...
Dom SportOto nowy bohater kadry Urbana. Może zamknąć drzwi na 10 lat

Oto nowy bohater kadry Urbana. Może zamknąć drzwi na 10 lat

przez admin

Sebastian Szymański zaliczył dwie asysty, Oskar Pietuszewski od dawna oczekiwany debiut w reprezentacji, ale największym wygranym meczu z Albanią został Kamil Grabara, który we wtorek może „zabetonować” polską bramkę na najbliższą dekadę.

Czwartkowy mecz z Albanią mógł się potoczyć inaczej. W 72. minucie, przy stanie 1:1, Kamil Grabara obronił strzał w sytuacji sam na sam. To prawdopodobnie najważniejsza parada w jego dotychczasowej karierze.

– Bez niej nie byłoby nas w finale baraży, a przecież to piłkarz, który mógł nie zagrać w tym meczu. Gdyby był zdrowy Łukasz Skorupski, nie byłoby Kamila Grabary w bramce reprezentacji Polski. Czasami nieszczęście jednego jest szczęściem drugiego – mówił Dominik Wardzichowski, dziennikarz Sport.pl, na gorąco po meczu Polska – Albania w półfinale baraży o awans na mistrzostwa świata.

– W najważniejszym momencie stanął na wysokości zadania i dał reprezentacji coś ekstra – wtórował mu Dawid Szymczak, też ze Sport.pl.

Kluczową interwencję Grabary i gola Piotra Zielińskiego, który wyprowadził Biało-Czerwonych na prowadzenie 2:1, dzieliło dokładnie 86 sekund.  

Zobacz wideo Żelazny: Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której Lewandowski sam zrezygnuje. Jest pazerny

Najważniejszy mecz Grabary. Zadecyduje o dekadzie

Grabara długo musiał czekać na taki występ w reprezentacji. Choć w styczniu skończył 27 lat, wystąpił w niej dopiero po raz czwarty. Przez ostatnie lata jego nazwisko przewijało się w dyskusjach nad powołaniami do drużyny narodowej, ale nigdy w kontekście pierwszego wyboru.

Dość powiedzieć, że od jego debiutu w seniorskiej kadrze [1 czerwca 2022 r., w meczu Ligi Narodów we Wrocławiu z Walią – przyp. FM] do drugiego występu minęły ponad trzy lata. A od debiutu Grabary przez reprezentację zdążyło przewinąć się czterech selekcjonerów. Pierwszy występ z orłem na piersi zaliczył u Czesława Michniewicza – starego znajomego z młodzieżówki, który zabrał też go na mistrzostwa świata w Katarze w roli jednego z rezerwowych. Grabara nie znalazł uznania podczas krótkich rządów Fernando Santosa, ale też w trakcie trwania kadencji Michała Probierza.

Na zgrupowanie wrócił we wrześniu 2025 roku, za sprawą Jana Urbana. W październikowym, towarzyskim meczu z Nową Zelandią selekcjoner zdecydował się dać po 45 minut Grabarze i Bartłomiejowi Drągowskiemu. A kiedy w listopadzie zabrakło etatowego dotąd bramkarza – Łukasza Skorupskiego – obaj dostali po jednym meczu: Grabara zagrał z Holandią (1:1), a Drągowski z Maltą (3:2).

Problemy zdrowotne Łukasza Skorupskiego sprawiły, że sztab reprezentacji przed marcowym zgrupowaniem „barażowym” stanął przed wyzwaniem zdefiniowania nowej hierarchii w bramce reprezentacji. Walkę o miejsce między słupkami wygrał Grabara. Przeciwko Albanii zaliczył najważniejszy bramkarski egzamin w życiu. 

To nie był mecz, w którym jako bramkarz miał wiele pracy. Najpierw pewnie wyłapał dośrodkowanie posłane w jego pole karne, a przed przerwą przepuścił gola, strzelonego przez Arbera Hoxhę, ale trudno było mieć do niego pretensje – nie chciał ryzykować faulu i potencjalnej czerwonej kartki, dobijającej zespół w tak ważnym meczu. Wiedział, że jego moment może jeszcze nadejść. I nadszedł – w 72. minucie, gdy w sytuacji sam na sam zatrzymał Albańczyków, a chwilę później pod drugim polem karnym Polacy świętowali gola Zielińskiego.

Skorupski największym pechowcem kadry?

