Hubert Hurkacz błysnął formą podczas turniejów Chinach, ale wcześniej znów nie zagrał w reprezentacji Polski w Pucharze Davisa. Były już kapitan drużyny Mariusz Fyrstenberg powiedział wprost: „Hubert nie chce grać”, mając na myśli kadrę Biało-Czerwonych. Dlaczego? – Wielu jest tenisistów, którzy robią to po linii najmniejszego oporu. Jeśli ktoś nie chce grać w reprezentacji, to go do tego nie zmusimy. To przykre – mówi Sport.pl ekspert tenisowy Tomasz Wolfke. Mamy także odpowiedź z teamu Huberta Hurkacza.
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google
Pod koniec września polscy tenisiści przegrali na wyjeździe z Australijczykami 1:3 w meczu Grupy Światowej I Pucharu Davisa. Jedyny punkt wywalczył Kamil Majchrzak. W polskiej ekipie wystąpili również Maks Kaśnikowski, Jan Zieliński oraz Karol Drzewiecki, a powołanie otrzymał również 18-letni Jan Sadzik.
Tym samym Biało-Czerwoni znów nie awansowali do kwalifikacji do turnieju finałowego Pucharu Davisa. Być może sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby kapitan i koledzy z reprezentacji mogli liczyć na występy Huberta Hurkacza. Ale z jakiegoś powodu na Hurkacza liczyć nie mogą. Dlaczego?
Zacznijmy od tego, że po meczu z Australią z funkcji kapitana reprezentacji zrezygnował Mariusz Fyrstenberg, który pracował w tej roli od siedmiu lat. Na konferencji prasowej wypowiedział się na temat nieobecności Huberta Hurkacza, który kolejny raz opuścił spotkanie reprezentacji w Pucharze Davisa. Hurkaacz występował ostatnio w Chinach w turniejach ATP 250 w Chengdu oraz ATP 500 w Pekinie, gdzie doszedł odpowiednio do finału oraz półfinału, a wcześniej nie poleciał z zespołem na mecz daviscupowy.
Hurkacz błyszczy, ale nie w Pucharze Davisa
Fyrstenberg, cytowany przez profil „Z kortu” na portalu X, powiedział: – Jesteśmy wystarczająco dobrzy, aby awansować. Brakuje nam Hurkacza. On nie chce grać i mam nadzieję, że to się zmieni. To frustrujące. Inni poświęcają turnieje, walczą o każdą piłkę, a nasz najlepszy zawodnik nie gra w reprezentacji.
Od 2020 roku – czyli od momentu gdy kapitanem został Fyrstenberg, a jednocześnie Hurkacz wskoczył do czołówki męskiego tenisa i zaczął grać w największych turniejach – nasz najlepszy tenisista w historii tylko dwa razy zagrał w drużynie w Pucharze Davisa: w lutym 2024 r. z Uzbekistanem oraz we wrześniu 2023 z Barbadosem. Tylko dwa razy na 12 spotkań, jakie w tym czasie rozegrała kadra Polski.
Hurkacz nie pojawił się m.in. w meczach z najtrudniejszymi rywalami, jak chociażby z Wielką Brytanią (we wrześniu 2025, przegraliśmy 1:3), z Koreą Południową (wrzesień 2024, 1:3), Japonią (luty 2023, 0:4) czy z Portugalią (marzec 2022, 0:4).
Były kapitan Fyrstenberg wyjaśnia
Mariusz Fyrstenberg w rozmowie ze Sport.pl przyznaje dziś, że sytuacja z Hubertem Hurkaczem jest trudna. – Wiemy, że z jednej strony Hubert może grać, z drugiej ma swoje problemy, musi nawigować, od czasu do czasu odpuszczać jakiś turniej. Trzeba oddać Hubertowi, że miał rzeczywiście dużo kłopotów zdrowotnych. Część zawodników w podobnej sytuacji wykorzystuje terminy na reprezentację, by odpocząć, regenerować się – mówi Fyrstenberg.
