Dzisiejszy mecz Jagiellonii Białystok z Górnikiem Zabrze to – obok spotkania Lecha z Legią – największy hit 30. kolejki Ekstraklasy. Liczyliśmy więc na widowisko. To długo nie nadchodziło. Do przerwy było 0:0 po przeciętnym meczu. A w drugiej połowie? Długimi momentami wyglądało to tak samo, ale w końcu swój magiczny moment miał Maksym Chłań. Największe emocje przyszły w końcówce, gdy padły aż dwa gole! Górnik wygrał po karnym w 98. minucie!
Przed tym meczem obie drużyny miały tyle samo punktów. W trochę lepszej sytuacji był Górnik, bo nawet remis oznaczał dla Zabrzan awans na 2. miejsce ze względu na bilans spotkań bezpośrednich (pierwszy mecz Górnik wygrał 2:1). Gra toczyła się jednak o trzy punkty, które mogły mieć kluczowe znaczenie w walce o mistrzostwo Polski.
Zobacz wideo Żelazny mocno o trenerze Arsenalu: Arteta to trener z Instagrama
0:0 do przerwy. Jagiellonia miała lepsze okazje
I ta myśl chyba trochę paraliżowała zawodników obu drużyn. W pierwszej połowie więcej dobrych okazji miała Jagiellonia Białystok. Gospodarze mieli krótki moment, w którym udało im się zepchnąć Górnika do rozpaczliwej defensywy i raz trafili nawet w słupek. Dobrą okazję do zdobycia bramki miał też Jesus Imaz, ale w ostatniej chwili powstrzymał go Jarosław Kubicki.