...
Dom SportZapamiętajcie te nazwiska. Za 10 lat mogą być gwiazdami reprezentacji Polski

Zapamiętajcie te nazwiska. Za 10 lat mogą być gwiazdami reprezentacji Polski

przez admin

Mamy talenty w Hiszpanii, w Niemczech, we Włoszech i w USA. Mamy rozgrywających potrafiących zdobywać punkty i efektownie grających wszechstronnych skrzydłowych. A na Sport.pl mamy top 10 polskich koszykarskich talentów, w którym nie brakuje nazwisk znanych z przeszłości.

Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google

Lato to czas koszykówki młodzieżowej. W lipcu i w sierpniu jeden po drugim odbywają się turnieje o mistrzostwo Europy do lat 20, 18 i 16. W minionych tygodniach obejrzałem wszystkie mecze Polaków, zadając sobie pytanie: którzy z tych chłopców mogą w przyszłości robić kariery na poziomie seniorskim – grać w reprezentacji, walczyć o kontrakty w PLK, w ligach europejskich, a być może nawet w NBA? Kogo będziemy podziwiać za 10 lat, kiedy kariery skończą Mateusz Ponitka, Michał Sokołowski, Andrzej Pluta czy Jeremy Sochan?

Do tematu trzeba podejść jednak szerzej niż przez pryzmat reprezentacji młodzieżowych. W każdym z roczników kogoś brakowało – ze względu na kontuzje, wyjazdy do USA lub powody osobiste. A są też przecież gracze z potencjałem na poważne granie, którzy nie pasowali trenerom do koncepcji lub akurat byli w słabszej formie. Spektrum naszych koszykarskich talentów jest większe niż trzy młodzieżowe kadry, które przed chwilą oglądaliśmy.

Dlatego zadzwoniłem do kilkunastu ekspertów od koszykówki młodzieżowej – trenerów reprezentacji i drużyn klubowych, koordynatorów z PZKosz, dyrektorów sportowych, skautów i dziennikarzy. Każdego  poprosiłem o przedstawienie listy dziesięciu koszykarzy z roczników 2006-12, którzy mają największy potencjał, by zaistnieć w dorosłej koszykówce. I na podstawie ich głosów zestawiłem top 10 talentów.

Ale uwaga – zrobiłem to zestawienie dokładnie 10 lat po pierwszej takiej próbie. W 2016 roku, również słuchając ekspertów, spisałem listę 10 graczy z roczników 1997-2002, którzy mieli wówczas największy potencjał na poważne granie. I co się okazało? Z tamtego grona w reprezentacji Polski naprawdę zaistnieli póki co tylko Aleksander Balcerowski i Łukasz Kolenda, zauważalne kariery w PLK mieli Marcel Ponitka i Adrian Bogucki, a pozostali gracze – na czele z Maciejem Benderem, nr. 1 mojej ówczesnej listy – jak na razie nie pozostawili po sobie większego śladu.

Dlatego poniższą listę należy traktować z rezerwą – na rozwój młodego gracza, sprawne przejście z juniora do seniora, wpływa mnóstwo czynników. Pracowitość, determinacja, cierpliwość i rozumienie procesu. Wybór szkoły, wybór klubu, a często wybór kraju. Mądra współpraca rodziców, trenerów i agentów. Sam talent to tylko początek, żadna gwarancja sukcesu.

Zobacz wideo Czy Marcin Gortat jest zarozumiały? „Kompletnie mnie nie interesuje, co ty na mój temat myślisz”

1. Teo Milicić (rocznik 2008, 192 cm, rozgrywający, Ratiopharm Ulm)

Syn selekcjonera reprezentacji Polski Igora Milicicia. Fachowcy mówiąc o nim, używają słowa „wyjątkowy”. Podkreślają niesamowity przegląd pola, inteligencję w rozwiązywaniu boiskowych sytuacji oraz umiejętność zdobywania punktów po indywidualnych akcjach. Milicić jest też chwalony za charakter, pewność siebie, komunikację scalającą zespół na boisku. W minionym sezonie dostał szansę w 15 spotkaniach Bundesligi, wystąpił też w 10 meczach EuroCup, czyli na drugim poziomie europejskich pucharów. Jego starsi bracia są reprezentantami Polski, a o nim mówi się, że ma największy talent z całej trójki.

