążył rozegrać pierwszy mecz w klubowej piłce, zadebiutował w pierwszej reprezentacji kraju. W wieku niespełna 17 lat rozegrał siedem minut w wygranym 3:0 meczu z Białorusią. Premierowy występ w kadrze zanotował przed starszym o rok Eljifem Elmasem, który później trafił do Napoli i rozegrał prawie 200 meczów w Serie A. 

Najmłodszy w historii

Zresztą – jak można wyczytać w macedońskich mediach – obaj od najmłodszych lat w kadrze odpowiedzialni są za dobór muzyki. Nie stronią nawet od tamtejszych klasyków, a do tych należy twórczość Goce Arnaudova. Po dziś dzień Czurlinow jest najmłodszym debiutantem w historii reprezentacji, dla której rozegrał już 42 mecze. Dwa z nich na Euro 2020, gdzie zaliczył 79 minut.

Ale, w co trudno uwierzyć, w wieku 26 lat Darko w zaledwie jednym klubie wystąpił w większej liczbie spotkań niż w reprezentacji. Mowa o Jagiellonii Białystok, do której trafił w 2024 roku. Był wtedy po próbach przebicia się we wspomnianym już Stuttgarcie, Schalke i także przywołanym Burnley. I choć jego przygoda na Podlasiu trwała tylko rok, to pozostawił po sobie pozytywne emocje.

Książę Podlasia

– Jeszcze przed oficjalnym wypożyczeniem do Jagiellonii z Burnley, Darko chwalił się w klubie, że będzie absolutną gwiazdą Ekstraklasy. Słyszałem, że z jego strony padały nawet takie butne deklaracje, że w lidze zrobi 15 goli i 15 asyst. O ile mnie pamięć nie myli, to wewnątrz klubu pojawił się nawet jakiś zakład dotyczący tego, czy uda mu się osiągnąć takie statystyki. Oczywiście go przegrał, bo te liczby znacznie odbiegały od tego, co sobie założył, choć można powiedzieć, że były solidne – mówi Damian Domitrz z Polsatu Sportu, który w sezonie 2024/25 z bliska śledził poczynania Jagiellonii w europejskich pucharach.

Wielkich liczb nie było, ale były momenty. 3 października 2024 roku Czurlinow strzelił jedną z najważniejszych bramek w polskiej piłce klubowej ostatnich lat. Jak bowiem inaczej nazwać zwycięskie trafienie na 2:1 na jednym z najbardziej charakterystycznych stadionów w Europie i to uzyskane w samej końcówce spotkania Ligi Konferencji? Gol na kopenhaskim Parken był wyjątkowy. Ale nie dla Czurlinowa.

Zobacz inne