W polityce można podejmować różne decyzje, mądre i głupie, ale największym błędem każdego polityka jest podjęcie decyzji samobójczej. Tak właśnie zrobił Donald Tusk wyrażając zgodę na akcję pod Trybunałem Konstytucyjnym w przededniu Wszystkich Świętych.
Wielu Polaków nie ma pojęcia i nie rozumie o co w tym konflikcie wokół Trybunału chodzi, ale widok policji blokującej ważny budynek państwowy i widok Prezydenta przeciskającego się przez kordon funkcjonariuszy – zrobił na nich ogromne wrażenie. Bo tu nie chodzi o sam Trybunał i niekończące się spory obu walczących ze sobą partii, tu chodzi o to, że opinia publiczna, a przynajmniej jej większość, dostrzegła nagle, że Donald Tusk jest człowiekiem zdolnym do wszystkiego, co zresztą było widoczne już od dłuższego czasu.
Tak, tym razem Donald Tusk, jak to się mówi kolokwialnie – przegiął. Nie dość, że działania pod Trybunałem wywołały powszechne oburzenie i tymczasowe (a może nie) zjednoczenia całej prawicy i opozycji, że doprowadziły do pojawienia się w jednym miejscu – Jarosława Kaczyńskiego, Sławomira Mentzena, Krzysztofa Bosaka, Mateusza Morawieckiego i Grzegorza Brauna – to w dodatku w szeroko pojętym obozie liberalnym, do tej pory popierającym rząd – pojawiły się głosy krytyczne by nie powiedzieć potępiające (prof. Marcin Matczak). Tusk przegrał też na całej linii wojnę propagandową – nie wspomnę o skandalu z wygenerowanym przez AI filmikiem, w którym to Karol Nawrocki popycha samozwańczą po. Prezesa Trybunału Konstytucyjnego Annę Korwin-Piotrowską, ale przede wszystkim o ogromnej przewadze opinii krytycznych wobec Tuska w sieci i nie tylko w sieci. Przy Tusku stoją tylko najwierniejsi – typu Budka, Brejza, Gasiuk-Pihowicz czy Wcisło, duet Żurek-Giertych, no i front medialny z takimi „obiektywnymi” stacjami jak TVP Info i „19.30”. Nawet koalicjanci jakby zamilkli z zażenowania.
Donald Tusk próbuje starych chwytów propagandowych. Jednym z nich jest próba przekonania opinii publicznej, że działania opozycji są albo inspirowane przez Putina, albo przez niego podsycane. Argument „ad Putinum” jest już jednak wyświechtany, jeśli powtarza się w kółko od lat, że za wszystkimi problemami rządu i Unii Europejskiej stoi Rosja, to po jakimś czasie każdy dostrzeże absurd takiej „argumentacji”. Ludzie dowiedzieli się za to, kto stoi po stronie Tuska. Oto rzeczniczka Komisji Europejskiej Louise Bogey stwierdziła, że „do polskich władz należy zapewnienie, aby Trybunał Konstytucyjny mógł funkcjonować zgodnie z polską konstytucją oraz z poszanowaniem odpowiedniego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej”, a komisarz UE ds. praworządności Michael McGrath dodał, że polski TK musi działać zgodnie z „orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej”. To poparcie dla bezprawnych działań rządu Donalda Tuska wpisuje się w nasilająca się totalitaryzację Unii Europejskiej.
Donald Tusk ma jeszcze karty w rękach, ale ich talia uległa w ostatnich dniach mocnemu przerzedzeniu a i wartość tych, które jeszcze ma jest coraz mniejsza. Skrywa je i blefuje, że ma mocne, ale wszyscy wiedzą, że zamiast asów i króli ma mnóstwo o znacznie mniejszej wartości. Jakiej? O tym się wkrótce przekonany.
Jan Engelgard
Myśl Polska, nr 45-46 (8-15.11.2026)