...
Dom SportTego nie było na mundialu od 68 lat! Kibice w siódmym niebie

Tego nie było na mundialu od 68 lat! Kibice w siódmym niebie

przez admin

Pierwsza runda mundialu rozwiała wszelkie wątpliwości. Okazało się, że rozszerzenie mistrzostw do 48 drużyn nie zabrało emocji. Nawet debiutanci z egzotycznych krajów pokazali, że umieją i chcą grać w piłkę. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Europa jeszcze nigdy nie miała tak wielkiej konkurencji. Gdy jednak spojrzeć głębiej, odkryjemy jej ogromną dominację.

Obawy się nie sprawdziły. Po pierwsze, jeśli chodzi o kibiców. Przyjechali, zostali wpuszczeni do USA i tworzą niezwykłą atmosferę na stadionach i poza nimi. Amerykanie są gośćmi zauroczeni, a przybysze też nie szczędzą w serwisach społecznościowych ciepłych słów dla gospodarzy i ich gościnności. 

Gwiazdy nie zawiodły na mundialu

I choć w przypadku Amerykanów funkcjonuje stereotyp, że nie mają większego pojęcia o życiu w innych krajach, tym razem to Europejczycy odkrywają Amerykę. Ich podziw budzą przede wszystkim gigantyczne, nowoczesne i funkcjonalne stadiony. Gościom nie mieści się w głowie, że te obiekty nie tylko nie zostały wybudowane specjalnie na mundial, ale jeszcze zapełniają się w każdej kolejce futbolowego sezonu. A to, że 14 największych stadionów w USA w ogóle nie starało się, by ugościć mundial, to już zupełny odlot. 

Nie zawiedli też piłkarze. Przed mundialem było mnóstwo obaw, czy rozszerzenie mistrzostw do 48 drużyn nie zakończy się tym, że przez całą rundę grupową będziemy oglądać mecze, w których faworyci bez wysiłku rozprawią się z niżej notowanymi rywalami. Tymczasem na palcach jednej ręki można policzyć mecze naprawdę jednostronne. Debiutanci i drużyny uważane za outsiderów nie tylko potrafiły zagrozić bramkarzom potentatów, ale również wyszarpać korzystne wyniki, jak remis Wysp Zielonego Przylądka z Hiszpanią czy punkt wywalczony przez Demokratyczną Republikę Konga z Portugalią. Mieliśmy też niespodziewany podział punktów w meczu Egiptu z Belgią czy Szwajcarii z Katarem. Japonia grała natomiast z Holandią tak dobrze, że trudno uznać, żeby remis, który wywalczyła z Pomarańczowymi, był niespodzianką.

Nie zawiodły też gwiazdy. Lionel Messi zaczął mundial od hat-tricka. Kylian Mbappe, Erling Haaland i Harry Kane wpakowali po dwa gole rywalom. W rywalizacji o koronę króla strzelców zapowiada się więc prawdziwe starcie gigantów. Wydaje się, że tylko Cristiano Ronaldo nie przygotował wysokiej formy na mundial. 

Zobacz wideo

Takiej orgii goli nie było od 68 lat

Że będzie to mundial z największą liczbą goli w historii, było już wiadomo przed jego rozpoczęciem. Jednak wrażenie robi średnia: 3,13 bramki na mecz. Średnią powyżej trzech goli na spotkanie mieliśmy na mundialu ostatni raz… 68 lat temu, gdy na turnieju w Szwecji wyniosła ona 3,6 gola na mecz. W tegorocznym mundialu na razie tylko jedno spotkanie nie przyniosło gola (Wyspy Zielonego Przylądka – Hiszpania). 

O tym, jak wyrównany jest to mundial, świadczą wyliczenia, jaki procent punktów zdobyły drużyny z każdego kontynentu. 

I tak Europa wywalczyła 56,2 proc., czyli 27 punktów z 48 możliwych. Ameryka Południowa 44,4 proc., Ameryka Północna i Środkowa 38,9 proc., Azja 37 proc., Afryka 33,3 proc. i Oceania (samotnie reprezentowana przez Nową Zelandię, bo piłkarsko Australia należy do Azji) 33,3 proc. Tu trzeba zaznaczyć, że Europa jest w uprzywilejowanej pozycji, bo w jednym meczu Anglia grała z Chorwacją, więc wiadomo było, że na konto Starego Kontynentu pójdzie 100 proc. punktów z tego meczu. 

Zobacz inne