Jagiellonia Białystok udała się do Krakowa, gdzie czekał ją mecz z Wisłą. Przed meczem najwięcej mówiło się jednak o trenerze Adrianie Siemieńcu i jego aferze. I chyba wpłynęło to na jego zespół, bo Jagiellonia grała fatalnie i już od 14. minuty zasłużenie przegrywała z zespołem gospodarzy. Wisła do końca meczu była zdecydowanie lepsza i ostatecznie wygrała 2:0! Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google
– Oczywiście oprócz tego aspektu prawnego jest też aspekt ludzki, refleksyjny. W tym wszystkim chciałbym zacząć od siebie i mam świadomość, że wysyłanie tej wiadomości było po prostu niepotrzebne. Był to błąd. Nie miałem żadnych złych intencji, ale sposób komunikacji, który wybrałem, był niepotrzebny. Ta sytuacja mnie bardzo dużo nauczyła i mogę obiecać, że to się więcej nie powtórzy – mówił przed meczem trener Jagiellonii Białystok Adrian Siemieniec. W ten sposób odniósł się do afery, która wybuchła po artykule portalu WP Sportowe Fakty. „Trener Jagiellonii Białystok Adrian Siemieniec w końcówce poprzedniego sezonu próbował wpłynąć na sędziego meczu swojej drużyny” – informował w czwartek ten serwis.
Zobacz wideo Arkadiusz Wlazły: Dużo błędów popełnialiśmy
Jagiellonia nie istniała. Wisła szybko to wykorzystała
Można było się zastanawiać, jak na całe zamieszanie wokół trenera zareaguje jego zespół. I nie wyglądało to najlepiej. Wisła Kraków od samego początku spotkania zepchnęła Jagiellonię do obrony. Już w 14. minucie przyniosło to skutek w postaci bramki. Idealnym dośrodkowaniem w pole karne popisał się Bozić, gdzie na piłkę czekał już Angel Rodado. Wisła wygrywała 1:0.