Wczoraj i dziś następuje dziejowa sprawiedliwości i powrót do moralnej równowagi. Siewcom zbrodniczej ideologii UPA odbiera się polskie ordery lub sami rozumiejąc, że nie mogą być kawalerami zaszczytnych polskich odznaczeń je zwracają.
- Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej pozbawił Wołodymyra Zełenskiego Orderu Orła Białego – najstarszego i najwyższego odznaczenie państwowego Rzeczypospolitej Polskiej nadawanego za znamienite zasługi cywilne i wojskowe dla pożytku Rzeczypospolitej Polskiej, położone zarówno w czasie pokoju, jak i w czasie wojny. Człowiek nadający wojskowej jednostce honorowe imię organizacji ludobójców, zbrodniarzy obywateli Rzeczpospolitej Polskiej nie ma prawa być jego kawalerem.
- Kyryłło Budanow, generał, były szef ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR), w ocenie wielu specjalistów prawa międzynarodowego i prawa humanitarnego, zbrodniarz wojenny, odznaczony Złotym Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Dziś Budanow to szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy. Sam oddał order. I bardzo dobrze.
- „Żaden prezydent innego państwa nie będzie nam dyktował naszej historii” – stwierdził szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha. Czyli ludobójcy UPA są bohaterami? Sybiha zwrócił order Krzyża Komandorskiego z gwiazdą Orderu „Za zasługi dla Polski”. I słusznie.
- Wasyl Bodrnar ambasador Ukrainy w Polsce, zasłynął tym, że w trakcie dyskusji na temat ludobójstwa na Wołyniu otwarcie stwierdził, że nie uważa Stepana Bandery oraz Romana Szuchewycza (dowódcy UPA) za zbrodniarzy.
Jak zareagowalibyśmy, gdyby ambasador Niemiec stwierdził, że Heinricha Himmlera i Hermana Goeringa nie uważa za zbrodniarzy?
Zatem bardzo dobrze, że Jego Ekscelencja Ambasador Ukrainy zrzeka się Krzyża Kawalerskiego Orderu Zasługi RP.
Mam nadzieję, że jeszcze kolejni Ukraińcy, zwolennicy Stepana Bandery, Romana Szuchewycza, Dymytra Klaczkiwskiego, OUN i UPA zwrócą polskie ordery, omyłkowo im przyznane przez władze Rzeczpospolitej.
Krzysztof Podgórski
Fot. wikipedia