Nikoli Grbiciowi spadł wielki kamień z serca, gdy poznał wyniki badań Bartłomieja Lemańskiego, który w piątkowym meczu uszkodził kostkę. Jak się okazało, nie był to poważny uraz. W kolejnym spotkaniu Memoriału Huberta Jerzego Wagnera trener polskich siatkarzy oszczędzał – z innego powodu – Tomasza Fornala. Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google
– Nie chcę o tym myśleć – przyznał w piątkowy wieczór Nikola Grbić, gdy jeden z dziennikarzy spytał o wariant związany z koniecznością dłuższej przerwy w grze Bartłomieja Lemańskiego. Takiej wykluczającej ze zbliżających się mistrzostw Europy. Na szczęście, trener polskich siatkarzy taki czarny scenariusz może odłożyć na bok. Robi też wszystko, by uniknąć innych kłopotów zdrowotnych w drużynie.
Zobacz wideo Siatkarze o Mistrzostwach Europy
Oczekiwanie i wielka ulga Grbicia. „To jest najważniejsze”
Lemański w świetnym stylu wrócił do kadry po siedmioletniej przerwie. Prezentował się tak dobrze, że – pod nieobecność mających kłopoty zdrowotne Jakuba Kochanowskiego i Mateusza Bieńka oraz mającego przerwę od gry w kadrze Norberta Hubera – przebił się do podstawowego składu. Wszyscy widzieli go już oczami wyobraźni w pierwszej szóstce także podczas wrześniowych mistrzostw Europy, ale ten plan stanął pod znakiem zapytania w piątkowy wieczór.
30-letni środkowy uszkodził kostkę i musiał opuścić parkiet już przy wyniku 5:7 w pierwszym secie. Chwilę wcześniej przesuwał się w bloku i nieszczęśliwie nadepnął na stopę kolegi. Uwijali się przy nim fizjoterapeuci, a następnie obserwował przez pewien czas grę kolegów w pozycji leżącej. W połowie drugiej partii, kuśtykając, opuścił halę. Wrócił do niej jeszcze pod koniec wygranego przez Polaków 3:2 meczu. Grbić w późniejszej rozmowie z dziennikarzami przyznał, że uraz nie wyglądał poważnie, ale kluczowe będą wyniki sobotnich badań. Wtedy okazało się, że rzeczywiście nie jest to groźny uraz.
– Nie wyglądało to co prawda od początku poważnie, ale czasem tylko tak się wydaje. Ważne, że mamy wyniki i one są ok. Nie doszło do złamania, to jest najważniejsze – podkreśla szkoleniowiec Biało-Czerwonych.
Grbić ma nadzieję, że Lemański wróci do treningu już w przyszłym tygodniu, gdy jego zawodnicy zbiorą się ponownie na kilkudniowych treningach w Spale. Te poprzedzą mecz towarzyski z Finami, który będzie ostatnim sprawdzianem przed wylotem do Sofii na ME.
Serb bierze pod uwagę, że mierzący 2,17 m środkowy będzie wówczas jeszcze ćwiczył w ograniczonym zakresie. Teraz jego priorytetem jest zapobieganie poważniejszym problemom zdrowotnym tuż przed docelową imprezą sezonu, która będzie pierwszą szansą na wywalczenie olimpijskiej kwalifikacji. Dlatego też, jeszcze w piątkowy wieczór, zapowiedział, że nawet jeśli okaże się, że Lemańskiemu nic poważniejszego się nie stało, w weekendowych meczach Memoriału Huberta Jerzego Wagnera już nie wystąpi.
