...
Dom SportSensacja w meczu Porto! Bednarek mógł „podziwiać” kuriozalnego „samobója”

Sensacja w meczu Porto! Bednarek mógł „podziwiać” kuriozalnego „samobója”

przez admin

Kuriozalny samobój zdecydował o wyniku meczu FC Porto! „Smoki” cieszyły się z prowadzenia z Nottingham Forest tylko dwie minuty, gdyż ich prawy obrońca Martim Fernandes przeżył podwójny koszmar. Najpierw absurdalne trafienie do własnej bramki, a niedługo później opuszczenie murawy z kontuzją. Ostatecznie pierwszy mecz ćwierćfinału Ligi Europy zakończył się remisem 1:1, co jest dobrą wiadomością dla Forest, na których boisku odbędzie się rewanż.

W październiku zeszłego roku Nottingham Forest i FC Porto spotkały się w fazie ligowej Ligi Europy. Zespół z Anglii wygrał wówczas u siebie 2:0 z Portugalczykami, zostając pierwszą drużyną w tym sezonie, która znalazła sposób na „Smoki”. Los postanowił dać drużynie Francesco Farioliego szansę na rewanż, kojarząc ich w parę w ćwierćfinale Ligi Europy. Faworyt? W całej rywalizacji trudno było go wskazać. Nottingham miało pewną przewagę w tym, że to na ich boisku rozegrany zostanie rewanż, więc dziś na Estadio Do Dragao Porto musiało postarać się o wypracowanie zaliczki. Z jednym Polakiem w wyjściowym składzie. Jakub Kiwior zaczął na ławce, a Oskara Pietuszewskiego „Smoki” nie zgłosiły do rozgrywek. 

Zobacz wideo Nicolas Szerszeń skomentował przegraną Jastrzębskiego Węgla w ćwierćfinale mistrzostw Polski

Świetny początek Porto, ale co zrobił Fernandes, tego nie wie nikt. Z nim na czele 

Porto mogło zacząć mecz w sposób piorunujący, bo już w 1. minucie Terem Moffi znalazł się z piłką sam na sam z bramkarzem. Stefan Ortega wygrał jednak ten pojedynek świetną interwencją! Dziesięć minut później szans już nie miał. Gabri Veiga posłał w polu karnym znakomite, podkręcone podanie między obrońców a golkipera, a przy dalszym słupku piłkę do bramki kopnął William Gomes! Brazylijczyk strzelił swego czwartego gola w pięciu ostatnich spotkaniach. 

Zobacz inne