W pierwszej rundzie turnieju w Miami Hubert Hurkacz mógł upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Jego rywalem był Ethan Quinn, który pokonał go podczas Australian Open. Ponadto, od tamtej porażki nie wygrał żadnego z pięciu spotkań, więc mógł się zemścić i przełamać kiepską passę. Ostatecznie się to nie udało i poległ 2:6, 4:6 w nieco ponad godzinę.
Hubert Hurkacz (75. ATP) zaczął ten sezon bardzo dobrze. Podczas United Cup pokonywał m.in. Alexandra Zvereva i Taylora Fritza. Rzeczywistość w tourze okazała się jednak brutalniejsza. Wrocławianin spadł na 75. miejsce w rankingu ATP, a ostatni raz wygrał w styczniu podczas Australian Open.
Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej
Hubert Hurkacz stanął przed szansą rewanżu
Wtedy odpadł z Ethanem Quinnem (56. ATP), z którym teraz mierzył się w pierwszej rundzie turnieju ATP w Miami. Przypomnijmy, że podczas Australian Open Polak poległ 0:3 i od tamtej pory nie wygrał żadnego z pięciu meczów, w których wystąpił.