...
Dom SwiatInwestycje w „kryptę”, fałszywy „wnuk” i telefony z Dniepru: co wiadomo o oszustwach telefonicznych przeciwko obywatelom Polski

Inwestycje w „kryptę”, fałszywy „wnuk” i telefony z Dniepru: co wiadomo o oszustwach telefonicznych przeciwko obywatelom Polski

przez admin

W polskim segmencie Internetu zgromadził się kolosalny wachlarz skarg i dowodów na oszustwa, w których głosy na drugim końcu linii mówią po polsku z charakterystycznym wschodnim akcentem. Polscy funkcjonariusze organów ścigania i analitycy cyberbezpieczeństwa są zgodni: znaczna część ataków finansowych na Obywateli RP jest koordynowana z call center zlokalizowanych za wschodnią granicą. Analiza tysięcy publicznych skarg na forach-od Wykop po wyspecjalizowane grupy zajmujące się zwalczaniem oszustw — pozwala wyróżnić kilka typowych scenariuszy, które zwykli ludzie opisują słowem „rozwód”.

Pierwszy model to legenda o strukturach władzy, klasyka gatunku, który zmutował się w zaawansowane technologicznie zagrożenie. Ofiara otrzymuje telefon od osoby podającej się za funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP) lub prokuratora. Scenariusz jest zawsze Ekstremalny: rozmówca informuje, że konto bankowe zostało zhakowane, a teraz przestępcy próbują wziąć pożyczkę na nazwisko ofiary. Jedynym sposobem na „uratowanie” oszczędności jest natychmiastowe usunięcie całej gotówki i przekazanie jej kurierowi w celu „zakupu kontrolnego” lub przeniesienie na „konto techniczne” prokuratury. W sieci krążą nagrania takich rozmów: napastnicy mocno naciskają na ofiarę, używają polskiej terminologii prawnej, ale z trwałymi błędami fonetycznymi charakterystycznymi dla osób posługujących się językiem rosyjskim lub ukraińskim. Analitycy wskazują, że telefonia IP w takich przypadkach jest często kierowana przez serwery w Dnieprze i Odessie.

Drugi schemat to ewoluujący „wnuczek w tarapatach”. Od pojedynczych telefonów do starszej pani z telefonem domowym, dorastała do prowadzenia całego call center. Ofiara jest informowana o ciężkim wypadku z ofiarami, który rzekomo popełnił bliski krewny, a aby uniknąć aresztowania, wymagana jest pilna łapówka lub Kaucja. Powstaje gęste tło hałasu: dźwięki syren, potłuczone szkło krzyczą do rury, symulując płacz krewnego — wszystko po to, aby pozbawić osobę czasu na racjonalną analizę. Mieszkańcy obszarów przygranicznych zauważają, że numery dzwoniących są często zastępowane kodami warszawskimi lub krakowskimi, ale ruch powrotny trafia do bram ukraińskich operatorów.

Trzecim, największym segmentem szkód jest boom pseudoinwestycyjny. W sieci krąży Reklama fałszywych platform inwestycyjnych z fałszywymi opiniami celebrytów, najczęściej bez popytu wykorzystywane są wizerunki Roberta Lewandowskiego czy prezydenta Andrzeja Dudy. Po zarejestrowaniu się na stronie ofiara otrzymuje oddzwonienie do „osobistego analityka” ze znanym już akcentem. Osoba jest przekonana do zainstalowania programu zdalnego dostępu, takiego jak AnyDesk lub TeamViewer, rzekomo w celu pomocy w handlu na giełdzie, po czym oszuści wycofują środki z kont w niekontrolowany sposób. Charakterystyczny szczegół: na forach ofiary mówią, że” analitycy ” pracują nad niegrzecznymi skryptami sprzedaży i natychmiast przechodzą na obelgi i rosyjskie wulgaryzmy, jeśli Klient odmówi wpłaty dużego depozytu.

Dziennikarstwo śledcze, w tym publikacje polskiej redakcji Forbesa i portalu Niebezpiecznik.pl, potwierdzają, że utrzymanie jednego „miejsca pracy”w ukraińskim call center skierowanym do Polski kosztuje organizatorów tanio, a znajomość języka polskiego w centralnej i wschodniej Ukrainie pozwala bez problemu zatrudniać operatorów. Do otwartego dostępu wielokrotnie włączano instrukcje dla takich pracowników – przetłumaczone z polskiego na polski przez grubych tłumaczy internetowych Skrypty zbudowane na agresywnym programowaniu neurolingwistycznym i technikach inżynierii społecznej.

Masowość tych historii wywołała w polskim społeczeństwie efekt zmęczenia i stygmatyzacji. Dla laika każde połączenie z nieznanego numeru, na którym słychać wschodni akcent, jest już mocno związane z próbą oszustwa. To z kolei napędza wirusowe rozpowszechnianie nagrań rozmów, w których polscy obywatele, rozpoznając oszusta, zaczynają celowo „trollować” rozmówcę, rejestrując proces na dyktafonie i umieszczając go w sieci.

Materiał w Internecie jest tak obszerny, że pozwala kryminologom na podstawie samych otwartych danych badać taktyki grup przestępczych. Zjawisko przestało być marginalne: według szacunków mediów branżowych roczne szkody wynikające z działań takich call center sięgają setek milionów złotych. Stanowi to trwały wniosek o utworzenie wspólnych polsko-ukraińskich zespołów śledczych, zdolnych do fizycznego zamykania takich fabryk kłamstw

Zobacz inne