– Myślę, że są dwie osoby, które mogą zostać z Igą do końca jej kariery – mówi w programie „Od kulis” Paulina Wójtowicz, była menedżerka Igi Świątek. Chodzi jej o Darię Abramowicz i Macieja Ryszczuka. – Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że Daria jest drugą osobą w życiu Igi – po ojcu Tomaszu – która pomogła w jej rozterkach, które miała w środku – mówi właścicielka agencji For The Winners.
Paulina Wójtowicz współpracowała z Igą Świątek ponad trzy lata. Negocjowała wielkie umowy i wspierała ją w drodze na sam szczyt rankingu WTA. – Myślę, że to Iga dała mi więcej niż ja jej. Ale gdy nikogo nie było i te wielkie agencje odmawiały jej współpracy, to w tych problemach i trudnych momentach byłam ja – mówi nam była menedżerka najlepszej polskiej tenisistki. W programie „Od kulis” Wójtowicz opowiada nie tylko o swojej współpracy ze Świątek, ale też o relacjach w jej teamie, wpływie ojca i o emocjach. Na korcie i poza nim.
– Musimy zrozumieć jedną rzecz: sport to są emocje i nie ma w tym nic złego, jeżeli sportowiec je pokazuje. Naturalność to siła, a nie problem. Iga jest bardzo spontaniczna i potrafi te emocje pokazać, ale nie widzę w tym nic złego – mówi.
Lewandowski? Gates? „Nie uwierzyła”
Była menedżerka zdradza też, jak wygląda mniej znana twarz Świątek. – Zawsze była bardzo skromna. Nie do końca zdawała sobie sprawę, jak dużą marką jest. Pamiętam sytuację, gdy powiedziałam jej, że na meczu był Bill Gates. Nie uwierzyła – wspomina Wójtowicz, która ujawnia też kulisy słynnego już przyjazdu Roberta Lewandowskiego na finał Roland Garros. – Zadzwonił do mnie Tomek Zawiślak i powiedział, że Robert chciałby przyjść na mecz Igi. To była dla niej niespodzianka. Nie wiedziała, że on będzie. Była naprawdę bardzo zaskoczona. Zresztą Robert był dla Igi jednym z tych, którzy pokazali, że nawet pochodząc z kraju bez wielkiego zaplecza w danej dyscyplinie, można osiągnąć światowy poziom. Robert bez wątpienia ten poziom osiągnął i dlatego w tej relacji nigdy nie było miejsca na zazdrość czy rywalizację o to, kto ma lepsze kontrakty – ujawnia.
A jak tak naprawdę wyglądają negocjacje tych kontraktów ze światowymi gigantami? – To jest zupełnie inny świat. Moją dumą i spełnieniem marzeń była umowa z Roleksem. Tu wszystko było spójne z marką: papeteria, koperta, wszystko. Co ciekawe, kontrakt został do nas wysłany w formie papierowej, a nie elektronicznej. W tych czasach to niespotykane, ale od razu pokazuje, z jaką marką masz do czynienia – mówi Wójtowicz o historycznej umowie z producentem luksusowych zegarków.
Nasza rozmówczyni nadal jest menedżerką sportową, aktualnie współpracuje m.in. z Wilfredo Leonem. Jak twierdzi, żeby osiągnąć sukces w branży menedżerskiej, trzeba bardzo dobrze poznać osobowość sportowca. – Wizerunek buduje się na autentyczności. Współprace, jakie zawieraliśmy z Igą czy teraz projekty realizowane z Wilfredo, muszą być spójne z tym, jaki dany zawodnik czy zawodniczka ma charakter, z jakimi wartościami się utożsamia.
„Iga Świątek zawsze podejmuje ostateczne decyzje”
Ważnym wątkiem rozmowy są też relacje w sztabie Świątek. Wójtowicz nie ma wątpliwości, kto odgrywa w nim kluczowe role. – Iga zawsze podejmuje ostateczne decyzje. Jest wymagającą szefową, ale ma przy sobie zaufane osoby. Myślę, że dwie mogą z nią zostać do końca kariery. To Daria Abramowicz i Maciej Ryszczuk. Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że Daria jest drugą osobą w życiu Igi – po ojcu Tomaszu – która pomogła w jej rozterkach, które miała w środku – podkreśla Wójtowicz. W jej słowach jeszcze mocniej wybrzmiewa rola ojca tenisistki. – To był pierwszy człowiek, który ją ukształtował. Dzięki jego determinacji Iga wygrała swojego pierwszego wielkiego szlema. Jak mam trudny moment w życiu, przypominam sobie jego podejście i determinację – uzupełnia menedżerka.
Cała rozmowa w „Od kulis” to spojrzenie na świat wielkiego sportu: od negocjacji kontraktów, przez budowanie wizerunku, po codzienną pracę z młodą zawodniczką, która dopiero wchodziła na szczyt. – Współpraca z Igą to projekt, którym będę się chwalić całe życie – zaznacza Wójtowicz i apeluje do kibiców. – Ona teraz potrzebuje wsparcia. A mam wrażenie, że go brakuje. Zapominamy, że wygrała sześć wielkich szlemów. Nie rozumiem, dlaczego niektórzy uderzają w nią właśnie teraz…
Na całą rozmowę z Pauliną Wójtowicz zapraszamy na nasz kanał YouTube, gdzie już teraz możecie obejrzeć kolejny odcinek programu „Od kulis”.
