Siła złego na jednego i słaba gra polskich klubów w europejskich pucharach. Te dwa czynniki sprawiły, że w krajowym rankingu UEFA po czwartkowej kolejce doszło do przetasowań. Polskę minęła Grecja, ale my przeskoczyliśmy Czechów. Co to oznacza i jakie daje perspektywy? Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google
Czwartkowy wieczór nie był udany dla połowy polskich klubów w Lidze Europy. Lech Poznań przegrał swój mecz na Bułgarskiej z Bayerem Leverkusen 0:4, a Jagiellonia Białystok wygrała z Araratem-Armenia 3:1. Ma to konsekwencje w rankingu UEFA.
Zobacz wideo Cezary Kulesza nie dostał się do Komitetu Wykonawczego UEFA. Kosecki: Szkoda, bo dobrze mieć tam swojego człowieka
Grecy odjeżdżają, jest coraz ciekawiej
Polska przed tą kolejką była na 11. miejscu rankingu i miała przewagę tylko 0,1 punktu przed Grecją. Szansa na obronę lokaty nie była wielka. Lech po ciężkim meczu z Crystal Palace (0:4) grał z innym faworytem grupy – Bayerem Leverkusen. Już do przerwy po m.in. dwóch trochę pechowych karnych było 0:3. Spotkanie zakończyło się przegraną mistrza Polski 0:4. Dobrych informacji na najbliższy czas też jest niewiele, bo następny mecz za tydzień Lech zagra z mocnym Sunderlandem, a potem czeka go wyjazd do Lizbony na mecz z Benfiką. Oby nie skończyło się tak, że Kolejorz pierwsze punkty w Lidze Europy zdobędzie w okolicach grudnia.
Jagiellonia swój drugi mecz grała u siebie. Rywal był łatwiejszy – Ararat. Mimo to starcie nie należało do najprostszych. Wygrana była ważna.