...
Dom GospodarkaSondaż dla „Rzeczpospolitej”: Polacy za uregulowaniem najmu krótkoterminowego

Sondaż dla „Rzeczpospolitej”: Polacy za uregulowaniem najmu krótkoterminowego

przez admin

W ciągu kilku miesięcy zmienił się stosunek Polaków do regulacji najmu krótkoterminowego. Obecnie dominuje przekonanie, że spółdzielnie mieszkaniowe i wspólnoty powinny mieć prawo zakazać oferowania mieszkań na doby.

Projekt ustawy, który ma uregulować najem krótkoterminowy jest po pierwszym czytaniu w Sejmie.

IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej” zapytał Polaków, czy ich zdaniem większość członków spółdzielni lub wspólnoty mieszkaniowej powinna mieć prawo zakazać właścicielom lokali wynajmowania ich na doby. Odpowiedź „zdecydowanie tak” wybrało 26,9 proc. badanych, a 26 proc. „raczej tak”. Czyli ponad połowa (52,9 proc.) popiera wyposażenie spółdzielni i wspólnot w kompetencje, pozwalające zakazać swoim członkom oferowania mieszkań do najmu krótkoterminowego. Przeciwnego zdania jest 29 proc. ankietowanych. Zwraca uwagę duża liczba osób, które nie mają na ten temat zdania (18,1 proc.).

Badanie pokazuje, że na stosunek do regulacji najmu na doby mają wpływ poglądy polityczne. Większość zwolenników zakazu określa je jako lewicowe bądź centrowe. Przy czym w tej drugiej grupie aż 30 proc. nie wie, czy spółdzielnie i wspólnoty powinny decydować o wynajmowaniu mieszkań w formule krótkoterminowej. Za zakazem opowiedziała się też większość, która nie zadeklarowała swoich poglądów. Natomiast przeciwnych przyznawaniu prawa większości mieszkańców do wprowadzania zakazów jest aż 51 proc. badanych, którzy deklarują się jako wyznający poglądy prawicowe.

Najem krótkoterminowy – jak się dzielą wyborcy

IBRiS sprawdził też, jak stosunek do regulacji najmu krótkoterminowego wygląda w przypadku aktualnych preferencji partyjnych. W obozie zwolenników KO, Lewicy, PSL i Polski 2050 – 59 proc. jest za tym, by mieszkańcy mieli głos w tej sprawie. Natomiast wśród deklarujących się jako wyborcy aktualnej opozycji, do której, poza PiS i obiema Konfederacjami, zalicza się Razem, poparcie dla zakazów wynosi 57 proc. Najniższe (40 proc.) poparcie ma to rozwiązanie w grupie niegłosujących i niezdecydowanych, co do swoich aktualnych preferencji partyjnych. W tej grupie jest też najwięcej osób, które nie wiedzą, czy w ogóle należy dawać spółdzielniom i wspólnotom narzędzia do regulacji najmu na doby.

Zaskoczeniem może być rozkład poparcia wśród rodzin, pobierających 800+. Ministerstwo Sportu i Turystyki, jako jeden z argumentów za ostrożnym wprowadzeniem zakazów najmu na doby, podnosiło że spadek tego typu ofert najbardziej uderzy w rodziny z dziećmi, do których potrzeb oferta hotelowa nie jest przystosowana, a do tego znacznie droższa niż najem krótkoterminowy. Resort, jak i branża argumentowały, że ograniczenia zawężą możliwość podróżowania rodzinom. Tymczasem badanie IBRiS pokazuje, że to w grupie pobierających świadczenie 800+ na dwoje lub więcej dzieci jest najwięcej zdecydowanie (43 proc.) i raczej (24 proc.) popierających prawo większości mieszkańców spółdzielni i wspólnot do zakazywania wynajmowania mieszkań na doby. W przypadku osób pobierających 800+ na jedno dziecko, to poparcie wynosi odpowiednio 19 i 32 proc., a wśród osób niepobierających świadczenia 27 i 25 proc.

Miasta chcą ukrócić najem na doby, miasteczka i wsie mniej

W rozbiciu na wiek badanych, tylko w grupie 50-59 lat osoby opowiadające się za uprawnieniami spółdzielni do regulacji najmu krótkoterminowego w zarządzanych przez nie budynkach są w mniejszości. Pozostali, młodsi i starsi, są w większości przekonani, że mieszkańcy powinni móc decydować o zakazie wynajmu mieszkań na doby w swoim sąsiedztwie.

Zwolennicy możliwości wprowadzenia zakazu to przede wszystkim mieszkańcy miast, w których liczba ludności waha się od 50 do 250 tys. W tej grupie, aż 67 proc. popiera możliwość zakazywania najmu przez spółdzielnie i wspólnoty. Przeciwnych jest tylko 12 proc. Sporym, bo aż 59 proc. poparciem cieszy się prawo do zakazu wśród mieszkańców największych miast, powyżej 250 tys. Natomiast najwięcej (38 proc.) przeciwników tego rozwiązania jest w miastach najmniejszych – do 50 tys. mieszkańców i na wsiach (36 proc.).

