Zawartość
- 1 Agnieszka Niedziałek: Nudy wokół Igi Świątek i Huberta Hurkacza nie ma. Najpierw ona rozstała się z trenerem Wimem Fissettem, a zaraz potem on ogłosił, że nie będzie już pracował z Nicolasem Massu. Spodziewałeś się, że takie decyzje mogą zapaść jeszcze przed początkiem rywalizacji na kortach ziemnych?
- 2 Miałeś wrażenie, że w przypadku Fissette’a tego dopasowania brakowało?
- 3 W czwartek potwierdziła krążące od kilku dni pogłoski – zatrudniła Francisco Roiga. Podobno polecił jej go sam Rafael Nadal, którego Polka od dawna bardzo podziwia. U niego Roig aż przez 17 lat był asystentem w sztabie szkoleniowym. Jakie jest twoje pierwsze odczucie na wieść o tej współpracy?
- 4 Przez kilka miesięcy z Brytyjką Emmą Raducanu.
– Dla mnie Francisco Roig to duży znak zapytania, większy niż Wim Fissette – przyznaje Sport.pl Marcin Matkowski, komentując wybór nowego trenera przez Igę Świątek. I wskazuje, jakiego problemu obawia się najbardziej. Mówi też, kto jego zdaniem byłby idealnym szkoleniowcem Huberta Hurkacza.
Iga Świątek nie trzymała nas długo w niepewności. Dziesięć dni po ogłoszeniu zakończenia współpracy z Wimem Fissettem poinformowała o zatrudnieniu Francisco Roiga. Na bazie medialnych doniesień takiego scenariusza można było się spodziewać już od ubiegłego tygodnia. Hiszpan przez długi czas w swojej pracy szkoleniowej, jako asystent w sztabie legendarnego Rafaela Nadala, był na drugim planie. W ostatnich latach próbował już sił jako główny szkoleniowiec, ale nie trwało to długo. Kilkumiesięczne współprace z Matteo Berrettinim i Emmą Raducanu nie skupiały na nim też aż takiej uwagi jak teraz trenowanie Polki. A wielu kibiców i ekspertów ciekawi, jak odnajdzie się we współpracy z psycholożką sportową Darią Abramowicz. M.in. o tym porozmawialiśmy z Marcinem Matkowskim, trzykrotnym finalistą wielkoszlemowym w grze podwójnej (raz w deblu i dwukrotnie w mikście).
Zobacz wideo 85 procent mieszkańców uprawia sport
Agnieszka Niedziałek: Nudy wokół Igi Świątek i Huberta Hurkacza nie ma. Najpierw ona rozstała się z trenerem Wimem Fissettem, a zaraz potem on ogłosił, że nie będzie już pracował z Nicolasem Massu. Spodziewałeś się, że takie decyzje mogą zapaść jeszcze przed początkiem rywalizacji na kortach ziemnych?
Marcin Matkowski: Szczerze mówiąc, w przypadku Huberta nie. Oczywiście, widziałem, co się wynikowo działo w ostatnich dwóch miesiącach. Po pierwszych meczach w Australii wydawało się, że po powrocie Hurkacza do gry po kłopotach zdrowotnych wszystko zmierza w dobrym kierunku. Ostatnie tygodnie bez żadnego zwycięstwa można uznać za poważny sygnał ostrzegawczy. Jeżeli Hubert podjął decyzję o rozstaniu z trenerem, to uważam, że wie, co robi.
Co do Igi, po Miami szanse na zmianę szkoleniowca oceniałem 50:50. Moim zdaniem lepiej było dokonać jej przed grą na kortach ziemnych, które przez wiele lat były królestwem Igi. Uważam, że pod tym względem moment jest dobry. Uważam też, że w przypadku nowego trenera ważniejsze niż sam warsztat jest dopasowanie charakterologiczne. By nadawali na tym samych falach.
Miałeś wrażenie, że w przypadku Fissette’a tego dopasowania brakowało?
– Nie wiem, trudno mi to oceniać, bo nie obserwowałem ich pracy z bliska. Ale koniec końców trener jest po to, by były wyniki. Można się świetnie dogadywać, można się źle dogadywać, ale jak są wyniki, wszystkie inne problemy czy niedopowiedzenia schodzą na dalszy plan. U Igi ewidentnie nie było wyników, których chciała i pod tym względem jej decyzja jest dla mnie zrozumiała.
W czwartek potwierdziła krążące od kilku dni pogłoski – zatrudniła Francisco Roiga. Podobno polecił jej go sam Rafael Nadal, którego Polka od dawna bardzo podziwia. U niego Roig aż przez 17 lat był asystentem w sztabie szkoleniowym. Jakie jest twoje pierwsze odczucie na wieść o tej współpracy?
– Najważniejsze, by zawodnik dobrze się dogadywał z trenerem, a to tak naprawdę ta dwójka dopiero sprawdzi. Tak, poznali się już, ale pewnych rzeczy nie jesteś w stanie do końca przewidzieć. Roig pracował długo z Rafą, a uważam, że jest różnica w trenowaniu mężczyzn i kobiet. Choć słyszałem, że pracował niedawno też z jedną tenisistką.
Przez kilka miesięcy z Brytyjką Emmą Raducanu.
– Ona akurat często zmienia trenerów, więc to specyficzna sytuacja. Ogółem jednak pojawia się tu kwestia dostosowania się trenera do zawodniczki. Iga, choć ma niespełna 25 lat, jest już na tyle doświadczona, że sama też potrafi się dostosować. Ciekawe, jaki Hiszpan będzie miał pomysł na nią i jak będzie wyglądała komunikacja. Pamiętajmy, że Roig wchodzi do polskiego zespołu. Na pewno zna język angielski, ale czy na tyle, by precyzyjnie przekazać wszystko i by było to zrozumiałe dla Igi? To takie drobne detale, ale jeśli współpraca ma trwać dłużej niż dwa, trzy miesiące, muszą funkcjonować idealnie. Nie wiem, czy można to na szybko stwierdzić.