...
Dom GospodarkaZnikające mieszkania Łukasza Gibały. Kontrowersje wokół majątku faworyta na prezydenta Krakowa

Znikające mieszkania Łukasza Gibały. Kontrowersje wokół majątku faworyta na prezydenta Krakowa

przez admin

Przez pięć lat Łukasz Gibała wpisywał w oświadczeniach majątkowych mniejszą liczbę mieszkań niż posiadał, sumując powierzchnię niektórych z nich. Kandydat na prezydenta Krakowa twierdzi, że prawa nie łamał. Eksperci mają spore wątpliwości.

Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google

Znikające mieszkania Łukasza Gibały. Kontrowersje wokół majątku faworyta na prezydenta Krakowa

Wola Justowska to jedna z najbardziej prestiżowych lokalizacji w Krakowie, słynąca z kameralnej, niskiej zabudowy jednorodzinnej oraz nowoczesnych i luksusowych rezydencji. To właśnie tam, w nowoczesnym apartamentowcu nad brzegiem Rudawy, mieści się mieszkanie, które krakowski radny Łukasz Gibała i faworyt w wyborach na prezydenta Krakowa wykazuje w swoich oświadczeniach majątkowych. Pisze w nim, że ma ono wartość 3,8 mln zł i imponującą powierzchnię 225 m kw.

Jak to możliwe, że Gibała jest posiadaczem tak ogromnego mieszkania, o metrażu niemal niespotykanym na rynku nieruchomości? Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, w rzeczywistości posiada tam trzy mieszkania o powierzchni 75,67 m kw., 73,31 m kw. i 75,86 m kw., czyli w sumie właśnie 225 m kw.  To nie są jedyne mieszkania, których powierzchnię zsumował. Oświadczenia majątkowe Gibały budzą spore wątpliwości.

Ile mieszkań ma faworyt w wyborach na prezydenta Krakowa?

Łukasz Gibała to były poseł PO, Ruchu Palikota i Twojego Ruchu, który krajową politykę porzucił na rzecz samorządowej. Jest liderem Stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców, a w 2024 r. o włos przegrał z Aleksandrem Miszalskim z KO wybory na prezydenta Krakowa. W maju tego roku Gibała doprowadził do jednego z największych wstrząsów w historii polskiej polityki samorządowej: to jego stowarzyszenie sfinansowało w większości kampanię referendalną, która zakończyła się odwołaniem prezydenta Miszalskiego.

Wkrótce rola Łukasza Gibały może jeszcze wzrosnąć. W niedzielę 27 września mieszkańcy Krakowa wybiorą nowego prezydenta, a w przedwyborczych sondażach Gibała wyrasta na faworyta. Jego znakami rozpoznawczymi są m.in. hasła takie, jak walka z „patodeweloperką” czy ograniczenie krótkoterminowego najmu mieszkań, co miałoby pomóc uporządkować krakowski rynek nieruchomości. Jednak – jak wynika z analizy jego oświadczeń majątkowych oraz ksiąg wieczystych, którą przeprowadziła „Rzeczpospolita” – sam w niejasny sposób informuje o własnych nieruchomościach.

Gibała jest radnym od 2018 r., a w Biuletynie Informacji Publicznej miasta Krakowa można zobaczyć jego oświadczenia majątkowe od 2020 r. Od początku wykazuje w nich, że jest właścicielem jednej szóstej domu o powierzchni 140 m kw., który – zdaniem Gibały – ma obecnie wartość 575 tys. zł. Z czasem do oświadczeń zaczął wpisywać też działki odziedziczone po babci, których szacunkowa wartość to 100 tys. zł. Do oświadczeń wpisywał lub nadal wpisuje dwa garaże, trzy pomieszczenia piwniczne i trzy miejsca postojowe. Te pozycje nie budzą wątpliwości. Inaczej jest z wpisywanymi przez Gibałę do oświadczeń dwoma mieszkaniami.

Jedno mieszkanie, o powierzchni 225 m kw., pojawiło się w oświadczeniu za 2021 r. i pozostaje w posiadaniu Gibały do dziś. Drugie, mierzące 159 m kw., Gibała wpisał w oświadczeniach majątkowych z lat 2020, 2021 i 2022, po czym sprzedał je w 2023 r.. Tuż przed spieniężeniem wycenił je na kwotę ok. 1,9 mln zł. Oba te mieszkania – jak ustaliła „Rzeczpospolita” na podstawie analizy ksiąg wieczystych – są scalone z wielu innych mieszkań.

