...
Dom PolitykaJastrzębski: Egoizm narodowy

Jastrzębski: Egoizm narodowy

przez admin

Jeśli idzie o polski interes narodowy należy być bezwzględnym. Dla dobra naszego narodu, należy się kierować tym co nazywamy egoizmem narodowym. Polaków nie stać na inna postawę. Dla mnie jako endeka jest to oczywiste – na każdą sprawę należy patrzeć przez pryzmat strat i zysków dla Polaków.

Ukraina rozpoczęła właśnie negocjacje akcesyjne z Unią Europejską. Ja dalej uważam, że Ukrainie będzie przynależeć do UE i NATO. Jeszcze kilka lat temu, nikt przy zdrowych zmysłach nie wyobrażał sobie, by kraj jawnie czczący zbrodniarzy i nazistowskich kolaborantów mógł rozpocząć rozmowy akcesyjne w sprawie wejścia do UE. Musimy jednak sobie zdawać sprawę, że Unii Europejska podąża w bardzo złym kierunku i już stała się czymś na modłę głównej kwatery wojennej. Wojna prowadzona z Rosją, spowodowała bezkarność Kijowa w wielu sprawach.

To czy Ukraina będzie członkiem UE jest dla nas drugorzędne. Pierwszorzędną sprawą jest to, że społeczeństwo na Ukrainie uwierzyło w Unię Europejską i za wszelką cenę chcą znaleźć się w tej międzynarodowej organizacji. Polacy również cierpieli i w jakimś sensie dalej cierpią na przypadłość przynależenia do zachodnich instytucji. Państwa słowiańskie często robią to, bez pytania o koszty i sam sens takiej przynależności. Chęć przynależności do Unii Europejskiej Ukrainy powinien być przez nas bezwzględnie wykorzystany.

Nie jestem bezkrytycznym fanem prof.  Feliksa Konecznego. Prawdę pisząc, jego prace mnie męczyły. Ale opisując turanizm wyodrębnił w nim cechy, które dzisiaj znakomicie pasują do współczesnej Ukrainy. A jak wiemy stawiał je jako przeciwne cywilizacji zachodniej, nazywanej przez niego łacińską. Nie ma wątpliwości, że są one przeciwne również cywilizacji postłacińskiej.

Turanizm to militaryzm organizacji społecznej, własność prywatna – oligarchiczność, lokalizm religijny, brak pojęcia narodowości w zachodnim znaczeniu i skoncentrowanie polityki wokół wokół osoby wodza. Prof. Feliks Koneczny widział turanizm głównie w Rosji. Zapewne dlatego, że nie miał przykładu Ukrainy. Moim zdaniem Rosja wytworzyła unikalną swoją suwerenną cywilizację (państwa-kontynentu) w które pozostały elementy turanizmu, ale jest jednak w swoich cechach suwerenna. Ukraina to podręcznikowa kwintesencja turanizmu.

Kijów rozumie język siły, nie argumentów. I takim językiem powinniśmy rozmawiać z decydentami na Ukrainie. Chcecie Ukrainy w Unii, to musicie bezwzględnie spełnić nasze warunki – w innym wypadku usłyszycie ze strony Polski – veto! Nikt z rządzących nie próbował zablokować procesu przedintegracyjnego i zażądać uregulowania najpierw spraw spornych z Polską. Inaczej zrobiły Węgry, które słusznie blokowały negocjacje akcesyjne, dopóki nie uzyskały od Kijowa zadowalającego uregulowania statusu mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu.

Polska miała być może zmarnowała jedyną okazję, by zażądać od Ukrainy możliwości bezwarunkowej i pełnoskalowej ekshumacji Polaków pomordowanych przez Ukraińców w latach 1939-1947 na naszych byłych Kresach Wschodnich. Należało sprawę postawić jasno – ekshumacje są podstawnym warunkiem jakiejkolwiek rozmowy.

Należało sprzeciwić się heroizacji bandziorów z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, Ukraińskiej Powstańczej Armii i 14 Dywizja Grenadierów SS. Należało domagać się potępienia przez władze Ukrainy tych Ukraińców, którzy z najprymitywniejszych powodów masowo mordowali Polaków. I nie tylko Polaków. Należało sprawę postawić jasno – nie dla heroizacji banderyzmu.

Należało się domagać debanderyzacji przestrzeni politycznej. Likwidacji pomników ukraińskich zbrodniarzy i niemieckich kolaborantów. Likwidacji ulic i skwerów sławiących twórców ukraińskiego szowinizmu i ludobójców. Należało zażądać postawienia w Kijowie pomnika, który uczciłby ogromną rzeszę ludzi pomordowanych w straszliwy sposób przez bezwzględnych morderców i rabusiów. Należało sprawę postawić jasno – nie dla neobanderyzmu.

Należało bezwzględnie wymusić oddanie licznych zabytków polskiej kultury, które pozostają z nieznanych mi przyczyn na terenie dzisiejszej Ukrainy – by wymienić tylko polskie zbiory Ossolineum. Sprawa dotyczy również licznych obiektów w muzeach i kościołach na terenie całej Ukrainy. Należało sprawę postawić jasno – oddać to co polskie.

Należało również uzależnić naszą zgodę od podpisania umów gwarantujących przynajmniej częściowy zwrot poniesionych przez Polaków kosztów związanych z pomocą udzieloną Ukrainie w latach 2022-2026. Polska nie jest zbiorową Matką Teresa z Kalkuty. Obowiązkiem rządzących jest dbanie w pierwszej kolejności o Polaków, nie obcych. Należało sprawę postawić jasno – długi należy spłacać.

Niestety w ciasnych ćwierćinteligenckich umysłach „elit” w współczesnej Polsce takie postawienie sprawy wydaje się niemożliwe. W tych warunkach nie ma niczego nadzwyczajnego. Domaganie się tego, by pochować bliskich, przestać czcić zbrodniarzy, uczcić ofiary, oddać to co przejęte i zrabowane oraz spłacić długi jest czym jak najbardziej naturalnym.

Taka postawa nie jest działaniem przeciwko Ukraińcom i Ukrainie. To działanie na rzecz Polski i Polaków. Jesteśmy Polakami i mamy obowiązki polskie …

Łukasz Jastrzębski

Zobacz inne