Sondaż „Rzeczpospolitej” przynosi też odpowiedź na pytanie, na ile stosunek do regulacji najmu krótkoterminowego w spółdzielniach i wspólnotach zależy od wykształcenia. Najwięcej (64 proc.) opowiada się za prawem do zakazu osób ze średnim wykształceniem. Z wyższym 56 proc., a z podstawowym i zasadniczym 35 proc. Przeciwnicy stanowią podobny proc. we wszystkich trzech grupach (od 28 do 30 proc.).

Przypomnijmy, że kiedy w grudniu 2025 r. IBRiS przeprowadzał podobne badanie dla „Rzeczpospolitej” pytając, czy spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe powinny mieć wpływ na to, czy mieszkanie w danym budynku może być przeznaczone pod najem krótkoterminowy, to większość – bo łącznie 37,5 proc. ankietowanych – odpowiedziała, że nie. Z czego aż 23 proc. wybrało odpowiedź „zdecydowanie nie”. Za zwiększeniem wpływu wspólnot i spółdzielni było 29 proc. respondentów, a co trzeci ankietowany nie miał zdania.

Polityka, nie merytoryka rządzi rynkiem nieruchomości

Według Ewy Palus, głównego analityka Tabelaofert, wzrost poparcia dla takich rozwiązań, jak przyjmowanie przez spółdzielnie czy wspólnoty zakazów, to efekt budowania gęstej atmosfery wokół najmu krótkoterminowego i ciągłego podbijania tego tematu, by odwrócić uwagę od pytań, na które trudniej odpowiedzieć.

– Dlaczego mieszkania w Polsce są drogie i dlaczego dotychczasowe recepty – od regulacji deweloperskich po wyższy CIT dla banków – nie przyniosły obiecanej poprawy? Najem krótkoterminowy to temat, który świetnie sprawdza się w polityce, bo działa na wyobraźnię. Pijani turyści hałasujący w nocy, tłumy zapychające tramwaje i restauracje, w końcu drogie i niedostępne mieszkania, które „powinny” służyć mieszkańcom, a służą przyjezdnym – to obrazy, które łatwo pokazać. Wystarczy przejść się turystyczną ulicą w Krakowie czy Warszawie, żeby mieć gotowy materiał: tu głośna impreza, tam mieszkanie, które „mogłoby być dla rodziny”, a jest wynajmowane obcemu turyście. Airbnb jako winowajca ma jedną wielką zaletę – jest namacalny – mówi ekspertka.

Nie oznacza to, jej zdaniem, że rynek nie wymaga uporządkowania. Tam, gdzie lokali na wynajem krótkoterminowy jest dużo – w konkretnym budynku czy na konkretnej ulicy – konflikty z mieszkańcami są realne, a regulacje powinny dawać skuteczne narzędzia do ich rozwiązywania: dokładną ewidencję lokali i gości, jednoznaczną identyfikację, sankcje, które rzeczywiście działają.

– To jednak zupełnie inna rozmowa niż ta, którą dziś prowadzimy – i trudniejsza politycznie, bo wymaga precyzji – mówi Ewa Palus.

Projekt ustawy o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych, który ma uregulować najem krótkoterminowy daje wspólnotom i spółdzielniom prawa do przyjmowania w drodze uchwał zakazujących prowadzenia najmu na doby w nieruchomości lub jej części. Żeby jednak uchwała mogła zostać przyjęta, to w przypadku spółdzielni, musi ją poprzeć połowa uprawnionych.uprawnionych. Spełnienie tego wymogu jest niewykonalne ze względu na marną frekwencję na walnych zgromadzeniach.

Martwe prawo dla spółdzielni mieszkaniowych

– W naszych zasobach mamy 27 tysięcy mieszkań, a na ostatnie walne przyszło ok. 460 osób. Poza tym, gdzie my byśmy mieli organizować walne, żeby pomieścić 13 tysięcy osób? Na Stadionie Narodowym? Dlatego, jeśli zostaną przyjęte przepisy w aktualnym brzmieniu, to spółdzielnie nie będą w stanie z nich skorzystać, a problem jest. Mamy skargi mieszkańców, przede wszystkim na hałaśliwe zachowania osób, które się w nich zatrzymują. Niestety, na co także skarżą się mieszkańcy, goście nie przyjmują uwag ze zrozumieniem. Przeciwnie, jest agresja i bardzo niegrzeczne odzywki. Próbujemy rozmawiać z wynajmującymi, ale jest to złożony problem. Z jednej strony mieszkańcy mają prawo do spokoju i poczucia bezpieczeństwa, a z drugiej właściciel mieszkania mówi o ograniczaniu swojego prawa własności. Wymaga to wyważonego uregulowania, co jest poważnym wyzwaniem dla ustawodawcy – mówi Przemysław Prus, prezes największej w Polsce Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

– Gdyby rzeczywistym celem regulacji była ochrona sąsiadów przed hałasem i imprezami, spodziewałabym się przede wszystkim konkretnych narzędzi egzekucji: systemu kar, kontroli, szybkiej ścieżki reagowania na powtarzające się naruszenia. Tymczasem w dyskusji dominują pomysły dotyczące ograniczania liczby lokali, a nie mechanizmów, które realnie rozwiązywałyby konflikty tam, gdzie one faktycznie występują – dodaje Ewa Palus.

Projekt ustawy, który ma uregulować najem krótkoterminowy jest po pierwszym czytaniu w Sejmie i został skierowany do dalszych prac w komisjach. Posłowie zajmą się nim w tym tygodniu.

Zobacz inne