...
Dom Sport„Jesteście poza kadrą”. Wraca ten, którego bali się Polacy

„Jesteście poza kadrą”. Wraca ten, którego bali się Polacy

przez admin

Zamykał skocznie trenerom, zabierał im zawodników. Obrażał się na dziennikarzy i klnąc po polsku, usuwał skoczków sprzed kamer. A jednak powinniśmy się cieszyć z tego, że znów mamy Stefana Horngachera u siebie. On nigdy nie zostawia za sobą pustej gabloty.

Gdy odchodził z Polski siedem lat temu, gablotę z trofeami zostawił niemal bez wolnego miejsca. Jako trener kadry skoczków sprawił, że zdobyliśmy dwa medale olimpijskie – złoto Kamila Stocha i brąz drużyny z Pjongczangu, cztery krążki z mistrzostw świata – w tym historyczne drużynowe złoto z Lahti, a do tego jeszcze dwa medale z MŚ w lotach. I cieszyliśmy się najcenniejszymi trofeami świata skoków: dwoma Złotymi Orłami za Turniej Czterech Skoczni i Kryształową Kulą Kamila Stocha, a także dwoma Pucharami Narodów.

Zobacz wideo Tu wychował się Kacper Tomasiak! Odwiedziliśmy jego rodzinne strony

Zwłaszcza te drużynowe sukcesy miały niezwykłą wartość. Adam Małysz za trenerskich czasów Apoloniusza Tajnera pokazał nam, że możemy mieć skoczka na najwyższym, wręcz nieosiągalnym dla innych, poziomie. Ale był sam. Jego następcy w erze Łukasza Kruczka potrafili stworzyć liczący się w grze o medale zespół. Ale to Stefan Horngacher udowodnił, że polska drużyna może wygrywać. Jego drużyna.

Gdy odchodził w 2019 roku do Niemiec, było nam przykro. Baliśmy się, że wraz z Horngacherem odpłyną nasze szanse na spore sukcesy. Przez ostatnich kilka lat trochę udało się osiągnąć, ale pojawiły się też sezony, gdy głównie narzekaliśmy i się smuciliśmy. Generalnie: jakoś to było. Ale za Horngachera nie ma być „jakoś” – on przychodzi i wszystko wokół siebie zamienia w wielkie rzeczy. Za tym się stęskniliśmy. I dobrze, że jego nowe zadanie w Polsce – będzie tu teraz koordynatorem do spraw szkolenia – ma do tego w pewien sposób nawiązywać.

Zobacz inne