3,8 zł

na taką astronomiczną kwotę Gibała wycenił jedną ze swoich nieruchomości

Mieszkanie, o którym pisaliśmy na wstępie, o powierzchni 225 m kw. powstało z trzech mieszkań sąsiadujących ze sobą w jednym budynku, które mają trzy odrębne księgi wieczyste. Podobnie jest z mieszkaniem sprzedanym w 2023 r. Jak ustaliliśmy, są to dwa sąsiadujące ze sobą mieszkania o powierzchni 61,13 m kw. i 99,76 m kw. Znajdują się pod tym samym adresem w dzielnicy Zwierzyniec. Różni je jedynie numer lokalu.

Dlaczego Łukasz Gibała wpisywał do oświadczeń majątkowych w latach 2020-2025 jedno, dwa, a potem znów jedno mieszkanie, zamiast dwóch, pięciu, a w końcu trzech? W wyjaśnieniach dla „Rzeczpospolitej” kandydat na prezydenta Krakowa twierdzi, że odpowiedź jest prosta: lokale są ze sobą fizycznie połączone. – W oświadczeniu majątkowym należy wpisać stan faktyczny. Oba mieszkania, i to przy ul. Korzeniowskiego, i to przy Jesionowej, powstały z połączenia, w pierwszym przypadku dwóch, w drugim trzech mieszkań. Bez generalnego remontu nie można ich podzielić. Gdybym do oświadczenia majątkowego wpisywał pięć mieszkań, łatwiej byłoby mi zarzucić wpisywanie nieprawdy, gdyż wykazywałbym trzy mieszkania, które w praktyce są jednym – podkreśla Łukasz Gibała.

Eksperci są zgodni: niepołączone księgi to osobne lokale

Problem w tym, że – zdaniem prawników, z którymi rozmawiała „Rzeczpospolita” – fizyczne połączenie ze sobą mieszkań nie oznacza jeszcze, że są one scalone prawnie.

– Wybicie przejścia w ścianie jest zdarzeniem faktycznym, nie prawnym. Samo w sobie nie zmienia stanu prawnego – komentuje dla „Rzeczpospolitej” mec. Karolina Pilawska, specjalistka od prawa nieruchomości, wspólnik w Kancelarii PZ Adwokaci. – Prawne połączenie lokali w jedną nieruchomość jest możliwe, ale wymaga przeprowadzenia odrębnej procedury: zgody właścicieli lokali wyrażonej w uchwale wspólnoty (art. 22 ust. 4 ustawy o własności lokali), najczęściej także zgody na zmianę wysokości udziałów w nieruchomości wspólnej (art. 22 ust. 3 pkt 5a tej ustawy), zaświadczenia o samodzielności nowo powstałego lokalu, aktu notarialnego i wreszcie wpisu w księgach wieczystych, z zamknięciem dwóch z nich. Dopóki te czynności nie zostaną dokonane i dopóki w ewidencji funkcjonują księgi wieczyste o trzech numerach, w sensie prawnym mamy trzy nieruchomości lokalowe, niezależnie od tego, jak wygląda ściana między nimi – dodaje. Jak podkreśla, „trzy księgi oznaczają więc trzy przedmioty własności, z których każdy ma własny udział w nieruchomości wspólnej i każdy może być odrębnie sprzedany, obciążony czy zajęty przez komornika”.

Można domyślać się, że duża liczba posiadanych mieszkań mogłaby, zdaniem Łukasza Gibały, nie pasować do wizerunku osoby, zabiegającej o uporządkowanie rynku nieruchomości w Krakowie

Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska

Podobnie uważa Łukasz Bernatowicz, prezes Związku Pracodawców Business Centre Club i radca prawny specjalizujący się m.in. w prawie nieruchomości. – Możemy domyślać się, że księgi wieczyste nie zostały połączone w jedną ze względów praktycznych. Właściciel nie zamknął sobie w ten sposób furtki, by w przyszłości ewentualnie z powrotem podzielić lokal i sprzedać go jako trzy odrębne, co wydaje się prostsze z punktu widzenia poszukiwania nabywcy. Jednak nie zmienia to faktu, że gdyby chciał ujawnić lokal jako jeden, powinien on mieć jedną księgę wieczystą. W przeciwnym razie, w sensie prawnym, są to trzy różne lokale – mówi.

Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, stowarzyszenia zabiegającego o przejrzystość życia publicznego, komentuje ostro. – Łukasz Gibała de facto ukrywa swój majątek. Dlaczego? Można domyślać się, że duża liczba posiadanych mieszkań mogłaby, jego zdaniem, nie pasować do wizerunku osoby zabiegającej o uporządkowanie rynku nieruchomości w Krakowie – podejrzewa.

Łukasz Gibała nie tylko zsumował swoje nieruchomości, ale też umowy kredytowe

Szczególnie że podobny zabieg, jak z nieruchomościami, kandydat na prezydenta Krakowa przeprowadził z umowami kredytowymi. Z jego oświadczeń majątkowych wynika, że posiada jeden kredyt na zakup mieszkania. Np. w najnowszym oświadczeniu za 2025 r. podaje, że jego wartość początkowa wynosiła 2 mln zł, a do spłaty pozostało mu 1,6 mln zł. Problem w tym, że z ksiąg wieczystych posiadanych przez niego trzech mieszkań – tych samych, których powierzchnie zsumował do 225 m kw. – wynika, że Gibała nie ma jednego, lecz trzy kredyty hipoteczne. Wszystkie trzy umowy kredytowe mają inne numery i inne kwoty hipotek.

Również tutaj Gibała twierdzi, że zsumowanie w oświadczeniu majątkowym trzech kredytów w jeden jest dopuszczalne prawnie. – Trzy umowy z jednym bankiem, podpisane jednego dnia, na tych samych warunkach, dotyczące połączonej nieruchomości. Podaję ich sumę – tłumaczy „Rzeczpospolitej”.

– To trzy kredyty. Umowa kredytu (art. 69 ustawy Prawo bankowe) kreuje odrębny stosunek zobowiązaniowy. Liczba kredytów odpowiada liczbie umów, a nie temu, ile pieniędzy i na co przeznaczono. Tożsamość daty, banku i warunków jest okolicznością handlową, nie prawną. Trzy umowy zawarte tego samego dnia na tych samych warunkach pozostają trzema odrębnymi zobowiązaniami – mówi mec. Karolina Pilawska. – Widać to wyraźnie po skutkach praktycznych: każda z tych umów może być niezależnie spłacona przed terminem, przewalutowana, refinansowana albo wypowiedziana przez bank – dodaje ekspertka, zaznaczając, że wypowiada się wyłącznie w ujęciu abstrakcyjnym i nie analizowała dokumentów Łukasza Gibały.

Zdaniem Łukasza Bernatowicza, sprowadzenie trzech kredytów do jednego wymagałoby konsolidacji. – Jeżeli tego nie zrobiono, a każda umowa ma inny numer, w sensie prawnym są to trzy kredyty – mówi.

Czy oznacza to, że Łukasz Gibała powinien poprawić swoje oświadczenia majątkowe? Tak uważa Szymon Osowski. – Obecnie zaciemnia w nich obraz swojego majątku – mówi. I nie jest to pierwszy raz, gdy finanse krakowskiego radnego budzą kontrowersje.

234 mln zł

wynosiło zadłużenie firmy Łukasza Gibały.

Nie przeszkadzało mu to pożyczyć z niej 2 mln zł „na potrzeby mieszkaniowe”.

Podczas kampanii samorządowej w 2024 r. szeroko komentowana była informacja o tym, że jego spółka Ductor była zadłużona na ponad 200 mln zł. Gibała tłumaczył wówczas, że były to pożyczki przeznaczone na rozwój firmy, zaciągnięte w spółkach jego ojca.

Jeszcze w 2023 r., zgodnie ze swoim oświadczeniem majątkowym, Gibała miał zarobić w zadłużonej firmie Ductor 600 tys. zł. Co więcej, z będącej w złej sytuacji finansowej firmy Gibała wziął pożyczkę, obecnie już spłaconą, w wysokości 2 mln zł w celu „wykończenia, urządzenia, wyposażenia mieszkania i ogrodu”.

O które konkretnie mieszkanie chodzi? Czy jedno z tych, które powstało ze scalania mniejszych lokali? O okolicznościach spłacenia pożyczki Łukasz Gibała już nam nie napisał. Za to zaznaczył, że oświadczenia majątkowe wypełniał już 25 razy i były kontrolowane przez CBA, które nie dopatrzyło się nieprawidłowości. 

Zobacz inne