2. Emilio Szewczyk (rocznik 2011, 208 cm, skrzydłowy, Valencia Basket)

Syn Szymona, byłego kapitana reprezentacji Polski, wnuk Mirosława, gracza ekstraklasy. Przy imponującym wzroście jest bardzo sprawny fizycznie, ma ogromny potencjał atletyczny. Jest leworęczny i gra bardzo wszechstronnie – świetnie biega do kontr, które kończy efektownymi wsadami, dobrze czuje się w grze z piłką przodem do kosza w ataku pozycyjnym – potrafi zagrać jeden na jednego z obwodu, może rzucać za trzy punkty. Ale nieobca jest mu też gra tyłem do kosza. Wychowanek MKK Chełmno, który był także w Astorii Bydgoszcz, od dwóch lat trenuje w Walencji – najpierw dojeżdżał na cykle treningowe i turnieje, ostatnie rozgrywki już w całości spędził w Hiszpanii. Trenował i grał ze starszym rocznikiem 2010, perspektywy na przyszły sezon są podobne.

3. Gabriel Sularski (rocznik 2008, 196 cm, rzucający, Uniwersytet Kalifornijski)

Obwodowy gracz lubiący mieć piłkę w rękach – leworęczny, silny fizycznie, bardzo dobrze atakujący pole trzech sekund, grający do obręczy. Zdecydowanie lepszy w kreowaniu własnych akcji niż sytuacji dla kolegów, bliżej mu do gracza punktującego – raczej nie jest rozgrywającym, choć w tym elemencie na pewno musi się rozwijać. Do poprawy też rzut z dystansu i gra bez piłki. Właśnie przechodzi do NCAA, będzie grał w drużynie California Golden Bears, czyli reprezentacji Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkley. Jego rodzice urodzili się w USA, ale dziadkowie z obu stron pochodzą z Polski. Gabriel – nazywany po prostu Gabe – trochę rozumie po polsku, ale niewiele w naszym języku mówi.

4. Tymoteusz Sternicki (rocznik 2006, 203 cm, skrzydłowy, Śląsk Wrocław)

Wychowanek Gdyńskiej Akademii Koszykówki, duży talent ofensywny. Ma łatwość rzutu i zdobywania punktów, dominował w rozgrywkach młodzieżowych, w których albo trafiał seriami z dystansu, albo efektownie kończył akcje nad koszem. Teraz wyzwaniem jest dla niego przełożenie tych umiejętności na seniorskie granie oraz postępy w grze defensywnej – początki są trudne, miniony sezon w Śląsku Wrocław to zaledwie 54 minuty w 14 meczach w PLK, choć także 90 minut w dziewięciu spotkaniach Eurocup. Ma już za sobą debiut w seniorskiej reprezentacji Polski.

5. Łukasz Łysek (rocznik 2009, 212 cm, środkowy, Olimpia Mediolan)

Do koszykówki, do WKK Wrocław, trafił dwa lata temu, dopiero w wieku 15 lat – wciąż można uznać go za początkującego gracza. Przy imponującym wzroście wrażenie robi jego mobilność – bardzo dobrze biega po boisku, choć musi pracować nad koordynacją. Fundamentów do poprawy jest sporo, jednym z nich jest pewny chwyt piłki po podaniu lub przed rzutem. Braki nadrabia entuzjazmem i walecznością, wielu fachowców widzi w nim potencjał na gracza „pokrywającego” pole trzech sekund – ma zadatki na koszykarza, który podania od kolegów kończy wsadami, grozi blokiem w każdej sytuacji. Zauważany w Europie, właśnie przeniósł się do Olimpii Mediolan, gdzie ma grać w zespołach młodzieżowych i trenować indywidualnie.

