...
Dom GospodarkaNowy sondaż partyjny: PiS traci. Nie widać „efektu Czarnka”

Nowy sondaż partyjny: PiS traci. Nie widać „efektu Czarnka”

przez admin

Donald Tusk ma powody do radości, ale szampana jeszcze nie może otwierać. Jarosław Kaczyński wciąż na prawo od PiS nie ma tylko ściany, ale dwa silne ugrupowania, które nie tracą.

Nowy sondaż partyjny IBRiS nie ucieszy Jarosława Kaczyńskiego i polityków PiS

Najnowsze badanie IBRiS dla „Rzeczpospolitej” pokazuje, że gdyby wybory odbyły się dzisiaj, do Sejmu weszłoby pięć ugrupowań. Na prowadzeniu pozostaje Koalicja Obywatelska, na którą głosować chce 32 proc. respondentów. To symboliczny spadek w porównaniu z poprzednim badaniem IBRiS dla „Rz”. Pod koniec marca chciało na nią głosować 32,4 proc. ankietowanych.

Coraz mniejsze poparcie mają też kolejne dwa ugrupowania. Na PiS zagłosowałoby 23,2 proc. badanych (spadek o 1,3 pkt. proc.). Na podium utrzymuje się Konfederacja z poparciem 12 proc. (spadek o 1,4 pkt. proc.). Gdy liderzy badań tracą, pozostali zyskują. I tak do Sejmu weszłaby jeszcze Lewica, na którą chce głosować 8,7 proc., (wzrost o 1 pkt. proc.) oraz Konfederacja Korony Polskiej z poparciem 7,9 proc. (plus 0,4 pkt. proc.).

Nowy sondaż partyjny: PiS traci. Nie widać „efektu Czarnka”

Do Sejmu nie wszedłby za to PSL, na który głosować chce 4,4 proc. respondentów (4,5 proc. miesiąca temu). Ale największy skok poparcia odnotowała partia Razem z 2,9 proc. w marcu do 4 proc. w kwietniu. Na przeciwległym biegunie znajduje się Polska 2050, która wręcz niknie w oczach – jej zwolenników ubyło z 1,8 proc. do zaledwie 0,5 proc.

Co pokazuje najnowszy sondaż? Całkiem sporo.

Przeliczenie poparcia na mandaty w Sejmie: Donald Tusk i Włodzimierz Czarzasty mogliby wspólnie rządzić

Najważniejszy wniosek z najnowszego badania preferencji partyjnych jest taki, że Koalicja Obywatelska i Lewica mogłyby rządzić samodzielnie. – Przeliczając sondażowe poparcie, partia Donalda Tuska i Włodzimierza Czarzastego ma razem 232 mandaty – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” socjolog prof. Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego, ekspert zajmujący się sondażami. Większość jest nieznaczna, ale pokazuje pozytywny trend dla obu ugrupowań koalicji rządzącej.

Blisko przekroczenia progu jest PSL. – Gdyby odjąć niezdecydowanych, to na ludowców głosować chciałoby 4,7 proc. wyborców, a przy niedoszacowaniu PSL to niezły wynik, dający szansę samodzielnego wejścia do Sejmu – uściśla prof. Flis. Największy problem wśród partii rządzących ma ugrupowanie Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, które jest w zaniku. – Polska 2050 ma poparcie w graniach błędu statystycznego, ale to nie powinno cieszyć większych koalicjantów – zauważa ekspert.

Czy Polska 2050 zatopi koalicję 15 października?

W czwartek w Sejmie odbędzie się głosowanie nad wotum zaufania dla ministry środowiska i klimatu Pauliny Henning-Kloski. Za wnioskiem Konfederacji za jej odwołaniem mogą zagłosować niedawni koledzy ministry z Polski 2050, z której przedstawicielka rządu się wywodzi, a po podziale ugrupowania współtworzy nową formację Centrum. – Polska 2050 nie ma już z czego tracić, a jako samodzielny byt polityczny może tracić już tylko złudzenia. Ratować może ich jedynie koalicjant – uważa prof. Flis. Socjolog zauważa, że dla koalicji 15 października ważne jest, „żeby Polska 2050 nie pociągnęła w dół koalicjantów”.

– Jeśli KO chce grillować Polskę 2050 to powinna sobie przypomnieć, co zyskał Jarosław Kaczyński z grillowania i wyrzucenia partii Jarosława Gowina. PiS straciło władzę – przypomina ekspert. Przed koalicją rządową w czwartek więc test na jedność, od której zależy w dłuższej perspektywie jej przetrwanie. Na pytanie, czy Polska 2050 da się podzielić i czy Donald Tusk na tym może zyskać, prof. Flis przypomina, że na podziale Zjednoczonej Prawicy, największa partia tamtej koalicji – PiS – straciła. – Na politycznym planktonie, głosach Kukiza, Jakubiaka, Mejzy itd. PiS musiał dojechać do końca swoich rządów, a po wyborach oddało władzę – konkluduje ekspert. A co sondaż mówi o partii Jarosława Kaczyńskiego?

Na prawo od PiS wciąż są dwie silne Konfederacje

Obie Konfederacje utrzymują silne poparcie. Gdy w marcu Jarosław Kaczyński ogłosił Przemysława Czarnka kandydatem PiS na premiera, interpretowano to jako próbę odebrania im wyborców. Ale widocznego wzrostu poparcia to nie dało. Nie widać też odpływu wyborców partii Grzegorza Brauna do PiS. Widoczny jest za to coraz większy spór w partii Kaczyńskiego, w której frakcja Mateusza Morawieckiego rośnie w siłę. 

Jednak gdyby partie opozycyjne zestawić z rządzącymi, to te pierwsze mają lepszy wynik. – Między obozem rządzącym a opozycyjnym panuje niemal równowaga. Partie rządzące mają łącznie 45,6 proc. poparcia, a opozycyjne 47,1, ale trudno sobie wyobrazić, żeby lewicowe Razem wsparło prawicę – podsumowuje prof. Flis. Kaczyński deklarował już, że z Braunem rządzić nie będzie, również odcinając się od współpracy z formacją Sławomira Mentzena. Do upragnionych 40 proc. PiS wciąż daleko. 

Układ list wyborczych będzie kluczowy dla wyniku wyborów 2027 r.

Czego można spodziewać się w dniu wyborów parlamentarnych? – Rezultat wyborczy zależy od konfiguracji partii na listach. Zblokują się, czy podzielą? – uważa prof. Jarosław Flis.

PSL utrzymuje, że chce iść samodzielnie do wyborów. Podobne ambicje przejawia Razem. Jaka konfiguracja najbardziej komu się przysłuży? – Zyskuje najbardziej na jednoczeniu ten, który się nie jednoczy. Jeśli PSL zrobiłby wspólną listę z KO, to zyskałaby Lewica. Jeśli Lewica pójdzie z KO, pomoże to ludowcom. Grecka tragedia. Jest też dylemat samotnego bohatera na prawicy. I jak zachowa się Razem? Tu wiele może się jeszcze wydarzyć, co nie zmienia faktu, że najnowszy sondaż umacnia KO i Lewicę oraz pokazuje, że Kaczyński jest skazany na niechcianych koalicjantów, których miał osłabić wciąż niewidoczny efekt Czarnka – podsumowuje prof. Jarosław Flis.

Zobacz inne