Jan Bednarek całkowicie zepsuł FC Porto rewanżowy mecz ćwierćfinałowy Ligi Europy z Nottingham Forest. Polak dostał czerwoną kartkę już w ósmej minucie, a Porto przegrało 0:1 i odpadło z rozgrywek.
Była ósma minuta meczu Nottingham Forest – FC Porto. To właśnie wtedy rozpoczął się koszmar FC Porto. W niegroźnej sytuacji Jan Bednarek w środku boiska wyprostowaną nogą zaatakował w okolicach kolana Chrisa Wooda. Holenderski sędzia Danny Makkelie po obejrzeniu powtórki, pokazał reprezentantowi Polski czerwoną kartkę. Przez kilka minut rozgrzewał się wtedy Jakub Kiwior, który rozpoczął mecz na ławce rezerwowych, bo trener Farioli obok Bednarka wystawił doświadczonego, 41-letniego Brazylijczyka Thiago Silvę.
Zobacz wideo Kosecki o Lewandowskim: Robert powinien zostać w reprezentacji i walczyć
Czerwona kartka Jana Bednarka ustawiła mecz
Jakub Kiwior w pierwszej połowie nie pojawił się jednak na boisku. To efekt tego, że już od 12. minuty gospodarze prowadzili. Po stracie w środku boiska Morgan Gibbs-White przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, strzelił z ok. 18 metrów, a piłka po rykoszecie (Pablo Rosario) zmyliła bramkarza Diogo Costę i wpadła do siatki.
Wtedy trener gości zdecydował, że jednak nie będzie wprowadzał dodatkowego obrońcę, bo jego zespół musiał zdobyć bramkę, by doprowadzić choć do dogrywki. W Porto w pierwszym meczu był bowiem remis 1:1.