...
Dom SportTomasiak robi coś, czego skoki nie widziały siedem lat

Tomasiak robi coś, czego skoki nie widziały siedem lat

przez admin

Czegoś takiego światowe skoki nie widziały od siedmiu lat. Kacper Tomasiak to pierwszy od 2019 roku nastolatek, który tak dobrze punktuje w Pucharze Świata. I tak, warto to podkreślić właśnie dziś.

Nie będziemy kłamać – 22. miejsce w Oslo to dla Kacpra Tomasiaka żaden sukces. Dla 19-letniego multimedalisty igrzysk olimpijskich to wręcz jeden z najgorszych występów w całym sezonie. Ale na Kacpra nie mamy prawa narzekać.

Zobacz wideo Dlatego Tomasiak robi znak krzyża przed skokiem. Powiedział to przed kamerą

Dla polskich kibiców skoków narciarskich ta zima mogłaby się już skończyć. Jest długa i niemal w całości nieudana. Kadrze wyszły tylko igrzyska – na nich nawet kompletnie pogubiony Paweł Wąsek zdołał doskoczyć do medalu. Oczywiście z pomocą Kacpra Tomasiaka. A Kacper to jest nasz jedyny bohater tego sezonu. Bohater wielki, wspaniały. I kompletnie nieoczekiwany.

Tomasiak wrócił do Norwegii i wypadł podobnie jak w debiucie. Ale oczekiwania są już inne

W sobotę w Oslo Tomasiak zaliczył 21. w życiu start w Pucharze Świata. Debiutował niecałe cztery miesiące temu w Lillehammer, zajmując w tamtejszych konkursach 18. i 22. miejsce. Wtedy takimi wynikami naszego żółtodzioba się zachwycaliśmy. Teraz 22. miejsce Kacpra w Norwegii odbieramy jako – nazywajmy rzeczy po imieniu – słabe.

Tylko cztery razy Tomasiak był niżej niż teraz w Oslo. A po tym jak wywalczył trzy medale olimpijskie (srebro i brąz indywidualnie oraz srebro w duecie z Wąskiem) chcielibyśmy przecież, żeby i w Pucharze Świata już wskakiwał na podium. To naturalne, że nasze oczekiwania poszły w górę. Ale jeszcze bardziej naturalne jest to, że Tomasiak może być zmęczony. Pierwszy raz w życiu ma tak intensywny sezon. Wytrzymuje go znakomicie. Tak, podkreślmy to: ZNAKOMICIE!

Tomasiak jest stabilny jak stary mistrz. Miewa ostatnio gorsze dni, ale i tak spokojnie punktuje w konkursach. A i między tymi gorszymi dniami potrafi się tak pozbierać, żeby atakować top 10 – jak tydzień temu w Lahti, gdzie po 24. miejscu w pierwszym konkursie, w drugim był dziesiąty.

W Oslo Tomasiak też potrafił być wysoko. Na treningu zajął czwarte miejsce. Kto wie, jak po 22. miejscu z soboty spisze się w niedzielę. Ale nawet jeśli nie zawalczy o pierwsze w karierze podium Pucharu Świata, nawet jeśli nie wejdzie po raz kolejny do top 10, to tak naprawdę nic się nie stanie.

Tomasiak może dobić do 500 punktów. Ale ważniejsze jest to, co już osiągnął

Na ten moment Tomasiak ma 384 punkty w Pucharze Świata. I jest 17. w klasyfikacji generalnej. Szukając nastolatka z większą liczbą punktów w cyklu trzeba kopać głęboko. Tak, żeby dokopać się aż do sezonu 2018/2019. Wówczas, siedem lat temu, 19-letni Timi Zajc był lepszy niż teraz 19-letni Tomasiak. Chociaż czy aby na pewno był lepszy?

W Pucharze Świata na pewno. Słoweniec skończył go z dorobkiem aż 833 punktów, dwa razy był na podium – drugi w Sapporo i pierwszy na lotach w Oberstdorfie. Tomasiak nawet przy ewentualnej świetnej końcówce tej zimy w pięciu pozostałych konkursach (jeszcze raz Oslo, dwa razy Vikersund i dwa razy Planica) może dobić pewnie maksymalnie do 500 punktów. O pierwsze pucharowe podium będzie mu trudno. No chyba że okaże się genialnym lotnikiem. Ale lepiej nie nastawiajmy się na nie wiadomo jakie wyniki Kacpra w lotach, bo w nich jeszcze nigdy nie startował. Z drugiej strony – na igrzyska też pojechał pierwszy w życiu. I w Pucharze Świata też zalicza pierwszy sezon w karierze.

Ale zostawmy rozważania o tym, co może się wydarzyć. Skupmy się na tym, co już się wydarzyło. I to doceńmy. Tomasiak poza świetną stabilizacją w Pucharze Świata ma te imponujące, niesamowite i zasłużenie zdobyte medale olimpijskie. Zajc w swoim genialnym sezonie siedem lat temu do medali głównej imprezy się nie zbliżył. W indywidualnych konkursach mistrzostw świata był wtedy dziesiąty i 50. A w drużynówce z kolegami – szósty.

Zresztą, zostawmy te porównania, bo nie chodzi przecież o to, żeby decydować czy lepszy był 19-letni Zajc czy lepszy jest 19-letni Tomasiak. Rzecz w tym, żeby docenić, jak wspaniałego mamy skoczka. I żeby do końca sezonu umieć kibicować Kacprowi bez jakichś wygórowanych oczekiwań. Żeby być z nim, nawet jeśli już do końca miałby nie zbliżyć się do tych imponujących wyników, jakie osiągnął w minionych tygodniach. On na to zasługuje. A trochę już go znając liczymy, że mimo wszystko jeszcze i w tej trudnej końcówce pozytywnie zaskoczy.

Zobacz inne