Wulkanizm to potężna siła, występująca na Ziemi niemal od dnia jej narodzin. Naukowcy starają się jak najlepiej zrozumieć związane z nim wydarzenia. Jedno z nich okazuje się wyjątkowo istotne w kontekście największego płaskowyżu oceanicznego na naszej planecie.
Kataklizm, który doprowadził do powstania płaskowyżu Ontong Jawa
Ten, znany jako płaskowyż Ontong Jawa, stanowił obiekt zainteresowania autorów nowej publikacji. Jak sugerują, do jego powstania doszło około 110–120 milionów lat temu w wyniku gigantycznych erupcji podmorskich. Już wcześniej naukowcy podejrzewali, iż było to największe pojedyncze wydarzenie wulkaniczne w dziejach naszej planety, zdolne wyrzucić niewyobrażalne ilości magmy i potencjalnie wpłynąć na globalny klimat oraz życie na Ziemi.
Nowe analizy pokazują jednak, że skala tego zjawiska była jeszcze większa, niż dotąd sądzono. Zespół ekspertów wykorzystał dane sejsmiczne, aby zajrzeć w głąb skorupy oceanicznej znajdującej się pod tym ogromnym płaskowyżem. Dzięki specjalnym czujnikom umieszczonym na dnie oceanu możliwe było prześledzenie zachowania fal sejsmicznych przemieszczających się przez skały. To właśnie one ujawniły niezwykłą, wcześniej niewidoczną strukturę wnętrza płyty.
Okazało się, iż płyta oceaniczna nie jest jednolita. Zamiast tego składa się z poziomych warstw skał przeciętych przez pionowe “żyły” magmy. Te powstały, gdy gorąca materia z wnętrza Ziemi przebijała się ku powierzchni. Co więcej, skały te zostały chemicznie zmienione przez magmę pochodzącą z głębokiego płaszcza. To oznacza, że proces wulkaniczny nie tylko budował nowe struktury, lecz również gruntownie przebudowywał istniejącą już litosferę.
Nieznane oblicze ziemskiego wulkanizmu
Kluczową rolę w tym procesie odegrał tzw. pióropusz termochemiczny, a więc ogromny strumień gorącego materiału unoszący się z głębi płaszcza Ziemi. To właśnie on dostarczał magmę, która przez miliony lat wnikała w płytę oceaniczną, zmieniając jej strukturę fizyczną i skład chemiczny. Naukowcy podkreślają, że takie oddziaływanie było znacznie bardziej intensywne i długotrwałe, niż mogło się wydawać.
Jednym z najbardziej zaskakujących odkryć było nietypowe zachowanie fal sejsmicznych. Fale typu Po przemieszczały się przez płytę stosunkowo łatwo, natomiast fale So ulegały silnemu tłumieniu. Taki wzorzec wskazuje na skomplikowaną, niejednorodną strukturę wnętrza Ziemi w tym regionie i potwierdza, że płyta została dosłownie przeorana przez potężne intruzje magmowe.
Dotychczasowy konsensus mówił jasno: płyty oceaniczne powstają i ewoluują w stosunkowo uporządkowany sposób, głównie poprzez procesy zachodzące na granicach płyt tektonicznych. Teraz sytuacja się zmienia. Wiemy, iż ogromne epizody wulkaniczne mogą całkowicie zmienić ich strukturę – zarówno fizycznie, jak i chemicznie. To oznacza, że historia naszej planety mogła być znacznie bardziej dynamiczna i gwałtowna, niż dotąd przypuszczano.