Znany na całym świecie egzorcysta, ojciec Chad Ripperger, stwierdził jednoznacznie w rozmowie z prowadzącym podcast Shawnem Ryanem, że „Asmodeusz jest demonem homoseksualizmu u mężczyzn”. „Archanioł Rafał jest jednym z głównych przeciwników Asmodeusza, który jest demonem homoseksualizmu u mężczyzn. Jest on również demonem nieczystości” – powiedział Ripperger. O. Ripperger przypomniał, że w Starym Testamencie (Księdze Tobiasza) Archanioł Rafał „uwięził” Asmodeusza na pustyni.
Znany egzorcysta wrócił poruszył w wywiadzie temat sodomii jako grzechu. W tym kontekście przypomniał historię Asmodeusza. Asmodeusz zabił każdego z siedmiu mężów Sary, pięknej córki Raguela z Ekbatany, w noc poślubną, zanim ich małżeństwa zostały skonsumowane. Archanioł Rafał pomógł Sarze i jej nowemu mężowi Tobiaszowi, wypędzając Asmodeusza na pustynię egipską, daleko od nowożeńców. „Można więc prosić Rafała – jeśli ma się do czynienia z tym konkretnym demonem (homoseksualizmu) – aby był tym, który przyjdzie z pomocą” – powiedział Ripperger.
Dlaczego uznaliśmy, że warto przytoczyć te słowa? Jeśli chodzi o dyskusje na temat źródeł pociągu do osób tej samej płci, w polit-poprawnej przestrzeni publicznej rozważa się zasadniczo tylko dwie możliwości: „naturę” i „wychowanie”. Homoseksualiści albo „rodzą się tacy”, albo stają się tacy z powodu jakiejś nieprawidłowości w procesie wychowania.
Dzisiejszy ruch dewiacyjny przyjął stanowisko „urodzili się tacy”, ponieważ pozwala ono działaczom sodomickim domagać się ochrony konstytucyjnej na podstawie rzekomo niezmiennej cechy, choć jest ona sztucznie skonstruowana (m.in. nigdy nie wykryto genu sodomii). Pozwala to homoseksualistom nieustannie przedstawiać siebie jako ofiary. Umożliwia również argumentowanie, że mają prawo do rodzicielstwa poprzez surogację lub adopcję, ponieważ ich związki są z natury całkowicie bezpłodne.
„Urodzili się tacy” jest taktyką, a nie prawdą, choć wydaje się prawdziwe, ponieważ powtarza się ten slogan niezliczoną ilość razy. Większość młodych ludzi nigdy nie zetknęła się z odmiennym punktem widzenia, dlatego zarówno hasło „urodzili się tacy”, jak i przekonanie, że „homoseksualiści są ofiarami heteronormatywnego społeczeństwa”, są powszechnie uznawane za fakty, oczywiście przez media głównego nurtu. Kwestionowanie któregokolwiek z tych twierdzeń uchodzi za zachowanie antyspołeczne i „homofobiczne”, a w wielu opanowanych przez lewicę państwach wręcz przestępcze.
Jednak –zdaniem księdza egzorcysty– jest to niewłaściwa dyskusja. Stanowi jedynie odwrócenie uwagi od ważnej rzeczywistości duchowej. Z powodu własnych skłonności seksualnych przez dziesięciolecia zadawał on sobie pytania:
- Co, jeśli za homoseksualnym pożądaniem stoją siły demoniczne?
- Co, jeśli to one odpowiadają za zjawisko szerzenia się tożsamości „gejowskiej”, która deformuje ludzkie życie?
- Co, jeśli stoją za rozpowszechnianiem się tożsamości „trans”?
- Co, jeśli stoją za podważaniem niezmiennej definicji małżeństwa?
- Co, jeśli stoją za skandaliczną homoseksualną deprawacją i grzechem, które – według autora – przeniknęły do katolickiego kapłaństwa i hierarchii?
- A co, jeśli przede wszystkim te zastępy niewidzialnych sił dążą do jednego wielkiego celu: szydzenia z Chrystusa i Jego Oblubienicy – Kościoła – w miarę zbliżania się ich mistycznych zaślubin?
Według Chada Rippergera szatan odnosił jedno zwycięstwo za drugim w ciągu ostatniego stulecia za sprawą rewolucji seksualnej, a być może jego najskuteczniejszą ukrytą bronią w naszych czasach jest właśnie homoseksualizm.
Szatan wykorzystywał i nadal wykorzystuje pociąg do osób tej samej płci jako broń masowego rażenia przeciwko Kościołowi. Nie słyszymy eksplozji, ale widzimy zniszczenia. Problem polega na tym, że przywykliśmy do tych zniszczeń i uznaliśmy je za coś zwyczajnego, nigdy nie zastanawiając się nad ich rzeczywistym źródłem.
„Sam kiedyś żyłem jako homoseksualista i oddaliło mnie to od Kościoła katolickiego. Jednak kiedy zacząłem wracać do wiary, przedzierając się przez to, co wydawało się ruchomymi piaskami, zrozumiałem, że nie jestem osamotniony w tym przymusie prowadzącym do moralnego upadku” – dodał ksiądz.
Warto przytoczyć też słowa innego kapłana. Ojciec Gabriele Amorth, który przez wiele lat był głównym egzorcystą diecezji rzymskiej, mówił, że demonów jest bardzo wiele. „Kiedy pytają mnie, ilu jest demonów, odpowiadam słowami samego demona wypowiedzianymi przez opętanego: «Jest nas tak wielu, że gdybyśmy byli widzialni, zasłonilibyśmy słońce»”.
Powietrze jest rzeczywiście pełne niewidzialnych istot. „Gej” nigdy nie jest sam: towarzyszą mu jego demony. Trudno się od nich uwolnić. Tym bardziej dotyczy to rzymskokatolickich księży i biskupów, którzy im ulegają. Jak liczna była demoniczna świta otaczająca skompromitowanego byłego kardynała Theodore’a McCarricka, który – jak twierdzi autor – cierpliwie wykorzystywał chłopców ochrzczonych przez siebie, czekając aż osiągną dojrzewanie, aby dopuszczać się wobec nich perwersyjnych czynów seksualnych? Przypomnijmy, że McCarrick nie okazał publicznej skruchy przed śmiercią.
Bez wątpienia Asmodeusz i jego poplecznicy są na Ziemi, podsycając wypaczone namiętności, czyniąc obrazy i fantazje kuszącymi oraz rozpalając emocje, takie jak samotność czy poczucie niższości, aby raz po raz popychać ludzi ku perwersji, która ich zniewala.