6. Szymon Nagórski (rocznik 2012, 207 cm, skrzydłowy, Barcelona)

Najmłodszy gracz w prezentowanym gronie. Zaczynał w Młodych Lwach Gdańsk, w 2024 roku został dostrzeżony przez kluby hiszpańskie, postawił na Barcelonę, mieszka w La Masii. Bardzo dojrzały jak na swój wiek – zarówno fizycznie, jak i mentalnie, ma wysokie boiskowe IQ, fachowcy mówią, że ma osobowość „na kapitana drużyny”. Jest skrzydłowym grającym z piłką, atakującym z obwodu, rozwijającym rzut z dystansu. Z Barceloną grał w mistrzostwach Hiszpanii z dwa lata starszymi od siebie. Wciąż jest bardzo młody, ma ledwie 14 lat, ale trenerzy zwracają uwagę na dobrą technikę, agresywność i pewność siebie. Zaczyna się uczyć gry tyłem do kosza.

7. Alan Chojnacki (rocznik 2010, 199 cm, skrzydłowy, Rasta Vechta)

Świetnie „czuje” koszykówkę, jest materiałem na wszechstronnego skrzydłowego. Rozumie grę, jest inteligentny – wie, kiedy rzucić, kiedy minąć, kiedy ściąć pod kosz. Te naturalne zdolności, ponadprzeciętna smykałka do gry, biorą górę nad fizycznością i motoryką, w których są rezerwy. Zaczynał w Pyrze Poznań, od roku trenuje w niemieckim klubie Rasta Vechta. W mistrzostwach Europy do lat 16 był najlepszym strzelcem reprezentacji Polski – rzucał średnio po 18,3 punktu. Jest synem byłej koszykarki, a obecnie trenerki, Małgorzaty Łabędzkiej.

8. Hubert Świrydowicz (rocznik 2009, 200 cm, skrzydłowy, Śląsk Wrocław)

Jego najsilniejszą stroną jest w tym momencie rzut z dystansu – szybki, pewny i często z dalszej odległości niż 6,75 metra. Ale nie jest to jego jedyny atut – dobrze czuje się też w grze bez piłki, walczy o zbiórki, ma wyczucie do bloków. Fachowcy podkreślają jego charakter – dobre połączenie twardości, pewności siebie i pracowitości. W minionym sezonie w rezerwach drugoligowego Śląska rzucał po 10,5 punktu. Jego ojciec, Waldemar Świrydowicz, to były siatkarz. Mama, Adrianna, z domu Białczyk, była koszykarką, a obecnie jest trenerką.

9. Miłosz Majewski (rocznik 2007, 199 cm, skrzydłowy, Zastal Zielona Góra)

Zaczynał w Rybniku, potem grał w Gliwicach, w minionym sezonie został wicemistrzem Polski z Zastalem Zielona Góra – w ograniczonej roli, w PLK zagrał 63 minuty w 14 meczach. Trudno wskazać w jego grze element, w którym się wyróżnia, ale fachowcy zwracają uwagę na przygotowanie fizyczne, dobre ciało, gotowość do gry w roli skrzydłowego już na poziomie seniorskim. Nie w roli gwiazdy, ale istotnej części systemu. Dynamiczny, przebojowy, wyróżniał się w reprezentacji do lat 20 i dostał powołanie do kadry seniorów. W prawdopodobnym debiucie przeszkodził mu uraz.

10. Zoran Milicić (rocznik 2006, 197 cm, rozgrywający, Ratiopharm Ulm)

Środkowy z synów selekcjonera Igora Milicicia miał udane lato – był najlepszym graczem reprezentacji do lat 20, potem zadebiutował w seniorskiej kadrze. Wysoki, leworęczny rozgrywający, którzy gra spokojnie, dobrze odczytuje sytuacje boiskowe, potrafi współpracować z wysokimi i zaatakować kosz. Jego mankamentem jest rzut z dystansu, w tym elemencie jest największe pole do poprawy. W minionym sezonie grał w Orange Academy, rezerwach Ratiopharmu Ulm. W niemieckiej Pro B, czyli na trzecim poziomie rozgrywek, zdobywał średnio 7 punktów oraz 2,2 asysty.

Zobacz inne