Pełne efekty kontroli prowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli w Szpitalu Południowym w Warszawie mają wkrótce zostać zaprezentowane opinii publicznej. Redakcji wPolsce24 już teraz udało się dotrzeć do porażających szczegółów ustaleń kontrolerów. Obok specjalnego saloniku dla VIP-ów z KO, w szpitalu odkryto cały szereg innych nieprawidłowości, które wyraźnie pokazują, iż problem tej placówki miał charakter systemowy i nie dotyczył tylko jednego lekarza.
„Widmo”, które zarabiało miliony. Czym było WCCK?
Jednym z najbardziej zaskakujących wątków wskazanych w wystąpieniu pokontrolnym NIK jest kwestia Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa (WCCK). Na terenie szpitala pacjenci mogli odnieść wrażenie, że mają do czynienia z pełnoprawnie funkcjonującą jednostką — widoczne były oznaczenia centrum, tablice informacyjne, logotypy umieszczone w przestrzeni placówki, a także wyznaczone gabinety lekarskie i punkt rejestracji. WCCK było również obecne w internecie, prowadząc własną stronę internetową.
Jak ustaliła jednak NIK, z formalnego punktu widzenia taka jednostka nie istniała. Nie została bowiem uwzględniona ani w regulaminie organizacyjnym szpitala, ani w oficjalnym Rejestrze Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą (RPWDL).
W ocenie NIK posługiwanie się przez [szpital] w przestrzeni publicznej nazwą nieistniejącej komórki organizacyjnej było działaniem nierzetelnym, mogącym wprowadzać w błąd pacjentów
— wskazano w raporcie.
Dyrekcja szpitala wyjaśniała, że nazwa miała pełnić jedynie funkcję informacyjną, marketingową oraz ułatwiać organizację pracy. W praktyce jednak za tym oznaczeniem kryła się działalność komercyjna, która przynosiła placówce wymierne przychody.
Pacjenci korzystający z procedur realizowanych w ramach tego „wirtualnego” centrum ponosili opłaty, a działalność WCCK wygenerowała dla szpitala wielomilionowe wpływy.
Chaos w księgowości i „zamrożona” rachunkowość
To jednak nie jedyne nieprawidłowości, które według NIK obciążały ówczesne kierownictwo warszawskiej placówki podległej ratuszowi. Kontrolerzy wskazali również na poważne zaniedbania dotyczące dokumentacji finansowej szpitala. Przez wiele lat nie dokonano aktualizacji Polityki Rachunkowości, a placówka nadal korzystała z dokumentów zawierających nieaktualne nazwy oraz dane dotyczące poprzedniej siedziby spółki, pochodzące jeszcze z okresu funkcjonowania Szpitala Solec.
Zastrzeżenia NIK wzbudził także sposób prowadzenia ewidencji w systemie finansowo-księgowym. Kontrolerzy stwierdzili, że wykorzystywano konta syntetyczne, które nie zostały wykazane w obowiązującej dokumentacji rachunkowej. Dotyczyło to m.in. kont związanych ze środkami pochodzącymi z działalności parkingu oraz rozliczeniami z zagranicznymi kontrahentami.
Wątpliwości budziły również przypadki zmiany funkcji już istniejących kont bez odpowiedniego udokumentowania tych decyzji. Jak ustalono, niektóre konta otrzymywały nowe przeznaczenie — przykładowo z ewidencji gwarancji bankowych stawały się kontami walutowymi — mimo braku potwierdzenia takich zmian w oficjalnych uchwałach.
Według ustaleń NIK pełniąca obowiązki głównej księgowej, która objęła stanowisko we wrześniu 2025 r., wskazywała, że nie posiadała wiedzy na temat wieloletnich zaniedbań powstałych za kadencji wcześniejszych osób odpowiedzialnych za finanse placówki.
Dopiero po zakończeniu kontroli podjęto próbę uporządkowania dokumentacji, m.in. poprzez przyjęcie uchwał mających formalnie uzupełnić wcześniejsze braki — w tym również z datami wstecznymi.
Długa lista grzechów. Zalecenia NIK „Niezrealizowane”
Zakończona doraźna kontrola NIK (prowadzona od września do końca grudnia 2025 roku) zakończyła się wystawieniem aż 11 wniosków pokontrolnych.
Oficjalny rejestr dobitnie pokazuje skalę kryzysu zarządczego placówki. Kluczowe zalecenia mają status „Niezrealizowane”. Wśród nich znajdują się nakazy dotyczące:
–Zarządzania jakością i bezpieczeństwa pacjentów – brak kompletnej i aktualnej dokumentacji.
–Pracy personelu – NIK nakazał reorganizację pracy tak, by ograniczyć nadmierne obciążenie lekarzy i pielęgniarek oraz odciążyć ich od biurokracji.
–Stanu technicznego – szpital musi pilnie poprawić stan sanitarno-techniczny budynków oraz wyposażenia w miejscach, gdzie udzielane są świadczenia.
Wyniki kontroli NIK to nie tylko potężny cios wizerunkowy dla władz Warszawy, która jeszcze niedawno uznawała Szpital Południowy za tę placówkę, którą włodarz stolicy powinien się chwalić.
To przede wszystkim kolejne potwierdzenie, że dotychczasowe informacje płynące z mediów o tej placówce nie były jedynie problem jednego lekarza, a efektem głębokich, systemowych nieprawidłowości menedżerskich.
Czy po oficjalnej publikacji raportu posypią się kolejne dymisje? Sprawa bez wątpienia będzie miała swój ciąg dalszy.
kk/wPolsce24.tv
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.
Subskrybuj Oglądaj wPolsce24 Wesprzyj nas