Hurkacz wciąż walczy o odbudowę formy i pozycji, jakie stracił w efekcie kontuzji odniesionej na Wimbledonie dwa lata temu. Poprzedni sezon od połowy miał spisany na straty, wycofał się z rywalizacji. W styczniu wrócił do gry, wiosną zanotował serię siedmiu porażek, jego dyspozycja wciąż pozostaje daleka od tej, która przez lata pozwalała mu należeć do top 10 rankingu ATP.
W ostatnich tygodniach startował we wszystkich największych turniejach – w sierpniu zagrał w imprezach ATP 1000 w Montrealu oraz Cincinnati, a także w wielkoszlemowym US Open. Z Cincinnati odpadł na tyle wcześnie, że zdążył też wystąpić w imprezie niższego cyklu ATP Challenger w Cancun.
Jednocześnie Hubert Hurkacz od lat występuje w naszym zespole w ramach rozgrywek United Cup. To zawody mieszane, damsko-męskie, rozgrywane w Australii na starcie każdego sezonu od 2023 roku. W tegorocznej edycji polski zespół okazał się najlepszy, odnosząc pierwsze zwycięstwo w tej imprezie. Hurkacz zanotował kilka ważnych zwycięstw w singlu, obok miksta Jan Zieliński – Katarzyna Kawa był najmocniejszym punktem reprezentacji. – Hubert występował w tym roku, podobnie jak wcześniej, w United Cup, ale nie trzeba być naiwnym – wiemy, jakie pieniądze oferowane są w tym turnieju, do tego dochodzą punkty do rankingu oraz idealna data – zauważa Mariusz Fyrstenberg.
Za starty w Pucharze Davisa nie są przyznawane punkty do rankingu ATP, a pod względem logistyki dużo łatwiej pogodzić z indywidualnym kalendarzem tenisisty występy w United Cup niż w Davis Cup. United Cup odbywa się w Australii, tuż przed Australian Open. Mecze daviscupowe zmuszają zaś często do dalekich podróży w trakcie sezonu. Najlepszy przykład to ostatni pojedynek z Australią rozgrywany w Brisbane, podczas gdy najważniejsze turnieje indywidualne odbywają się obecnie w Chinach.
Komentator Eurosportu Tomasz Wolfke zauważa w rozmowie ze Sport.pl: – Hubert zagrał w ostatnich latach zapewne tylko tyle w Pucharze Davisa, ile musiał, żeby wystąpić na igrzyskach w Paryżu.
Aby zagrać na igrzyskach olimpijskich, tenisista musi być obecny na co najmniej dwóch meczach swojej drużyny narodowej w trakcie trwającego cyklu olimpijskiego. W przypadku igrzysk w Paryżu 2024 Hurkacz zagrał od igrzysk 2021 w Tokio we wspomnianych pojedynkach z Uzbekistanem i Barbadosem. Nie mógł być zwolniony z uwagi na starty w United Cup, bo igrzyska, podobnie jak zawody Davis Cup oraz Billie Jean King Cup, organizuje Światowa Federacja Tenisowa (World Tennis), a za United Cup odpowiadają Organizacja Kobiecego Tenisa (WTA) oraz Męskiego (ATP).
Mariusz Fyrstenberg spodziewa się, że pamiętając o igrzyskach 2028 w Los Angeles, Hubert Hurkacz niebawem znów pojawi się w meczach Pucharu Davisa. – W najbliższym czasie Hubert będzie musiał w końcu zagrać przed igrzyskami, jeśli oczywiście ze zdrowiem wszystko będzie w porządku. Mam nadzieję, że to może okaże się dobry moment, by przekonać Huberta, że Puchar Davisa jest wartościowy i uzyskamy wreszcie awans – mówi Fyrstenberg. Już wiadomo, że w terminie 5-6 lutego albo 6-7 lutego Polacy zagrają z Dominikaną w meczu play-off Grupy Światowej I Pucharu Davisa.