– Zdarzył się cud – ocenia w rozmowie ze Sport.pl Damian Wojtaszek, opisując zbiórkę zainicjowaną przez influencera Łatwoganga dla podopiecznych fundacji Cancer Fighters. Siatkarski mistrz świata z 2018 roku dzień przed pierwszym meczem o brązowy medal mistrzostw Polski ogolił głowę w geście solidarności z chorującymi na raka dziećmi. Chwilę później w jego ślady poszło dwóch rywali.
Siatkarska reprezentacja Polski od kilku lat, z racji „fryzury” Bartosza Kurka, nosi przydomek „Gang Łysego”. W poniedziałkowy wieczór, podczas meczu PGE Projektu z Asseco Resovią, który zainaugurował walkę o brązowy medal w PlusLidze, na boisku w Warszawie pojawiło się trzech zawodników ze świeżo ogolonymi głowami. Damian Wojtaszek ze stołecznej drużyny oraz Marcin Janusz i Wiktor Nowak z rzeszowskiego klubu nie wzorowali się jednak na legendzie kadry. Dołączyli do będącej fenomenem na skalę światową akcji charytatywnej.
Zobacz wideo Kamil Nalepka: „Udowodnił, że jest w stanie grać, wytrzymał to ciśnienie”
Mistrz świata bez wahania pojechał do sklepu. „Ja mam wybór. Dzieciaki, które chorują, go nie mają”
Wielu znanych sportowców postanowiło wspomóc zbiórkę Łatwoganga i Cancer Fighters, w której w ciągu kilku dni udało się zebrać ponad 250 mln zł. Głównie promowali ją, wpłacali pieniądze i przekazywali na licytację przedmioty. Panczenista Władimir Siemirunnij nie tylko oddał na licytację wywalczony w lutym srebrny medal olimpijski, ale też podczas dziewięciodniowego streamingu prowadzonego przez Łatwoganga dał sobie ogolić głowę. To jeden z symbolicznych gestów wsparcia dla osób zmagających się z rakiem. W niedzielę to samo zrobił Wojtaszek, który razem z rodziną śledził w internecie „szalony stream”.
– Oglądałem, kiedy tylko mogłem. Czasem nawet dzieci już szły spać, a my z żoną dalej oglądaliśmy. W pewnym momencie powiedziałem: „Jadę po maszynkę. Chcę się z tymi chorującymi dziećmi połączyć.” Ja mogę ogolić głowę. Mam wybór. Dzieciaki, które są chore na raka, go nie mają – podkreśla kapitan Projektu.