Wtorkowy barażowy finał jawi się nie tylko jako mecz o najbliższą przyszłość polskiej piłki, ale też tę dalszą – polskiej bramki. Nie chce się wierzyć, że jeśli Grabara zagra wielkie spotkanie, powrót do zdrowia Skorupskiego wywróci aktualną hierarchię bramkarzy. Golkiper, który od wielu lat gra we Włoszech [Bologna jest jego trzecim klubem Skorupskiego na Półwyspie Apenińskim], w maju skończy 35 lat i może być największym bramkarskim pechowcem polskiej piłki w XXI wieku.

Jak bowiem inaczej określić golkipera, który w Serie A rozegrał 324 mecze, a w reprezentacji dobił do zaledwie 20 występów? Przekleństwem Skorupskiego przez lata był fakt, że bronił w czasach Łukasza Fabiańskiego i Wojciecha Szczęsnego. Choć w drużynie narodowej debiutował w 2012 roku, ponad połowę swoich spotkań rozegrał w niej w latach 2024-2025, a więc po zakończeniu reprezentacyjnej kariery przez Szczęsnego.

Grabara może z kolei powtórzyć wyczyn Artura Boruca sprzed blisko 20 lat. W eliminacjach do mistrzostw świata 2006 aż siedem spotkań rozegrał Jerzy Dudek, cykl kwalifikacyjny kończył jednak Boruc. Zagrał w trzech meczach i to on był potem numerem jeden w polskiej bramce na mundialu w Niemczech. Na tamtym turnieju spisał się zresztą znakomicie.

Polska piłka w późniejszych latach miała bramkarzy, którzy niespodziewanie wskakiwali do bramki i wykorzystywali swoje szanse. W 2012 roku – po czerwonej kartce dla Wojciecha Szczęsnego w meczu otwarcia Euro z Grecją – między słupki wszedł Przemysław Tytoń. Od razu obronił rzut karny i stał się bohaterem narodowym. To on zaczynał też kolejny cykl eliminacyjny – do mistrzostw świata 2014.

W 2016 roku pech ponownie dopadł Szczęsnego, który z powodu kontuzji odniesionej w pierwszym meczu Euro przeciwko Irlandii Północnej musiał ustąpić miejsca Łukaszowi Fabiańskiemu. Do bramki podczas mistrzostw już nie wrócił, a Fabiański zanotował turniej życia – poprowadził Polskę aż do ćwierćfinału, po drodze stracił zaledwie dwa gole. 

Czy Grabara pójdzie w ich ślady? Aby stało się to możliwe, Polska musi pokonać Szwecję.

Bramkarze reprezentacji Polski w ostatnich 20 latach

  • Eliminacje MŚ 2006: Jerzy Dudek – 7 meczów, Artur Boruc – 3 mecze
  • MŚ 2006: Artur Boruc – 3
  • Eliminacje EURO 2008: Dudek – 1, Kowalewski – 3 , Boruc – 9,  Fabiański – 1
  • EURO 2008: Boruc – 3
  • Eliminacje MŚ 2010: Fabiański – 3, Boruc – 5, Kowalewski – 1, Dudek – 1
  • EURO 2012: Szczęsny – 1, Tytoń – 2
  • Eliminacje MŚ 2014: Tytoń – 3, Boruc – 6, Szczęsny – 1
  • Eliminacje EURO 2016: Szczęsny – 4, Fabiański – 6 
  • Euro 2016: Szczęsny – 1, Fabiański – 4
  • Eliminacje MŚ 2018: Fabiański – 7, Szczęsny – 3
  • MŚ 2018: Szczęsny – 2, Fabiański – 1
  • Eliminacje EURO 2020: Szczęsny – 6, Fabiański – 4 
  • EURO 2020: Szczęsny – 3
  • Eliminacje MŚ 2022: Szczęsny – 9 (+1 w barażu), Fabiański – 1,
  • MŚ 2022: Szczęsny – 4
  • Eliminacje EURO 2024: Szczęsny – 8 (+2 w barażach) 
  • EURO 2024: Szczęsny – 2, Skorupski – 1
  • Eliminacje MŚ 2026: Skorupski – 6, Grabara – 1 (+2 w barażach), Drągowski – 1

Oto nowy bohater kadry Urbana. Może zamknąć drzwi na 10 lat

Zobacz inne