...
Dom SportKatastrofa zajrzała w oczy Polakom. Lewandowski i Zieliński wszystko odmienili

Katastrofa zajrzała w oczy Polakom. Lewandowski i Zieliński wszystko odmienili

przez admin

To miał być trudny mecz, ale okazał się znacznie trudniejszy niż się spodziewaliśmy. Polska przegrywała z Albanią do 64. min, kiedy wyrównał Robert Lewandowski. Zwycięską bramkę na 2:1 zdobył Piotr Zieliński i drużyna Jana Urbana zagra ze Szwecją w Sztokholmie 31 marca w finale baraży o mundial w USA, Kanadzie i Meksyku.

Mecz z Albańczykami był horrorem ze szczęśliwym zakończeniem. I choć Jan Urban dał szansę debiutu 17-letniemu Oskarowi Pietuszewskiemu, który w drugiej połowie zmienił innego nastolatka Filipa Różgę, awans do finału baraży zapewnili reprezentacji Polski weterani. Pierwszy celny strzał na albańską bramkę oddał Robert Lewandowski, dopiero w 64. min. 10 minut później zwycięskiego gola zdobył Piotr Zieliński, pięknym strzałem z dystansu. To był bardzo nerwowy i chaotyczny mecz Polaków, w którym jednak uratowali się przed sportową katastrofą.

Fatalny błąd Jana Bednarka

Z ostatnich 10 wielkich turniejów, rozegranych w minionych dwóch dekadach, polscy piłkarze zagrali w ośmiu. 80-procentowa skuteczność jest wysoka, zastrzegając jednak, że na Euro 2012 wystąpili w roli gospodarza, bez eliminacji. Można więc powiedzieć, że w ostatnim okresie drużyna narodowa była w jakimś kontakcie ze światową czołówką, choć jej dokonania wyglądają znacznie gorzej, gdy spojrzy się na osiągnięcia na mundialach i Euro. Zaledwie po jednym awansie z grupy na obu imprezach. Przy czym drużyna Adama Nawałki pozostawiła po Euro 2016 znakomite wrażenie, zespół Czesława Michniewicza na mistrzostwach świata w Katarze znacznie gorsze.

Zobacz wideo Oskar Pietuszewski i jego „odpały”! „Kopiował Zlatana”

W sumie: polscy piłkarze tkwią w przeciętności. Nie potrafią dorównać drużynom Kazimierza Górskiego i Antoniego Piechniczka z lat 70. i 80. ubiegłego wieku i tylko incydentalnie potrafią sprostać rywalom z topu. Ostatnie zwycięstwo polskich piłkarzy w meczu o punkty z przeciwnikiem najwyższej klasy to wciąż mecz z Niemcami w 2014 roku w kwalifikacjach do mistrzostw Europy we Francji.

Albania rywalem ze światowej czołówki nie jest. Choć Polacy przegrali z nią wyścig o Euro 2024, to w czwartek zespół Jana Urbana był faworytem, przede wszystkim ze względu na grę na swoim boisku. Selekcjoner zaczął pracę latem, jesienią jego drużyna nie przegrała w sześciu meczach (4 zwycięstwa). Urban ustabilizował skład, a jednak w najważniejszym meczu w życiu zaryzykował. Zrezygnował z klasycznych defensywnych pomocników Bartosza Slisza i Jakuba Modera. W ich miejsce wstawił Sebastiana Szymańskiego, na prawym skrzydle zagrał 19-letni Filip Rózga. To był dla niego drugi występ w kadrze, ale pierwszy w podstawowej jedenastce. Jesienią Urban wpuścił go na boisko w 91. min spotkania z Holandią (1:1).

Teraz Rózga miał pomóc drużynie w wywalczeniu awansu do finału baraży o mundial. Polacy zaczęli znakomicie. Przez 10 minut dominowali Albańczyków, wcisnęli ich w pole karne. I nagle drużyna gospodarzy odpuściła. Wykonała krok wstecz, zwolniła, co wykorzystał rywal. Albańczycy grali mądrze, potrafili utrzymać piłkę i ją wymieniać. Świadomi, że im dłużej utrzymają wynik 0:0, tym bardziej pewność siebie Polaków na tym ucierpi.

Kluczowa w pierwszej połowie była 42. min. Do długiej piłki od obrońców ruszył Arber Hoxha. Bliżej był jednak Jan Bednarek, który w FC Porto gra bezbłędnie. Tym razem jednak skiksował w przyjęciu. Hoxa pobiegł z piłką sam na polską bramkę, minął Kamila Grabarę i zdobył gola dla Albanii. Kibice na Stadionie Narodowym zamarli w niedowierzaniu.

To był fatalny błąd jednego z filarów drużyny, ale w momencie, gdy wszyscy Polacy grali słabo. Jakub Kamiński w ogóle nie zagrażał bramce Albańczyków. Robert Lewandowski nie dawał sobie rady w pojedynkach z obrońcami. Pomocnicy nie potrafili podać piłki kapitanowi, gra Polaków wyglądała tak jakby sparaliżowała ich stawka meczu. Porażka oznaczała pożegnanie z marzeniami o mundial.

Robert Lewandowski na ratunek

Urban nie czekał. W drugiej połowie posłał do gry 17-letniego debiutanta Oskara Pietuszewskiego z FC Porto. Zastąpił najmłodszego w zespole w pierwszej połowie Rózgę. Polacy rzucili się do ataku, ale w 54. min Piotr Zieliński niecelnie podał piłkę. Popędził z nią na bramkę Grabary Elseid Hysai. Polscy obrońcy nie mogli się zdecydować, kto ma go zaatakować. Hysai podał do Nedina Bajramiego. Wystarczyło trafić w bramkę, ale Albańczyk tego nie potrafił. Presja była zbyt duża. Drugi gol dla Albanii mógł rozstrzygnąć spotkanie.

Dziesięć minut później przyszło wybawienie. Szymański wykonał rzut rożny, kopnął piłkę bardzo mocno na dalszy słupek. Tam był Robert Lewandowski, który głową zdobył gola na 1:1. To jego 89. bramka w drużynie narodowej. Jedna z najważniejszych. Błąd popełnił bramkarz albański Thomas Strakosha i obrońca, który starał się pilnować kapitana reprezentacji Polski. To była bliźniacza bramka do tej, którą Polak zdobył w meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Barcelona – Newcastle. Wtedy jednak Lewandowski pieczętował awans zespołu z Katalonii. Teraz Polska wciąż potrzebowała kolejnej bramki.

Po kolejnych 10 minutach ją miała. Cudownym strzałem z 25 metrów popisał się Zieliński. Bramkarz Strakosha nie sięgnął piłki. Pomocnik Interu kopnął perfekcyjnie. Było 2:1 dla Polski, choć chwilę wcześniej wynik mógł być odwrotny, ale Grabara obronił strzał z bliska. To była znakomita, ale i szczęśliwa interwencja, piłka została pod nogami polskiego bramkarza.

Albańczycy walczyli o remis do ostatniej sekundy. Polacy obronili jednak zwycięstwo. O mundial zagrają na wyjeździe ze Szwecją, która pokonała Ukrainę 3:1. Drużyna Jana Urbana musi zagrać w Sztokholmie co najmniej o klasę lepiej niż z Albańczykami, żeby marzyć o awansie na mundial w USA, Kanadzie i Meksyku.

Katastrofa zajrzała w oczy Polakom. Lewandowski i Zieliński wszystko odmienili

Zobacz inne