...
Dom SportKompromitacja Legii w Poznaniu. Legenda uderza w Papszuna. „Zakrawa na farsę”

Kompromitacja Legii w Poznaniu. Legenda uderza w Papszuna. „Zakrawa na farsę”

przez admin

– Jestem rozczarowany pracą Marka Papszuna. Jeśli chciał poprowadzić Legię, to zakładałem, że ma plan jak ją wyciągnąć z kryzysu. Tymczasem minęły cztery miesiące i ja żadnego pomysłu nie dostrzegam – mówi Sport.pl były piłkarz Legii Dariusz Dziekanowski.

Mecz 30. kolejki Ekstraklasy z Lechem w Poznaniu był dla Legii Warszawa bolesnym doświadczeniem. Gola straciła już w trzeciej minucie, a od 21. min grała w dziesiątkę po czerwonej kartce dla obrońcy Rafała Augustyniaka. Do przerwy było 4:0 dla obrońcy tytułu i lidera tabeli. Legia osunęła się na 14. miejsce i na cztery kolejki przed końcem sezonu ma zaledwie punkt przewagi nad strefą spadkową. 

Dariusz Wołowski: „Pochwała dla drużyny, że po przerwie nie skompromitowaliśmy się jeszcze bardziej” – powiedział trener Legii po porażce 0:4 z Lechem w Poznaniu.

Dariusz Dziekanowski (piłkarz Legii w latach 1985-1989 i 1993): Te słowa zwróciły także moją uwagę. Ja bym poprosił trenera Legii, żeby nie kompromitował siebie takimi wypowiedziami.

Zobacz wideo Lewandowski królem strzelców Serie A? Żelazny: Robert byłby tam znaczącą postacią

Co pan czuł jako były piłkarz Legii, gdy oglądał niedzielne spotkanie?

– (Długa cisza). Czułem się jak chory, który zmienił lekarza na droższego i bardziej renomowanego, tymczasem po czterech miesiącach kuracji żaden z objawów choroby nie ustąpił. Wszystko, co wcześniej bolało, boli nadal.

Czego oczekiwał pan po Marku Papszunie, gdy w połowie grudnia 2025 roku przychodził z Częstochowy?

– To jest trener doświadczony, który zdobywał z Rakowem mistrzostwo Polski. Od lat pracuje w Ekstraklasie, więc zna Legię i musiał być świadomy jakie miała jesienią kłopoty. Oczekiwałem, że wie, jak je rozwiązać, nie przyjeżdża do Warszawy eksperymentować, ale wdrożyć swój plan antykryzysowy. Liczyłem nawet, że przy tak niewielkich różnicach w ligowej tabeli Legia Papszuna zacznie piąć się w górę i powalczy o prawo gry w europejskich pucharach. Tymczasem jak biła się jesienią o utrzymanie, tak nadal o nie walczy. Może w grze Legii jest teraz odrobinę większy porządek, ale niewiele więcej dobrego można powiedzieć o efektach pracy Papszuna w Warszawie.

Do meczu z Lechem w niedzielę Legia nie przegrała 10 wcześniejszych spotkań.

– Nie wiem, czy jako kibic Legii umiem świętować serię złożoną głównie z wymęczonych remisów. Nie widzę znaczącej poprawy ani w sposobie gry drużyny, ani w osiąganych przez nią wynikach. W piątek w Warszawie mecz z Widzewem Łódź o ligowy byt. Dwa najbogatsze kluby Ekstraklasy biją się o utrzymanie – to zakrawa na farsę. Szkoda tylko kibiców obu drużyn, którzy zapełniają stadiony w Warszawie i Łodzi. Oni, w odróżnieniu od piłkarzy, na pewno prezentują poziom godny Ekstraklasy.

Kompromitacja Legii w Poznaniu. Legenda uderza w Papszuna. "Zakrawa na farsę"

Zobacz inne