...
Dom SportGigantyczne problemy rywali Polaków. „Mamy rachunki do wyrównania”

Gigantyczne problemy rywali Polaków. „Mamy rachunki do wyrównania”

przez admin

– Szwecja przez niemal całą swoją piłkarską historię regularnie grała na dużych turniejach, ale w ostatnim czasie już nie było tak dobrze. To jest coś, co nas napędza. Z Polakami mamy rachunki do wyrównania – mówi Sport.pl Linus Wahlqvist, 16-krotny reprezentant Szwecji, a od lat filar Pogoni. W finale baraży możemy zagrać ze Szwedami, którzy pod wodzą nowego selekcjonera pragną wyjść z głębokiego kryzysu. Awans na mistrzostwa ma być pierwszym krokiem.

W swojej karierze grał zarówno przeciwko nowemu selekcjonerowi Szwedów Grahamowi Potterowi, jak i przeciw Janowi Urbanowi. Od 2022 roku jest jednym z liderów Pogoni Szczecin, która ze szwedzką kadrą ma ten wspólny aspekt, że obecnie też mocno rozczarowuje. Linus Wahlqvist w barażach na pewno nie zagra z uwagi na uszkodzone więzadło w kolanie, jednak w rozmowie ze Sport.pl tłumaczy skąd wziął się kryzys w szwedzkiej kadrze i jak ważny dla Szwecji jest potencjalny awans na mundial. Mówi też o sytuacji Pogoni, życiu w Polsce oraz o przykładzie, jaki jego kolegom z kadry dał ostatnio Oskar Pietuszewski.

Zobacz wideo Żelazny: Reprezentacja jest na fali wznoszącej! Piłkarze są w formie

Bartosz Królikowski: Zanim przejdziemy do tematu reprezentacji, fani Pogoni zapewne chcieliby wiedzieć, jak twoja noga? Jak przebiega rehabilitacja?

Linus Wahlqvist: Całkiem nieźle. Oczywiście mogłoby być lepiej, wiadomo, że chciałbym móc grać. Miałem sporo szczęścia, że nie skończyło się jeszcze gorzej. Choć to i tak moja najpoważniejsza kontuzja w karierze. Wcześniej zdarzało mi się ominąć maksymalnie cztery mecze z rzędu. Natomiast oglądanie z boku jak inni grają, sprawia, że tym bardziej rozumiem, dlaczego tak kocham futbol. Daje ci to inną perspektywę. 

To i tak imponujące, że w wieku 29 lat wypadasz na 2-3 miesiące i to twój najpoważniejszy uraz. Rywalizujecie z Kamilem Grosickim, kto jest bardziej odporny na kontuzje?

Cały czas mu powtarzam, że jestem pod wrażeniem tego, jak niemal cały czas pozostaje zdrowy. Szczególnie przy jego stylu gry, w którym wykonuje wiele sprintów. Zarówno on, jak i ja mieliśmy jak dotąd wiele szczęścia w karierze. Natomiast każdy piłkarz kiedyś doznaje poważniejszej kontuzji, teraz przyszedł czas na mnie. 

Obaj za to jesteście liderami Pogoni. Z Widzewem zagrać nie mogłeś, a mimo to dałeś przemówienie w szatni.

Nie wiem, czy mogę mówić o sobie, jako o liderze, bo takie miano może mi nadać tylko zespół. Natomiast ja zawsze pozostaję sobą. Nie ma znaczenia, czy jestem na boisku, na ławce, czy kontuzjowany. Gdy tylko dowiedziałem się o urazie, od razu dałem do zrozumienia, że chcę pozostać blisko drużyny. Szczególnie teraz, gdy mamy trudniejszy sezon. Pamiętamy cały czas, iż przewaga nad strefą spadkową nie jest duża. Trener też bardzo mnie wsparł, zapewnił zespół, że cały czas będę z nimi i chciał mnie blisko. To daje mi też dużo motywacji podczas rehabilitacji.

Zobacz inne