...
Dom SportMcEnroe nie dowierza w to, co zrobiła Świątek. „Jak do cholery?”

McEnroe nie dowierza w to, co zrobiła Świątek. „Jak do cholery?”

przez admin

– Ile ona ma dokładnie lat? – pyta John McEnroe. – Hmm… Ja wygrywałem do 25. roku życia i koniec. Później już nie zdobyłem żadnego wielkoszlemowego tytułu – mówi legenda tenisa. Jaka według McEnroe’a będzie przyszłość Igi Świątek? I dlaczego były numer jeden światowego rankingu żałuje, że jego ulubienica, Maja Chwalińska, już nie rośnie?

Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google

– Moim zdaniem przyczyną porażki Świątek z Zheng nie były kwestie związane z trenerem, z jego wizją. Tej współpracy trzeba dać trochę czasu, trzeba się upewnić, że ich droga jest właściwa. Ja czuję, że jest. Ale nie wiem, co teraz Idze chodzi po głowie – mówi w rozmowie ze Sport.pl John McEnroe. Legendarny tenisista mówi wprost, że jest bardzo zaskoczony tym jak szybko i w jaki sposób Świątek odpadła z US Open.

McEnroe, który dziś jest ekspertem Eurosportu, dzieli się z nami ciekawym spojrzeniem na Igę Świątek po jej niespodziewanej porażce w czwartej rundzie trwającego US Open. Najlepsza polska tenisistka prowadziła z Qinwen Zheng 5:0, ale przegrała 5:7, 3:6. Siedmiokrotny mistrz wielkoszlemowy obserwuje też Maję Chwalińską, która była rewelacją niedawnego Rolanda Garrossa. Chwalińska zachwyciła go w Paryżu nie tylko kapitalną grą, ale też swobodą w rozmowie, jaką legendarny tenisista prowadził tam z Mają.

Łukasz Jachimiak: Co jest dziś największym problemem Igi Świątek? Serwis, kwestie mentalne czy jeszcze coś innego?

John McEnroe: Moim problemem jest, że dostaję mnóstwo pytań, na które trudno znaleźć odpowiedź! Przystępując do US Open Iga wyglądała na zawodniczkę grającą z pewnością siebie. Byłem więc zaskoczony, gdy przegrała z Qinwen Zheng, a już zwłaszcza tym, że przegrała seta, w którym prowadziła 5:0. Jak do cholery to straciła? To się wydawało niemal niemożliwe! Szczerze mówiąc, to jest niewytłumaczalne. A zwłaszcza to, że jedna zawodniczka odwróciła seta z 0:5 dwa razy podczas tego US Open. I to dwa razy z rzędu. Trzeba oddać sprawiedliwość Zheng za to, co zrobiła w meczach z Madison Keys i z Igą Świątek. Chinka ma za sobą wiele trudnych chwil, jest dziś nisko w rankingu, ale przecież rok temu była czwartą rakietą świata. Czyli można powiedzieć, że jej zwycięstwo nad Świątek nie jest jakimś niewyobrażalnym szokiem. Ale jednocześnie naprawdę bardzo zaskakujące jest, że Iga przegrała, prowadząc 5:0.

Potrafisz powiedzieć, dlaczego Świątek wypuściła to prowadzenie?

– Nie, naprawdę nie wiem, co się stało. I nie jestem pewien, czy ona sama to wie. Może wkradło się nieco rozluźnienia? Może rywalka Igi zaczęła grać swobodniej, bo nie miała nic do stracenia i nagle wynik zaczął się robić coraz bardziej wyrównany?

Wtedy u Igi luzu na pewno nie było. Część ekspertów i kibiców twierdzi, że największy problem Igi to jej wciąż niestabilny serwis, a równie duża grupa uważa, że Świątek jest słabsza mentalnie niż kiedyś.

– Jeśli w kluczowych momentach tracisz wiarę i pewność siebie, to niezależnie od tego kim jesteś, twój poziom gry po prostu spada. Tak to widzę. W tym meczu właśnie tak było.

Zobacz wideo Bogusław Leśnodorski finansował karierę Igi Świątek? „To on polecił Darię”

Zdaje się, że podoba ci się spojrzenie, jakie na tenis ma trener Igi, Francisco Roig? Uważasz, że on i Świątek idą razem w dobrym kierunku?

