To był fenomenalny mecz z Brazylią w Lidze Narodów, ale niestety przegrany przez Polki 1:3! To spotkanie miało wszystko, ale niestety naszym zawodniczkom zabrakło zimnej krwi w dwóch ostatnich setach w decydujących momentach.
Porażka 1:3 z Turcją i niesamowita, wyszarpana wygrana 3:2 z liderkami Ligi Narodów, Amerykankami. To wyniki reprezentacji Polski w ostatnim turnieju fazy zasadniczej LN, który jest rozgrywany w Osace. Przed meczem z Brazylią nasza kadra wygrała siedem z dziesięciu spotkań. Na pięć ostatnich spotkań z wiceliderkami Ligi Narodów, polskie siatkarki wygrało tylko jedno – w meczu o brąz tych rozgrywek w 2024 roku.
Zobacz wideo Mateusz Bieniek po finale Ligi Mistrzów w Turynie: Byli lepszą drużyną
Spotkanie rozpoczęło się w wyrównany sposób. Obie drużyny pilnowały wyników. Początkowo to Brazylijki prowadziły jednym czy dwoma punktami, ale w pewnym momencie nasze zawodniczki dobrze grały w bloku i obronie, co pozwoliło im prowadzić 12:10. Jednak od stanu 13:12 „Canarinhas” zdobyły aż osiem punktów z rzędu i było 13:20! Serwowała wtedy Diana, a nasze zawodniczki popadły w totalną niemoc i nie były w stanie sforsować bloku rywalek. Ta jedna seria sprawiła, że wynik w tym secie był niestety rozstrzygnięty i nie pomogły też przerwy brane przez Stefano Lavariniego. Pierwszą partię Brazylijki wygrały 25:20
Zobacz również: Co z Rosjanami w Lidze Mistrzów? CEV zabrała głos po decyzji FIVB
W drugim secie sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Prowadziły Polki 4:2, potem Brazylijki 10:8, aż wreszcie nasze zawodniczki utrzymały równą dyspozycję i znowu wyszły na prowadzenie i utrzymywały przewagę punktu czy dwóch. W końcówce było nawet 21:17, ale za sprawą świetnej gry w kontrze Julii Bergmann, Brazylijki odrobiły trzy punkty. Nasze panie jednak zachowały do końca zimną krew i wygrały tego seta 25:23!
Trzecia partia była kontynuacją gry z pierwszej. Wyrównana, z początkową przewagą Brazylijek (6:2), żeby z czasem Polki zaczęły budować swoją przewagę, z którą wchodziły w decydujący moment tej partii. Prowadziły 22:20, ale znowu pojawiła się duża nieskuteczność w ataku, której rywalki nie mogły darować. Set wpadł na konto „Canarinhas”, które wygrały go 25:23.