– Cóż, lubię go jako człowieka. A tenis? Długo współpracował z Rafą Nadalem i ma spore doświadczenie trenerskie. Moim zdaniem wykonał też świetną robotę z Matteo Berrettinim. To szanowany szkoleniowiec. A jego pomysł na grę Igi jest taki, żeby Iga nawiązywała do stylu, w jakim wygrywała seryjnie Rolanda Garrosa. Moim zdaniem tu trzeba cierpliwości. Nie uważam, żeby ciągłe zmiany trenerów były dla kogokolwiek korzystne. Tej współpracy trzeba dać trochę czasu, trzeba się upewnić, że ich droga jest właściwa. Ja czuję, że jest. Ale nie wiem, co teraz Idze chodzi po głowie.

Moim zdaniem przyczyną jej porażki z Zheng nie były kwestie związane z trenerem, z jego wizją. Naprawdę uważam, że oni są na dobrej drodze. W Toronto i w Cincinnati Iga prezentowała styl, który czyni ją niezwykle trudną do pokonania. Nie zapominajmy, że w meczu z Zheng też do pewnego momentu wszystko działało – Świątek prowadziła 5:0 i w żadnym wypadku nie powinna była przegrać tego pierwszego seta. A, niestety, taka porażka może mocno namieszać w głowie. Jeśli wypuścisz takiego seta, to później trudno wrócić do gry. Uważam, że Iga generalnie prezentowała wysoki poziom i jestem zaskoczony tym, co się stało.

Mówisz, że Świątek i Roig idą dobrą drogą, a czy spodziewasz się, że to jest taka droga, która już wkrótce może doprowadzić Igę do wygrywania kolejnych turniejów wielkoszlemowych? Tylko bądź szczery, proszę.

– Ile ona ma dokładnie lat?

Dwadzieścia pięć.

– Hmm… Ja wygrywałem do 25. roku życia i koniec. Później już nie zdobyłem żadnego wielkoszlemowego tytułu. Ale nie sugeruj się moim przykładem! Moim zdaniem Iga może być wciąż niezwykle groźna na mączce. Tylko musi na nowo złapać odpowiedni rytm grania na wolnych nawierzchniach. Szczerze? Zdziwiłbym się, gdyby w pewnym momencie nie wygrała kolejnego tytułu. Ale oczywiście dziś o Świątek jest więcej pytań niż odpowiedzi, bo długo nic nie wygrywała.

Z drugiej strony – gdybyś trochę ponad rok temu powiedział mi o Świątek coś takiego, że wygra Wimbledon i to po finale z wynikiem 6:0, 6:0, to nazwałbym cię wariatem! Dlatego na pewno nie skreślałbym Świątek. To świetna tenisistka. Ale bez wątpienia musi przemyśleć swoją obecną sytuację.

To teraz pomówmy o twojej ulubionej tenisistce, czyli Mai Chwalińskiej.

– Tak, w Paryżu spisała się świetnie! Wszyscy ją zapamiętaliśmy.

Masz dla Mai jakieś rady? Pewnie wiesz, że po Rolandzie wygrała tylko jeden mecz?

– Problem jest głównie w tym, że Maja nie jest zbyt wysoka i to się przekłada na serwis. Przypomina mi w tym Alexandrę Ealę. Przy czym Maja to jest jeszcze mniejsza wersja Eali [Filipinka jest bardzo drobnej budowy, ale ma 175 cm wzrostu, a Polka – tylko 165 cm – red.]. Świetnie walczy na korcie, ale na nawierzchniach twardych i szybszych, a więc też na trawie, serwis ma większe znaczenie niż na mączce. I to jest największy słaby punkt Mai.

Sam nie wiem, co można jej poradzić. Przecież nagle nie urośnie o kilka cali, nie ma na to żadnej cudownej pigułki. Myślę, że chociaż to jest trudne, Maja musi trwać przy swojej grze, musi się nie zrażać, musi jakoś zrozumieć, że najlepsze w niej jest nastawienie do rywalizacji i musi tego nastawienia nie zmieniać. Pod tym względem jest świetna. Ale jednocześnie musi pracować nad serwisem i musi znaleźć jakiś sposób, żeby ten serwis poprawić.

Transmisje z decydujących meczów US Open 2026 w Eurosporcie 1, HBO Max i w Playerze.

Zobacz inne